Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

122975 miejsce

„Wichry Kołymy” Marleen Gorris

Ekranizacja znakomitej książki Eugenii Ginzburg pt."Stroma ściana" w reżyserii Marleen Gorris nie zachwycająca. Mimo iż wykonawczynią roli tytułowej jest sama Emily Watson, film pozbawiony jest namiętności przekazu.

Eugenia Ginzburg (1904 -1977) to rosyjska pisarka, pracownik naukowy uniwersytetu w Kazaniu oraz … wzorowa komunistka. W 1937 roku Eugenia Ginzburg została oskarżona o zdradę narodu radzieckiego i zesłana do obozu pracy Kołyma.

Autorka swoje wstrząsające wspomnienia z 18 lat tułaczki spisała w książce „Stroma ściana”, w ZSRR znane jedynie w drugim obiegu. Dopiero po ukazaniu się książki na Zachodzie w 1967 roku, pisarka została poznana przez szerszą publiczność.

Książka Ginzburg jest inna niż książki Szałamowa czy Sołżenicyna poruszające tematykę systemu panującego w ZSRR oraz problematykę łagrów. Przede wszystkim Ginzburg jest kobietą, a wiec zupełnie inaczej reaguje na takie okrucieństwa jak gwałt, tortury, samobójstwa czy wielki głód. I oto od wspaniałej literatury Ginzburg przechodzimy do, powiedzmy sobie szczerze, niezbyt udanego filmu Gorris.

Marleen Gorris to laureatka Oscara za najlepszy film nieanglojęzyczny w 1996 roku, więc mamy do czynienia z twórcą, który udowodnił, że potrafi przedstawić ludzkie losy. Oscarowy film Gorris „Ród Antonii” (oryginalny tytuł „Antonia’s Line”) pokazywał wiele ludzkich problemów.

„Wichry Kołymy” rozgrywają się na tle przerażającej scenerii łagrów. Największym problemem filmu jest gra Emily Watson, która wg mnie, przerysowuje postać. Scena, kiedy Watson żarliwie odczytuje oświadczenie partii dotyczące wrogów ludu, powinna przerażać widza niezłomną wiarą głównej bohaterki w nieomylność partii, a tak naprawdę wydaje się być farsą. W innych scenach Watson raz jest wyprana z emocji a innym razem wydaje się jakby kpiła z realiów epoki. Sceny, które powinny szokować widza, tego nie robią. Gwałt, samobójstwa czy wielki głód pokazane są bez emocji, beznamiętnie ukazany jest los kobiet zesłanych do obozów pracy przymusowej w ZSRR. Książka Ginzburg jest zupełnie inna, w sposób wręcz jaskrawy, dosłowny przedstawione są emocję i przeżycia kobiety zesłanej do łagru. Czytając wspomnienia literatki odczuwamy przerażenie sytuacją w jakiej się znalazła, oglądając film widz takich emocji nie odczuwa. Tam mamy do czynienia budzącymi grozę opisami tychże sytuacji widzianymi oczami kobiety. I ten ostatni człon jest najważniejszy "oczy kobiety" i należy dodać duszę, czytając wspomnienia Ginzburg odczuwamy ból, oglądając film odczuwamy pustkę.

Książka Ginzburg nosi w sobie ogromną siłę i potencjał, gdyby Gorris kręcąc film skupiła się na wyjątkowej kronice przeżyć kobiety niesłusznie zesłanej do obozów Gułagu może mogłaby mieć następnego Oscara. A tak otrzymujemy film wyprany z emocji, który do kina poruszającego problematykę obozów pracy w ZSRR nie wnosi nic nowego.

Dla polskiego widza miłym zaskoczeniem będzie zobaczenie kilku polskich aktorów: Agaty Buzek, Marii Seweryn, Zbigniewa Zamachowskiego (to nie wszyscy Polacy w obsadzie), którzy moim skromny zdaniem wyróżniają się fantastycznymi kreacjami. Zwłaszcza Agata Buzek w roli Leny jest znakomita. I tu chyba nie będę oryginalna w swoich osądach, że muzyka i zdjęcia do filmu są naprawdę świetnie.
Muzykę stworzył Włodzimierz Pawlik (znany z widzowi z „Pora umierać” oraz nagrodzony Nagrodą Filmową Orły 2010 za „Rewers”), a zdjęcia Arkadiusz Tomiak (między innymi znany z fenomenalnego filmu ”Masz na imię Justine” oraz „Palimpsest”, za który został nominowany do nagrody filmowej Orły 2007 ).

Reasumując, obraz zimny jak Syberia z niezbyt dobrą grą Watson, za to z dobrą muzyką i zdjęciami. Pomimo mankamentów, warto się na niego wybrać, bo naprawdę rzadko można spotkać się z adaptacją tzw. literatury łagrowej i próbą zmierzenia się z trudnym tematem sowieckich obozów pracy przymusowej widzianych oczami kobiety.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.