Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

3380 miejsce

Wiatr, który nie przynosi ukojenia

Drżałam, gdy przewracając kolejne strony książki czułam, jak hawańska wichura przenika mnie do szpiku kości i wywołuje niepokój, którego nie załagodzi nic oprócz butelki prawdziwego Bacardi.

Okładka książki. / Fot. znak.com.pl"Gorączka w Hawanie" mnie rozgrzała, wywołała wypieki na policzkach i skończyła się o wiele za szybko, choć ja miałam ochotę trwać w niej jeszcze wiele dni. "Wichura w Hawanie" potwierdziła, że Leonardo Padura działa nie tylko na wyobraźnię, umysł, ale także na emocje, a nawet stany fizycznie odczuwalne. Jego powieści nie pozwalają zasnąć, sprawiają, że w powietrzu unosi się zapach najlepszych kubańskich cygar, zwijanych na spoconych udach potężnych hawanek z biednych dzielnic.

Fabuła, która stanowi o przypisaniu danego utworu do gatunku kryminalnego, jest tylko szkieletem, obudowanym wątkami pobocznymi, dzięki którym kubańska uczta z Padurą smakuje wyśmienicie. Po raz kolejny Mario Conde budzi się z bólem głowy, szuka kawy, papierosa i proszku od bólu głowy. Najchętniej pozostałby w łóżku, ale obowiązki policjanta wzywają. A tu jeszcze na domiar złego wielkopostny wiatr wymiata nieczystości z ulic i serc mieszkańców Hawany. Biedy Mario, co też jemu przyniesie niesforny podmuch?

W "Wichurze..." Padura znów stawia przed swoim bohaterem zadanie rozwikłania tajemniczej, wyjątkowo dziwnej zagadki kryminalnej. Morderstwo młodej nauczycielki, dokonane ze szczególnym okrucieństwem, marihuana znaleziona na miejscu zbrodni, zagadkowe stosunki ofiary z otoczeniem - to tylko niektóre kwestie, których wyjaśnieniem ma się zająć Conde. A jak się skupić na przeglądaniu licznych akt i wywiadzie środowiskowym, gdy jego myśli zaprząta rudowłosa saksofonistka, której jedyną wadą są nieco zbyt małe pośladki, obleczone w białe, seksowne szorty?

Jednak na Mario czeka robota. Tylko dlaczego znów musi prowadzić go do miejsc, które przywiewają mu stos wspomnień niczym liście niesione hawańska wichurą? Stając na progu dawnego liceum, porucznik zaciąga się papierosem, by odegnać od siebie powracające falami wizje dawnych czasów. Nostalgia za utraconym bezpowrotnie światem, w którym papieros palony w szkolnej toalecie smakował zupełnie inaczej niż ten palony teraz legalnie na środku dziedzińca, przepełnia umysł smutnego policjanta. Refleksja nad stanem współczesnej młodzieży przeplatają się ze świadomością konieczności wypełnienia obowiązku służbowego.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Przyjmuję zasadę, że dziennikarz nie tłumaczy się ze swoich tekstów, gdyż to, co miał do powiedzenia, zawarł właśnie w tekście. Jeśli liczyłeś na ciętą ripostę, to niestety, nie w moim przypadku :) a to, co napisalam, to tylko częściowo recenzja, raczej mój sposób odczytania powieści, z którym, oczywiście, absolutnie nie musisz się zgadzać. Pozdrawiam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 29.11.2009 23:34

Jako że upierdliwy jestem, przyczepię się do stwierdzenia:"Kubańska miłość nie ma jednak nic wspólnego z głębokim patrzeniem sobie w oczy i szeptaniem czułych słów. To raczej nieokiełznana namiętność, której najpełniejszym wyrazem jest pełen jęków seks z niedawno poznaną kobietą." Czy wiesz, w jak niekorzystnym świetle przedstawiłaś Kubańczyków?:))) Najpełniejszy wyraz miłości to:"pełen jęków seks z niedawno poznaną kobietą".???:))) Rodacy Fidela tego Ci nie darują:))) Dlatego tylko dostateczny:)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.