Facebook Google+ Twitter

"Whisky dla aniołów". Recenzja filmu Kena Loacha

"Whisky dla aniołów" w reżyserii giganta brytyjskiego kina społecznego, Kena Loacha, od pierwszych minut zaskakuje. Z pozoru prosta historia osadzona w typowo angielskiej scenerii, stanowi "miksturę o wielu poziomach znaczeń" - zupełnie jak whisky, która tymi słowami została określona przez scenarzystę filmu, Paula Laverty'ego.

 / Fot. Materiały prasowePoczątko rzecz dzieje się w sądzie. Główni bohaterowie to młodociani recydywiści, pochodzący z niskich warstw społecznych, którzy czekają na karę za różnego rodzaju występki. Robbie (Paul Brannigan) odpowiada za wszczynanie licznych, niebezpiecznych bójek. Teraz ma się dla kogo zmienić - jego dziewczyna jest w ciąży. Mo (Jasmin riggins) jest uroczą kleptomanką, która nie potrafi powstrzymać się przed zwędzeniem czegoś. Rhino (William Ruane) walczy z systemem poprzez szalone ujeżdżanie miejskich pomników, a Albert (Gary Maitland) w okularach, których szkiełka przypominają denka od butelek, nie wie, w którym roku żyje. Wszyscy dostają kolejną szansę - zamiast trafienia za kratki, muszą pracować społecznie.

W trakcie prac poznają Harry'ego, którego zadaniem jest koordynacja ich pracy. Jest to ta dobra postać filmu. To właśnie on, mając dzień wolny, zabiera ich do gorzelni, gdzie wychodzą na jaw zdolności węchowe Robbiego. Wizyta w Edynburgu na spotkaniu, dotyczącym whisky, rodzi w ich głowach plan o kradzieży najlepszej i najdroższej na świecie whisky Milt Mall. Udaje im się, dostają od konesera i kolekcjonera (w roli Thaddeusa słynny Roger Allam) tego trunku 100 tys. funtów. Dzięki tym pieniądzom układają sobie dalsze życie.

Film uderza autentycznością. Postacie w nim występujące są tak realne, że widz zadaje sobie pytanie czy już wcześniej nie spotkał którejś z nich na ulicy. - Już od pierwszych ujęć czuliśmy, że powstaje obraz baśniowy, pomimo że bohaterowie są jak najbardziej realni. Zależało nam, by poprzez swoje postawy życiowe, problemy i radości stali się bliscy widzowi, ale jednocześnie, by ich historia zawierała w sobie elementy magii" - opowiada Paul Laverty od lat współpracujący z Kenem Loachem, którego wypowiedź znajdziemy w materiałach prasowych. Język bohaterów oddaje dokładnie to, w jakim środowisku się obracają, a z reguły są to niezbyt przyjemne grupy społeczne. Do tego dochodzi klimat Wysp Brytyjskich - domy szeregowe, ciężkie chmury i wiecznie unosząca się mgła, które paradoksalnie potęgują jednocześnie efekt szarości życia i wspomnianej baśniowości. Nie brakuje tu także scen brutalnych, pełnych przemocy, od których włos jeży się na głowie. To wszystko w połączeniu z błyskotliwym humorem (Albert nie wie, kim jest Mona Lisa i daje sobie wmówić, że jej kumplem był Albert Einstein), ciętą ripostą, którą włada Rhino oraz nadzieją w postaci Robbiego, zaczynającego nowe życie, daje bardzo optymistyczny i ciekawy obraz.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Sławek Ich
  • Sławek Ich
  • 24.09.2012 17:33

To już wiem, na co pójdę do kina - tylko ciekawi mnie cena biletów? Na Festiwalu Transatlantyk była super zabawa przy tym filmie - whisky się lała galonami :d

Komentarz został ukrytyrozwiń
motyl
  • motyl
  • 23.09.2012 17:27

No Ted to była dla mnie porażka, ale na whisky się nie zawiodłem, a miałem mieszane uczucia jak jechałem zobaczyć tą komedię do Poznania.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Patryk
  • Patryk
  • 23.09.2012 13:41

Tak jak w opisie, na początku nic się nie dzieje, ale później w tym filmie akcja ma takie zawirowania, że chciałoby się przedłużyć akcję filmu o kolejne 2h. No, ale tak nie można. Pójdę na premierę z siostrą i żoną, to się pośmiejemy.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Marta
  • Marta
  • 18.09.2012 11:09

Ta recenzja jest strasznie dłuuuuuga. nie chciało mi się jej za bardzo czytać..wyszukałam zwiastun na Youtube: http://youtu.be/VNWEn_LVPDU brzuch od śmiechu mnie bolał jak musieli podwinąć kilty i pokazać co tam mają policjantom :D !!! ha ha ha ha

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dla mnie Ken Loach zrobił świetną brytyjską komedię. takiego Robbiego , Alberta i Rhino chciałbym sam zaprosić na szklaneczkę "whisky dla aniołów". Fajnie jak 19 X będę mógł z chłopakami jeszcze raz zobaczyć kilty w akcji ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.