Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

182800 miejsce

Węgla już brakuje, a ciężarówki stoją w kolejkach...

  • Źródło: Gazeta Krakowska
  • Data dodania: 2006-10-04 15:50

Skutki zmniejszonego fedrunku – puste składy i kolejki ciężarówek. Składy opałowe w Małopolsce świecą pustkami, kolejki w kopalniach wydają się nie mieć końca.

Klienci się denerwują, bo nie mogą zrozumieć, że w dzisiejszych czasach nie można czegoś kupić. Kierowcy są wycieńczeni wielodniowym siedzeniem w samochodzie i czekaniem. Fot. Express Ilustrowany

– Trzeba odstać swoje – wyjaśnia Tomasz Jaros z działu sprzedaży firmy Głuc-Pol w Osielcu. – Średnio trzeba liczyć kilka dni, ale czas oczekiwania zależy też od jakości węgla. Na ten lepszy czeka się jeszcze dłużej. We wszystkich naszych filiach: w Suchej Beskidzkiej, Zawoi, Skomielnej Białej, jest dokładnie tak samo. Nie inaczej w Krakowie.

Ciężarówki stoją w kolejce po węgiel. | Fot. Arkadiusz Ławrywianiec Dziennik Zachodni.W tym roku kopalnie Kompanii Węglowej wydobędą o ponad 900 tys. ton węgla mniej niż w 2005 roku. Tegoroczny spadek fedrunku nie wziął się z powietrza. – Chcąc się wykazać oszczędnościami, poprzednie kierownictwo Kompanii m.in. ograniczyło tzw. roboty udostępnieniowe i przygotowawcze. Nie da się tych zaległości nadrobić z dnia na dzień, czasem trzeba na to i 1,5 roku – tłumaczy prof. Wiesław Blaschke z Zakładu Ekonomiki i Badań Rynku Paliwowo-Energetycznego PAN w Krakowie.

Zaczęła się jesień, zima już za pasem, a w całej Małopolsce brakuje węgla.
– Nie odczuwamy większych braków, jeżeli chodzi o detal – twierdzi właściciel firmy Bostar, sprzedającej węgiel. – Ale już w przypadku sprzedaży hurtowej, trzeba poczekać kilka dni. Największe problemy były dwa miesiące temu, ale nadal na kopalniach są ogromne kolejki. W sierpniu ludzie czekali nawet do dwóch tygodni. Wszystko zależy od pogody. Jeżeli się załamie, znowu będzie zapotrzebowanie na węgiel. A jeżeli się utrzyma taka jaka jest, boom się skończy – ocenia.

Podobnie sytuacja wygląda w Nowym Brzesku czy w Makowie Polhalańskim. Niektórzy właściciele składów, żeby zapanować nad sytuacją, zapisują klientów na listy oczekujących. – Węgla brakuje do tego stopnia, że już nawet nie jeździmy do kopalni, bo nie ma to sensu – wyjaśnia kierowniczka działu zaopatrzenia firmy Głuc-Pol z Osielca. – Na załadowanie naczepy, czyli jakichś 27 ton, czeka się ponad tydzień. Taka dostawa starcza nam zaledwie na jeden dzień. Mamy swoją bocznicę i staramy się ściągać węgiel wagonami. Problem jest po prostu kosmiczny.

W Krakowie składy opałowe też narzekają na brak węgla. – W niedzielę wyjechał kierowca i do tej pory czeka na załadunek – twierdzi kierownik firmy Luskar1. – Teraz zapotrzebowanie trochę się zmniejszyło, bo dużo ludzi już kupiło opał na zimę. Ale jak zaczną się chłodne dni, popyt znowu wzrośnie. .
W niektórych kopalniach czeka się nawet po 10 dni. Sytuacja nie wygląda lepiej nawet tam, gdzie prowadzi się awizację, czyli zapisy odbiorów na dany dzień.

– Nie czekamy, bo nie ma na co. Mamy awizowane samochody, ale i tak dostajemy 20 proc. tego, co kiedyś – ocenia Jan Gądek, właściciel krakowskiej firmy Albanos. – Problemy są zwłaszcza z dostawami z dobrych kopalni, porządnego węgla. Otrzymujemy jeden wagon na dwa, trzy tygodnie, a przydałoby się ze trzy wagony na tydzień – dodaje.

Dlaczego nie ma

– W pierwszych 8 miesiącach sprzedaż krajowa była wyższa o 4,4 mln ton w porównaniu z ubiegłym rokiem – informuje rzecznik Kompanii Węglowej SA Zbigniew Madej, który jednak nie zaprzecza faktowi formowania się kolejek. – Ludzie głosują portfelami, jeśli opalanie węglem wychodzi 2-3 razy taniej niż olejem.

Niestety, nie wygląda na to, by sytuacja w składach miała się szybko poprawić. Jak informuje rzecznik Madej, w tym roku kopalnie KW wydobędą mniej węgla o ponad 900 tys. ton niż w 2005 roku. – Mniejsza podaż nie odbije się jednak kosztem rynku krajowego – zapewnia. – Prawdą jest natomiast, że będziemy ograniczać sprzedaż na eksport – dodaje. Rozumiem obawy Węglokoksu, ale rachunek ekonomiczny jest tu następujący: przy sprzedaży krajowej nasza średnia cena zbytu wszystkich gatunków węgla to 163 zł/tonę, natomiast za tonę wysokokalorycznego węgla wysyłanego drogą morską dostajemy 127 zł – wyjaśnia.

Są i inne przyczyny obecnego spadku wydobycia. – Wiąże się to również z nieprzemyślaną, błędną moim koncepcją łączenia kopalń w pewne grupy. O ile wiem, w związku z tym wszyscy dyrektorzy kopalń otrzymali wypowiedzenia. Czy dyrektor, który wie, że za pół roku już nim nie będzie, zaryzykuje podjęcie często strategicznych decyzji? – zauważa prof. Antoni Tajduś, rektor AGH.
(kj), (tur)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.