Facebook Google+ Twitter

„Wespazjan. Falszywy bóg Rzymu” – w matni zbrodni

Trzeci tom siedmioczęściowej opowieści, prezentującej żywot Wespazjana, autorstwa Roberta Fabbri przenosi czytelnika w czas przełomu, gdy po rządach Tyberiusza władcą zostaje szalony Kaligula. Bohater przechodzi karkołomne próby męstwa.

Robert Fabbri, Wespazjan. Fałszywy bóg Rzymu, przełożył Konrad Majchrzak, Dom Wydawniczy REBIS, wydanie I, Poznań 2013 / Fot. Okładka książki Robert Fabbri w dwóch poprzednich częściach swojego cyklu o losach przyszłego cesarza Rzymu, założyciela dynastii Flawiuszy: „Wespazjan. Trybun Rzymu” i „Wespazjan. Kat Rzymu”, nakreślił młodzieńczy okres z życia Wespazjana, kiedy ten, wykazując się nieprzeciętnymi zdolnościami i dzielnością, wkracza w centrum wielkiej polityki Rzymu. Ambicja i nie do końca uświadomione przeznaczenie prowadzą go ku szczytom władzy, dokąd zmierza, odgrywając rolę jednego z pionków swej patronki, najpotężniejszej kobiety w Rzymie. Nadchodzi jednak czas usamodzielnienia się, zdania się na własny rozsądek i przemyślność, które nie tylko pozwolą przetrwać w świecie intryg i zbrodni, ale przede wszystkim zapewnią konsekwentny i mądry rozwój kariery.

Tom trzeci „Wespazjan. Fałszywy bóg Rzymu” wprowadza w dobrze znany z licznych odsłon powieściowych i filmowych okres z dziejów starożytnego imperium rzymskiego. Lata panowania kolejnych przedstawicieli dynastii julijsko-klaudyjskiej to bogaty materiał dla sensacyjnych motywów, wśród których na plan pierwszy wysuwa się trucizna i gwałt. Robert Fabbri maluje przerysowane oblicza zdeprawowanego Tyberiusza, „jąkającej miernoty”, czyli Klaudiusza oraz rozerotyzowanego kazirodcę, cierpiącego na manię wielkości Kaligulę. Wizerunek Wespazjana rysuje się obok nich jako szlachetna jednostka, mimo że jej młodzieńczy idealizm zginął w politycznych rozgrywkach. Atmosferę tajemnicy także w trzeciej części utrzymuje perspektywa niewyjaśnionych znaków i proroctw, odnoszących się do głównego bohatera.

Wespazjan kolejny raz staje przed koniecznością weryfikacji swoich wyobrażeń z rzeczywistością. Przyjechał do Rzymu wypełniony ideałami, z zamiarem służenia Rzymowi, w którym liczy się honor, wolnemu od wojen wewnętrznych. Tymczasem coraz bardziej brnie w zbrodnie w przeprowadzaniu intryg i morderstw, wspomaganiu Antonii w bezwzględnym likwidowaniu zagrożeń dla pozycji jej rodziny, po to, by uczestniczyć w triumfach jej wnuka, zbrodniczego Kaliguli. Jako ich współtwórca ćwiczy się w trudnej sztuce hipokryzji, umożliwiającej odnoszenie sukcesów. Balansując na granicy łaski i niełaski nowego cezara, poznaje od podszewki jego zwyrodnienia i zdobywa się na krytycyzm wobec rodu julijsko-klaudyjskiego. W roli faworyta Kaliguli nie może ukryć się przed burzliwą polityką pogrążonego w kryzysie cesarstwa. Musi znów zabiegać o to, by ocalić swe życie, a tym razem także ochronić swoje kobiety przed zakusami cezara-gwałciciela, przeistaczającego się poprzez zbrodnie w boga.

Dojrzały, doświadczony Wespazjan, mimo uwikłania w mechanizmy polityczne zaczyna układać swoje życie osobiste. Wkroczył w wiek, kiedy należy zadbać o założenie rodziny, a więc o spłodzenie potomków. Działaniami bohatera zaczyna zatem od pierwszych stron powieści kierować dodatkowa motywacja, niejednokrotnie wypierająca poprzednią – męską ambicję na polu wojskowym. Pożądanie potencjalnej kandydatki na żonę – Flawii Domicylli komplikuje nie tylko osobiste życie bohatera, związanego uczuciem z wyzwolenicą Antonii, Cenis, ale staje się motorem podejmowania ryzykownych decyzji i przedsięwzięć. Dziwny zbieg okoliczności zdaje się przekonywać, że także na tym polu losem bohatera kieruje przeznaczenie.

W tomie trzecim towarzysząc bohaterowi w kolejnej misji, jakiej tym razem musi sprostać Wespazjan na życzenie Kaliguli, czytelnik poznaje oblicze Pawła, prześladowcę wyznawców Joszui, a następnie głosiciela nowej religii. Autor dał też szansę, by za pośrednictwem brata bohatera, Sabinusa być świadkiem sądu Piłata nad Joszuą. Przedstawione w powieści wersje tych wydarzeń stanowią zindywidualizowaną wersję, oglądaną z perspektywy postaci, co odbiega od wykładni przekazów chrześcijańskich. Ten nurt powieści stanowić może swoiste wyzwanie jako próba uzmysłowienia złożonych uwarunkowań kształtowania się pierwotnego chrześcijaństwa.

Od pierwszych stron po raz kolejny powieść wciąga w wir podstępnych intryg i śmiałych zamierzeń. Barwna opowieść oparta na faktach utrwalonych w kronikach starożytnych Tacyta, Swetoniusza, Diona Kasjusza, ale uzupełniona o zdarzenia, będące wytworem fantazji autora, i tym razem toczy się wartko i dostarcza interesujących czytelniczych wrażeń za sprawą napięć i zaskakujących rozwiązań. Mimo że niektóre z elementów akcji daje się przewidzieć, z uwagi na wcześniejsze sugestie lub logiczny rozwój wypadków, ukazany w powieści obraz świata przykuwa uwagę i wciąga w nurt historycznych wydarzeń. Mają one to do siebie, że ich twórcami są ludzie, w jakich czytelnik bez trudu rozpozna ponadczasowe zachowania i doświadczenia. Lektura dostarcza emocjonujących wrażeń, jak zawsze gdy następuje obraz sytuacji bez wyjścia, z jakiej jednak można się wydobyć za sprawą niespodziewanych zbiegów okoliczności.

Powieść „Wespazjan. Fałszywy bóg Rzymu”, podobnie jak dwa tomy poprzednie, przenosi skutecznie w rzymski świat i unaocznia wybrany etap kryzysowego stanu schyłku cesarstwa rzymskiego poprzez uwidocznienie patologii i zbrodniczych mechanizmów władzy.

Robert Fabbri, Wespazjan. Fałszywy bóg Rzymu, przełożył Konrad Majchrzak, Dom Wydawniczy REBIS, wydanie I, Poznań 2013, s. 448.

Czytaj także: W drodze ku szczytom - „Wespazjan. Trybun Rzymu”

Czytaj także: „Wespazjan. Kat Rzymu” – w sieci intryg

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.