Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

104166 miejsce

Wewnętrzny raport GDDKiA: Polskie drogi są w opłakanym stanie

Wewnętrzny raport Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad potwierdza fatalny stan polskich dróg. Zastrzeżeń nie budzi tylko 58 proc. nawierzchni.

Aby doprowadzić polskie drogi do dobrego stanu, potrzeba około 3 mld złotych. / Fot. Janusz J, Creative Commons 3.0 http://commons.wikimedia.org/wiki/File:DK17-Lubice.jpgJak wynika z wewnętrznego raportu GDDKiA, głównymi problemami polskich dróg są spękania, koleiny i dziury. Zastrzeżeń nie budzi 58 proc. nawierzchni - to zaledwie 11 tys. km dróg. Ważne, że wliczane są w to powstałe nowe drogi ekspresowe i autostrady. 3 tysiące km szlaków komunikacyjnych zostało określonych w raporcie jako złych. Stanowi to 18 proc. tras zarządzanych przez GDDKiA. 25 proc. dróg jest zaś w stanie niezadowalającym.

Czytaj także: Megaciężarówki w Polsce? Komisja Europejska chce zmienić prawo

"Brakuje rzeczywiście sporo do stanu idealnego, ale ciągle walczymy z zapóźnieniami. Tu chodzi przede wszystkim o lata 90., kiedy tak naprawdę cała dekada była stracona z punktu widzenia remontów dróg" - argumentuje Urszula Nelken, rzeczniczka Generalnej Dyrekcji. Do zrobienia wciąż jest bardzo dużo. "Wylać nowy asfalt trzeba na 2 tys. km krajówek. 700 km wymaga dróg wzmocnienia, a pół tysiąca km poważnych zabiegów powierzchniowych" - podaje RMF24.pl

Czytaj także: Chciałbym zmienić wizerunek polskich truckerów. Wywiad z kierowcą ciężarówki

Aby doprowadzić polskie drogi do dobrego stanu, potrzeba około 3 mld złotych. O pozyskanie dodatkowych środków drogowcy walczą w Ministerstwie Transportu. Złożono wniosek, aby remontowanie dróg mogło odbywać się z pieniędzy Krajowego Funduszu Drogowego, z którego obecnie finansowane są wyłącznie nowe inwestycje. Środki funduszu pochodzą przede wszystkim z opłaty paliwowej oraz opłat pobieranych od operatorów płatnych autostrad.

Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Drogi w Polsce tylko w połowie szerokości są bite. Na drugiej połowie leży na gruncie nasmarkana smoła. Tak naprawdę, większość dróg powstała w okresie wozów konnych i dostosowana była do ich szerokości. Wraz ze zmianami środków transportu nastęowało najprostrze poszerzanie jezdni. Bez znaczącej i mocnej podbudowy. Dlatego też spotyka się (najczęściej po zimie) fragmenty dróg, które w połowie szerokości przestały istnieć. Dużo zależy od rodzaju gruntu na którym pobudowano drogę. Jednak skala koniecznych inwestycji jest ogromna, bo skala zaniedbań jest właśnie taka.
Niestety rządy nie traktują poważnie potrzeb remontu i budowy infrastruktury drogowej. Gdyby traktowały to poważnie to prawo by sprzyjało takim robotom a nie je utrudniało i uniemozliwiało czasami, generując olbrzymie koszty nie związane bezpośrednio z robotami drogowymi (monitoringi, opinie środowiskowe, protesty pseudoekologiczne, etc). Rozrzutność samej GDDKiA jest już przysłowiowa a sposób podejmowania inwestycji poprzez sieć urzędów i spółek świadczyłoby o tym, że państwu zależy na czym innym niż drogach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wielka mi nowość. Ja to wiem od kiedy zacząłem jeździć samochodem. A tu dopiero się GDDKiA obudziła. Tylko pogratulować.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.