Facebook Google+ Twitter

Węgrzy lubują się w nietypowych muzeach

Nie wiadomo, czy Węgry realizują strategię "wyróżnij się lub zgiń", czy też to czysty przypadek, jednak dzięki nagromadzonej na ich powierzchni liczbie nietypowych muzeów, powinny znaleźć się w Księdze Rekordów Guinessa.

 / Fot. http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Ulica_w_Tokaju.jpgZ czym kojarzą się Węgry przeciętnemu turyście? Zapewne z Balatonem, Budapesztem czy plackiem po węgiersku, który węgierski wcale nie jest. Ewentualnie ze śmiesznie brzmiącym językiem, którego nie da się pomylić z żadnym innym.

Jak się okazuje, Węgrzy upodobali sobie także różnego rodzaju muzea, których nazwy jak
i eksponaty zaskakują oryginalnością, ciesząc oczy turystów. Gdyby tylko w Polsce wycieczki szkolne miały okazję zwiedzać tego typu wystawy, zapewne dzieci pamiętałyby z nich coś więcej niż tylko ślizganie się w filcowych kapciach.

Jako temat zawsze aktualny oraz miły sercom i żołądkom wszelkich nacji, Węgrzy mają w swojej muzealnej ofercie całą gamę wystaw spod znaku noża i widelca. Tak więc mamy np. Muzeum Papryki – przyprawy, która dzięki wywoływanym wrażeniom smakowym rozsławiła całe Węgry. Dla ciekawskich to skarbnica informacji na temat historii, jak i uprawy tej czerwonej pyszności.
Tuż za nim, krok w krok podąża – tu uwaga - Muzeum Salami! Umiejscowione przy zakładach mięsnych, umożliwia obejrzenie rekwizytów potrzebnych do produkcji tego przysmaku oraz poznanie jego historii przy jednoczesnym skosztowaniu ostatecznego efektu pracy mistrzów salami.

Ponieważ, jak wiadomo, nic tak nie wzbogaca smaku potraw jak dobry trunek, chcących ugasić pragnienie przyciąga tokajskie Muzeum Wina. Tokaj, „wino królów i król win”, uwodzi gości swoją historią, tajemnicą i przede wszystkim smakiem. Brakuje deseru? W malutkim miasteczku Szentendre nieopodal Budapesztu, już czeka uroczo brzmiące Muzeum Marcepanu. Dotrzeć do szczegółów dotyczących tego przybytku w żadnych zaufanych źródłach autorowi się co prawda nie udało, jednak tajemniczość nazwy tym bardziej skłania do rychłych odwiedzin.

Jeśli wrażeń gastronomicznych komuś ciągle mało, będąc już w okolicach Budapesztu może zahaczyć o poważnie brzmiące Muzeum Gastronomii i Handlu. Miłośnicy kulinariów i sztuki kuchennej mogą zanurzyć się tam w czar starych książek kucharskich, przejrzeć pożółkłe już karty dań, naczynia kuchenne czy szyldy przyciągające przed laty biesiadników.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Może warto w takim razie o nich napisać? :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Poza tym, że może i u nas nie jest tak źle, może nie wszystkie muzea po prostu zostały odkryte, np. Muzeum Wina link , bardzo ciekawe te węgierskie pomysły. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy artykuł. Jako miłośnik salami chętnie wybiorę się do tego muzeum :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.