Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

43845 miejsce

White outside, black inside

Potrzeba było śmierci Michaela Jacksona, aby niektórzy zaczęli go doceniać jako genialnego muzyka. Po tym krótkim artykuliku, niektórzy zaczną może w nim także dostrzegać normalnego człowieka.

Rano 26 czerwca, pierwszymi słowami jakie usłyszałem od bliskich i przyjaciół były "wyrazy współczucia". Wszyscy którzy mnie znają, wiedzą doskonale, że Michael Jackson był dla mnie kimś znacznie więcej niż tylko idolem, a jego muzyka towarzyszyła mi od czasów kiedy miałem 3 lata, czyli praktycznie całe życie. Choć do tej pory jestem wstrząśnięty i w żałobie będę pogrążony jeszcze przez parę ładnych miesięcy, to jedna rzecz niejako wyrwała mnie z otępienia. Była nią reakcja komentatorów, którzy trąbili, że sam zgotował sobie taki los przez, m.in. wybielanie skóry i tysiące operacji plastycznych. I tu pojawia się moja rola. Niewdzięczna, ale niezbędna.

99 proc. światowego społeczeństwa ma zakłamane wyobrażenie o tym, co "robił ze sobą Jackson". Od zawsze z nim wojuję i staram się wytłumaczyć, jak naprawdę było. Niekiedy się udawało, niekiedy nie... Tym razem postanowiłem rozpowszechnić w szerszym gronie pewne fakty z życia prywatnego Michaela, o których media niechętnie mówią i które znane są głównie fanom króla popu. Zajmę się dwoma kwestiami: operacjami plastycznymi oraz "wybielaniem". Zarzuty o pedofilię pominę, bo chyba każdy ma na tyle oleju w głowie, żeby dostrzec, że pozwy 25 lat po domniemanym wydarzeniu, do tego jednogłośnie odrzucane przez sąd, mają niewiele wspólnego z rzeczywistością. W USA sądy inaczej traktują gwiazdy? Niech powiedzą to OJ Simpsonowi (aktor i gwiazda ligi NFL - domniemane zabójstwo żony, mimo że jeden sąd go uniewinnił, inny ukarał go grzywną w wysokości 33 mln dolarów; rok temu został skazany za napad na 33 lata) czy choćby Lil Kim (amerykańska gwiazda rapu - rok więzienia za fałszywe zeznania).

A więc pierwszy zarzut - operacje plastyczne. Powszechnie mówi się o tym, że Michael poddał się przynajmniej 18 operacjom, ponieważ nie akceptował swojego wyglądu. Szczególnie podatny na operacje miał być jego nos. Otóż drodzy państwo... Michael Jackson łącznie przeszedł 3 operacje plastyczne. Słownie trzy. Dwie faktycznie dotyczyły nosa. Trzecia podbródka. Jedną przeszedł jeszcze jako małe dziecko, ponieważ wydatny nos najzwyczajniej w świecie złamał. Drugą, już jako gwiazda estradowa największego formatu - głównie po to, aby dopasować go do wyglądu twarzy. Tak, twarz Jacksona się zmieniała - stawała się smuklejsza. Jakim cudem? Takim samym jakim zawdzięcza swój wygląd blisko 7 mld ludzi na świecie - dorósł i z pucołowatego dzieciaczka stawał się facetem. Zapadłe policzki i wydatne kości na twarzy? To fakt, Jacksona po prostu zbyt mało jadł. Perfekcjonista, pracoholik - nie przywiązywał uwagi do takich spraw jak jedzenie, kiedy było coś do robienia. Jego błąd, zdecydowanie. Oprócz tego... jego skóra stawała się co raz jaśniejsza... Potężny nos, zaczął co raz bardziej konstruować z "europejskim" typem urody. Skąd owa jaśniejsza skóra?

Wybrane dla Ciebie:


Zobacz inne materiały



Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Świetny materiał . Do pokazania każdemu, kto jeszcze raz stwierdzi, że "Jackson się wybielił".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rzetelnie opracowany materiał, bardzo ciekawe linki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.