Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

35321 miejsce

WF - sportowa antyedukacja

O sporcie dużo się mówi, ale też wydaje na niego ostatnio znaczne sumy pieniędzy. Jednak ani jedno, ani drugie, niewiele zmienią w polepszeniu wyników sportowców i kondycji przeciętnego Polaka. Problem leży gdzie indziej – w edukacji.

Jak to się dzieje, że w prawie czterdziestomilionowym kraju nie można znaleźć dobrych piłkarzy, mimo że jest to sport narodowy z gigantyczną rzeszą fanów? Czy to możliwe, że w kraju, w którym tak ochoczo ogląda się różne dyscypliny sportu na trybunach i w telewizji, tak mały odsetek ludzi dba o swoją kondycję? I dlaczego tak znaczna część jakiegokolwiek sportu – często wspomaganego niebezpiecznymi substancjami – odbywa się w postaci przemocy na ulicach?
Problemy z reprezentacją polski, ze związkiem piłki nożnej, tak samo jak nie tak dawne gigantyczne problemy ze skoliozą wśród dzieci i brakiem zapału wśród młodzieży – ale przecież także i dorosłych ludzi - do jakiejkolwiek formy aktywności fizycznej pochodzą z tego samego źródła, które niestety często pozostaje niezauważone. Są to lekcje wychowania fizycznego. A problemy tego przedmiotu obecne są nie tylko w Polsce, ale tutaj sądząc po wynikach, wydaje się, że są wyjątkowo głębokie i ignorowane.

Remedium na zjawiska skoliozy i podobne problemy było podnoszenie liczby godzin wf. Wtedy pojawił się kolejny problem – masowe zwolnienia z tego przedmiotu. Media i „znawcy” zagadnienia - zapewne sami zainteresowani wuefiści - poszli najprostszą drogą, winnych szukając w samej młodzieży, która według nich jest po prostu zbyt leniwa żeby ćwiczyć. Ich bardzo profesjonalna, pełna głębi i pedagogicznej troski diagnoza sprowadza się do sentencji o jedzeniu fast-food’u i spędzaniu czasu przed komputerem, które to zajęcia odciągają od ich wielce chwalebnego przedmiotu. Opinia ta jest nie tylko żałosna i błędna – jest głęboko krzywdząca w stosunku do tych dzieciaków. Mało kto przez te wszystkie lata zastanawiał się, że może problem leży w zajęciach, w organizacji, w mentalności prowadzących.

Stereotyp wuefisty nie jest pozbawiony podstaw. Większość tych, którzy wybierają ten zawód, nie jest zazwyczaj orłami humanistyki. Zatem trudno, żeby pedagogika była ich mocną stroną. Ta jest jednak niezbędna dla każdego nauczyciela. Wręcz w przypadku zajęć wychowania fizycznego - prowadzonego z dojrzewającymi ludźmi, ze wszystkimi tego konsekwencjami w postaci szalejących hormonów, problemów dojrzewania, własnej samooceny i oceny w oczach innych, w tym swojej cielesności - wiedza ta jest wyjątkowo potrzebna. Wątpliwe jest również, aby istniało coś takiego jak powołanie do tego zawodu – dla wielu to raczej smutny, jedyny wybór, kiedy nie ma już szans na karierę sportową.

Zajęcia w-f mają oczywiście wyznaczony program; program, którego się kompletnie nie przestrzega. To, co się najczęściej dzieje, to urządzanie gier (uczniowie opisują te zajęcia jako: „rzucanie piłki”, „mata i grajta”), w których osoby, które sport mało interesuje – a mają do tego prawo – są zestawiane z osobami, które na przykład dodatkowo trenują; w takich warunkach nie mają większych szans na rywalizację na równym poziomie. Gry, prowadzone w ten sposób, kompletnie niczego ich nie uczą, za to skazywani są na atmosferę niekontrolowanej agresji i szykan. Można przypuszczać, że nauczycielom wydaje się, że takie podejście daje upust negatywnym emocjom nagromadzonym na innych przedmiotach; w rzeczywistości raczej je wzmacnia i kultywuje.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Temat trudny ... w Polsce trudno jest coś zrobić bez poparcia partyjnego (dawne tradycje komuny, partia musi ztwierdzić). We Wrocławiu od 2007 walczy sie o wprowadzenie Powszechnej Odznaki Sportowej...ale temat ciągle otwarty. I jak ma być w tej dziedzinie dobrze ?
Panie Osłuch, troche przesada ... mnie się kojarzy nie tylko z wuefistami.
Polecam mój artykuł. link

Komentarz został ukrytyrozwiń
Leszek Małkowski
  • Leszek Małkowski
  • 07.10.2011 20:35

Ja miałem w szkole średniej nauczyciela WF, który z zaangażowaniem podchodził do tego co robi. Gdy chłopak nie umiał zrobić kozła, on rzucił pozostałym piłki i tak długo go uczył, aż nauczył. Później, na pionowo ustawionej ławce, narysował kreskę, do której sięgnął poszczególny uczeń i drugą w miejscu, do którego doskoczył. Następnie, zapowiedział sprawdzian za trzy miesiące. O siedem centymetrów poprawiłem sobie wyskok. Gdybym był nauczycielem WF (mam za sobą treningi pływackie, hokejowe, spadochroniarskie), dałbym uczniom trochę w kość, a następnie ćwiczył elementy techniczne - zbicia siatkarskie, przyjęcia, rzuty do kosza, drybling itp. Natomiast, sprawność fizyczną, musieli by podnosić sobie sami dochodząc do wyznaczonych progów. Np. - nie możesz zrobić poziomki, przysiadu na jednej nodze? Jak nie zrobisz na koniec roku - to pała. Nie byłoby wymoczków, co potkną się o zapałkę, nabiją guza i płaczą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z wuefistami kojarzy mi sie przede wszystkim kantoirek i flaszka :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Racja. Przyznam, że przez całą szkołę średnią miałam lewe zwolnienie z wychowania fizycznego, którego serdecznie nie znosiłam. Jednocześnie z przyjemnością trenowałam dżudo:)
Dodałabym jeszcze, że część szkół dalej nie posiada sal gimnastycznych z prawdziwego zdarzenia ani zaplecza sanitarnego. To ostatnie nie jest bez znaczenia w sytuacji, gdy rzadko udaje się zorganizować zajęcia na ostatniej godzinie i dzieciak musi siedzieć na kolejnych lekcjach"pachnący" potem.
Zdarza się, że ze względów oszczędnościowych unika się podziału małej klasy na grupy - dziewczęta ćwiczą razem z chłopcami, a dla nastolatek w wieku dojrzewania bywa to krępujące i deprymujące.
Co do ocen, zgodnie z wytycznymi nauczyciel powinien oceniać wysiłek włożony przez ucznia, jego zaangażowanie w zajęcia, a nie osiągane wyniki (podobnie jak na lekcjach muzyki i plastyki). Tylko "szóstka" jest zarezerwowana dla osób mogących się pochwalić osiągnięciami, uczestniczących w zawodach etc. Niestety, w praktyce wygląda to inaczej. Bywa i tak, że uczeń dostaje bardzo dobry bez wysiłku - tylko dlatego, że ma wysokie oceny z innych przedmiotów i nie można psuć mu średniej...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.