Facebook Google+ Twitter

Weryfikacja ministrów. Co by było, gdyby...?

Zdecydowana większość narzeka na rzeczywistość, zatem w ramach pokrzepienia serc pogdybajmy, co by było gdyby było tak jak to poniżej opisano.

Minęło kilka miesięcy działania nowego rządu, potknięć w tym czasie zdarzyło się co niemiara no i obywatele zaczęli wyrażać niezadowolenie, w efekcie tego słupki sondaży dla rządzącej opcji poleciały w dół. Żaden lider będącej u władzy partii lekceważyć takiej sytuacji nie może, zatem premier zapowiedział, że będzie ministrów na dywanik wzywał i z osiągnięć czy też ich braku rozliczał. Ludzie ręce zatarli, że teraz się przeczesze, rozliczy i w ogóle będzie lepiej, no i na weryfikację czekać zaczęli. Po ministrach powiew grozy przeszedł wyraźny bo wiadomo było, że premier twardo z dokonań rozliczy i byle jakich usprawiedliwień słuchał nie będzie.

Na pierwszy ogień poszedł minister zdrowia. Wszyscy widzieli jego deklaracje oraz działania w zakresie i około listy leków refundowanych, zatem szans mu nie dawali. No i rzeczywiście, wizyta u premiera coś około dziesięciu minut trwała i minister pożegnał się ze stanowiskiem. Premier do dziennikarzy wyszedł i powiedział - obiecałem nowe standardy i słowa dotrzymam. Druga w kolejności była minister sportu. Jak ze Stadionem Narodowym znanym z kolejnych otwarć było też wszyscy wiedzieli, zatem obywatele drżeć o losy pani minister zaczęli. Tutaj rozmowa trwała dłużej, bo coś około pół godziny, pani wyszła już jako tylko były Minister.

Potem kilku kolejnych ministrów stanowiska straciło, a bo to dziury na nowych autostradach i inne takie. Dziwne to dla nikogo nie było, bo rządząca partia drugą kadencję przecież niedawno zaczęła, zatem przez ostatnie cztery lata rządów wiedzy o stanie i zakresie nabyła, a i praktykę znaczącą. Zatem niewiedzą czy pierwszymi próbami robienia czegoś nijak tłumaczyć się nie było można. Podobnie na poprzednika zwalić winy nie dało się wcale, bo poprzednik wszak z tej samej partii pochodził i namaszczenie premiera był kiedyś tam uzyskał.

Premier, który także drugą kadencję jako premier zaczął był tego w pełni świadomy i rozliczał twardo mając na uwadze swoje przedwyborcze obietnice, oraz to, że cały naród na niego patrzy. Rząd został zweryfikowany, część zachowała swoje stanowiska, a na część nowi ludzie powołani zostali. Wszyscy zabrali się ostro do roboty, a ludziska optymizmu nieco chwycili bo zobaczyli, że jest odpowiedzialność za to co się robi czy czego się nie robi. Premier zapowiedział, że jak ci nowi się nie sprawdzą to on do dymisji się poda, no bo do trzech razy sztuka. Jeśli znowu wybrać odpowiednich kandydatów by mu się nie udało, to znaczy że pora zrezygnować.

Miło sobie tak czasem wodze fantazji nieco popuścić.

Rozpoczął się konkurs Dziennikarz obywatelski 2011 Roku. Zgłoś swój materiał! Zostań najlepszym dziennikarzem 2011 roku. Wygraj jedną z ośmiu zagranicznych wycieczek.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Maciej Nieborak
  • Maciej Nieborak
  • 28.02.2012 08:49

Science fiction w stanie czystym, tylko dlaczego to tylko fantastyka?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.