Wygodny dojazd, a potem mały spacer leśnym duktem i trafiamy do kamiennych kręgów. Miejsce to tajemnicze, emanujace ponoć dobrą energią. Kamieni na pamiątkę zabierać nie wolno: grozi nieszczęściem i plagami prześladującymi niewczesnego kolekcjonera.
Artykuły
(682)
Galerie
(88)
Średnia ocen
(4.20)
Miejscowość: w drodze | Kraj: Polska
O mnie: Emerytka. Stosunek do rzeczywistości ironiczno-cyniczno-pobłażliwy. Nie lubi rzepów na psim ogonie, dredów i wszelkich innych koltunów.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Stefania Najsarek 11.07.2010 09:37
Intrygujące miejsce! ... ale taki sceptycyzm...? :))
Jakby nie było fajna wycieczka, sosny woń, ptaków śpiew ....
Ewa Krzysiak 09.07.2010 17:48
No proszę, p. Jadwiga, to wie jak się doładować :) Taki zastrzyk energii też by mi się przydał.
Jadwiga Kowalczyk 09.07.2010 17:34
Zielonych to raczej nie spotkałam, ale ludzików się sporo przewija. Była gromadka pań, ktore wymieniały sie doświadczeniami z "pozyskiwania energii" i z całym namaszczeniem kicały przy kolejnych kamieniach. Osobiscie "odczuć nie odczułam" ale ja nawet zielonego bym potraktowała kanapką; to na wycieczce jedyna uznawana przeze mnie form energii. Odczuwam ją na ogół w okolicy splotu słonecznego. :)
Ewa Łazowska 09.07.2010 15:11
A mnie się wydaje, że jest to lądowisko dla zielonych ludzików z tamtej strony kosmosu. Przecież w jakiś sposób muszą zaznaczać - gdzie mają wylądować na naszej matce Ziemi. IT też wylądował kiedyś w lesie. :) Pozdrawiam Ciebie - Jadziu i zielone ludziki.
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +1658)