Facebook Google+ Twitter

"Wichry Diuny" - sequel powieści Franka Herberta

Moja ocena powieści Briana Herberta i Kevina Andersona zdecydowanie jest subiektywna. Przyznaję się, mam słabość do pustynnej planety Arrakis. Należy jednak uczciwie zapytać, czy warto "dopisywać" ciąg dalszy do klasyki science-fiction?

 / Fot. wydawnictwo RebisOddani wielbiciele twórczości Franka Herberta zgodzą się ze mną, że wszystkie części sagi Kroniki Diuny miały swój niezwykle fascynujący i niepowtarzalny klimat. Kontynuowanie cyklu powieści po śmierci autora przybiera różne oblicze. Wraz z wydaniem kolejnej części Diuny rodzi się pytanie, czy książki nowych autorów kiedyś powtórzą sukces Kronik Diuny. Mimo iż nowym pozycjom B. Herberta i K. Andersona nie brakuje polotu, piszą oni innym stylem i dynamiką niż "ojciec" Diuny. Oczywiście, tandem autorów z wprawą, sumiennością i dbałością o szczegóły potwierdzili po raz kolejny swój talent pisarski i niemałą umiejętność tworzenia, rozwijania świata, ale brak "herbertowskiego stylu" nieco ujmuje powieści.

Ale może po kolei, nie zdradzając szczegółów, zapowiem kolejny tom powieści mojego ukochanego uniwersum: "Wichry Diuny", chronologicznie mieszczącego się między "Mesjaszem Diuny" a "Dziećmi Diuny".

Po śmierci żony niewidomy Paul znika w pustynnych piaskach i uważany jest za zmarłego. Władza nad Imperium przechodzi w ręce nastoletniej siostry Paula, Alii
Złego Ducha. Pierwszy okres swych rządów sprawuje twardą i okrutną ręką. W państwie targanym wewnętrznymi wojnami religijnymi dodatkowo szerzą się pisma Bronso z Ixa, usiłujące obalić legendę Mesjasza. Zostaje wyznaczona nagroda za głowę paszkwilanta. Zaogniona sytuacja Imperium doprowadza do konfliktu między Alii a matką Paula, Jessiką, broniącą dobrego imienia syna.

Fabuła książki rozkręca się powoli, miejscami może wydać się nudnawa, przewidywalna, a prezentacja świata pozbawiona impetu i energii. Jednakże właśnie te opisy uniwersum inspirują naszą wyobraźnię, są źródłem stymulujących, estetycznych bodźców, a w złożoności różnobarwnych elementów świata przedstawionego możemy bez reszty się zanurzyć, nie gubiąc przy tym ścieżki wątku właściwego. Przy tak misternie zaprojektowanym i wielowarstwowym świecie nakreślonym przez Franka Herberta i duet pisarzy, można się rozczytywać bez końca. Zdecydowanie więc świat przedstawiony stanowi ogromny atut sagi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.