Facebook Google+ Twitter

Wesoła trójka idzie do adopcji

Wczoraj minęły dwa tygodnie, od kiedy kolejna trójka kociaków została zabrana z działek. Te dwa tygodnie przeznaczone zostały na intensywne leczenie futrzaczków i oczywiście przysposobienie ich do życia w cywilizowanym świecie. Nadszedł czas rozstania z tą śliczną i wesołą trójką

Trzy koty / Fot. Ewa Łazowska Wesoła trójka ma już za sobą okres adaptacji w nowych, ale jednak tymczasowych warunkach mojego mieszkania. Intensywne leczenie antybiotykami i preparatami zwiększającymi odporność kotów dało pożądane efekty. Kociaki są zdrowe i wesołe. Czas więc rozstać się z nimi.

Jutro zawożę je do nowego domu. Opiekę nad nimi przejmie jedna z wolontariuszek fundacji "Kocia Mama". U pani Izy kociaki będą czekać na adopcję. Mam nadzieję, że w dalszym ciągu będzie im sprzyjało szczęście i na przyjazne domy nie będą musiały zbyt długo czekać.

Oczywiście z tą trójką rozstaję się nie bez żalu, ponieważ doprowadzenie ich do pięknego wyglądu i zdrowia kosztowało mnie sporo wysiłku, także pozarywanych nocy.
Myślę sobie, że najboleśniej moment rozstania z maluchami odczuje moja najmłodsza kotka Czarna Olka, która uznała, że należy się jedną z kocinek zaopiekować w charakterze mamusi zastępczej. Z tej nowej dla niej roli Olka wywiązuje się wzorowo. kocia nocka I / Fot. Ewa Łazowska

Czytelnicy śledzący losy mojej kociarni są pewnie ciekawi - co ze Ślepotką. Otóż Ślepotka vel Szczęściara pozostanie w moim domu. Dzięki wspaniałej i wielkodusznej postawie pani Jadwigi z Warszawy, która ufundowała "stypendium" dla Ślepotki, ta kaleka na całe życie kociczka, ma wielką szansę rosnąć i uczyć się dawać sobie radę bez wzroku w całkiem dobrych warunkach materialnych. Małą kalekę czeka proces leczenia, a wiadomo że medycyna weterynaryjna też nie jest tania.

Skoro jednak wtrącam kilka zdań o tym kociaku - muszę także nadmienić, że niepełnosprawny maluch robi kolosalne postępy w przystosowywaniu się do życia w ciemności. Bezbłędnie rozpoznaje dźwięki i szmery, posługuje się zmysłem dotyku i co ważne - samodzielnie zaczyna jeść. Będą z niej jednak "ludzie". Dziś właśnie mijają dwa tygodnie gdy odchodzącą za Tęczowy Most Ślepotkę zabrałam z działek do domu. I ani przez jeden moment tego nie żałuję. Dlaczego? Moje obcowanie z niewidomym kotem jeszcze raz potwierdza tezę, że nawet najmarniejszy kot Wszystkie drogi prowadzą do "Kociej Mamy". / Fot. Ewa Łazowskajest arcydziełem...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

Acha! Jak dzisiaj policzyłam - mam na swoim koncie uratowanych 16 kotów, które znalazły domy. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

To się wesołej trójce udało - Sebastianie, ale to dopiero początek drogi. Teraz w przytulnym domu, wraz z kocimi kolegami i koleżankami czekają na domy stałe. Pomysłów o zlikwidowanie kociej ferajny z działek, jak wiesz, było i jest do tej pory sporo. Trzy czwarte działkowców nie odpowiada na moje "dzień dobry". Eskalacja agresji, niestety, trwa nadal. Ale mam to gdzieś. Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

to Ci się udało:)) i nie musiały trafić do schroniska i nikt nie wpadł na pomysł by je odstrzelić czy uśpić. pozdrawiam:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotrze, Małgosiu i Wy wszyscy, którzy koty lubicie: Przed niespełna godziną wróciłam do chałupy z pustym kontenerkiem do transportu futrzaków. Kociaki przekazałam cudownej dziewczynie, która opiekuje się już całą gromadką - czekającą na adopcję. Ona dobrze wie jak opiekować się potrzebującymi pomocy. W życiu zawodowym jest pielęgniarką w szpitalu onkologicznym. Mój stan posiadania w domu kotów zmniejszył się z siedmiu do czterech. Idzie wytrzymać. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

dzięki Tobie polubiłem koty.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Ewo, jak te koty mają dobrze dzięki Pani:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Acha! Ślepotka dostała od ofiarodawczyni "stypendium" nowe imię: Nurka. Myślę, że to bardzo ładna ksywka dla kocicy. Pozdr.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A moja wesoła trójka wysypia się przed podróżą w drugi koniec Łodzi. Oj! Będzie się działo! Dzięki - Beatko, za odwiedziny. Kicię pomiziaj w imieniu mojej (jeszcze, póki co) siódemki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja też bym tak chciała - Pani Aniu, ale rzeczywistość dostarcza nam innych doświadczeń. Pozdrawiam nockowo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oj, Pani Ewo. Wolałabym nie. Moja odporność wysiada. Niech wszystkie stworzonka będą silne, zdrowe i syte.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.