Facebook Google+ Twitter

Wiceprezes PZN: Puchar Świata w Wiśle musi się odbyć

W Beskidach - tak jak i w całej Polsce - panuje wiosenna aura. Organizatorzy konkursu skoków narciarskich zlecili więc przywożenie śniegu ciężarówkami i zapewniają, że zawody się odbędą. Pewności jednak mieć nie mogą.

Poskaczą również w Wiśle czy tylko w Zakopanem? / Fot. Geir A Granviken- W pierwszym rzucie przyjechało osiem ciężarówek. Kolejnych 16 ma go dowieźć w nocy ze środy na czwartek. Da nam to 350 kubików śniegu, co powinno pozwolić na przygotowanie równomiernej warstwy na zeskoku. Czy będą potrzebne kolejne transporty, zdecydujemy w najbliższych dniach - powiedział w rozmowie z dziennikarzami portalu INTERIA.PL Andrzej Wąsowicz, czyli wiceprezes Polskiego Związku Narciarskiego oraz szef komitetu organizacyjnego zawodów.

I faktycznie, osoby odpowiedzialne za przygotowanie skoczni stają na głowie aby do konkursu - mimo wszystko - doszło. Przez cały dzisiejszy dzień po zeskoku krążył specjalny ratrak, rozprowadzający przywieziony już śnieg. Na bieżąco śledzona jest także prognoza pogody. Aktualnie trwa oczekiwanie na spadek temperatury poniżej -3 stopni Celcjusza, bo właśnie wtedy skocznię będzie można dośnieżyć armatkami. Organizatorzy rozważają również użycie ciekłego azotu do mrożenia torów najazdowych. Na szczęście rozważania te mają obecnie charakter wyłącznie awaryjny, ponieważ system mrożenia torów w dalszym ciągu działa sprawnie.

To nie pierwsze problemy z organizacją imprezy sportowej na skoczni im. Adama Małysza w tym sezonie. Odbyć się już na niej miały grudniowe Mistrzostwa Polski z udziałem 76 zawodników z całego kraju, ale przeniesiono je na marzec. Powód? Zbyt miękki rozbieg i zeskok, który zagrażałby bezpieczeństwu skoczków. Swoje zrobił również wiejący wówczas halny. Rozczarowani, ale wyrozumiali kibice zwiedzili więc skocznię, a następnie rozjechali się do domów. Nie udało się także zorganizować zawodów Pucharu Kontynentalnego, które zaplanowano kolejno na 4 i 5 stycznia.

Tym razem jednak konsekwencje odwołania konkursu mogą być nieporównywalnie większe. Chodzi przecież o zawody Pucharu Świata, czyli rywalizację najlepszych skoczków globu. Rywalizację, z którą wiążą się olbrzymie pieniądze i świetna reklama dla miejscowości goszczącej sympatyków tej dyscypliny. Świadczy o tym chociażby liczba sprzedanych biletów: z 9 tysięcy wejściówek nie pozostało już prawie nic. Jak będzie? Przekonamy się już w niedzielę. O odwołaniu lub organizacji zawodów zadecyduje ostatecznie Walter Hoffer - dyrektor Pucharu Świata w skokach narciarskich, który właśnie wtedy spotka się z organizatorami konkursu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.