Pozycja materiału w rankingach:
Zainspirowani dyskusją na temat standardów i zasad tworzenia tekstów o wypadkach, karambolach i interwencjach służb mundurowych postanowiliśmy porozmawiać na ten temat z dziennikarzem dziennika "Polska" - Marcinem Zielińskim. Marcin pracuje w dziale miejskim, w warszawskiej redakcji "Polski" i na co dzień zajmuje się tego typu tematyką.
Dyskusję wywołał tekst Piotra Andrzejaka Tragedia w Proboszczowicach. Później dyskusja przeniosła się na forum, do wątku założonego przez Roberta Dorabiałę.Zobacz także:
Artykuły
(410)
Galerie
(16)
Średnia ocen
(4.36)
Wiek: 28 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Jarosław Jakubczak 31.07.2008 01:13
Gdyby współpraca ze służbami mundurowymi układała się zawsze tak dobrze, jak mówi o tym dziennikarz Marcin Zieliński, byłoby świetnie. Co jakiś czas zdarza mi się niestety tworzyć materiały z wypadków i mam nie najlepsze doświadczenia ze współpracy ze służbami. Często się zdarza, że policjant wygaduje niesamowite głupoty mówiąc, że np. nie wolno fotografować zdarzenia. "Proszę tu nie fotografować, nie wolno! Idź sobie porób zdjęcia ratusza w Rynku np. a nie tu! Tu nie wolno fotografować!"- To dosłowny cytat policjanta, który zareagował tak, gdy się zorientował, że robiłem zdjęcia z wypadku, który wydarzył się jakiś czas temu we Wrocławiu. Grupka młodzianów, jadąc golfem cabrio wymusiła pierwszeństwo karetce pogotowia i zderzyła się z nią. Sprawcy uciekli.
Podczas fotografowania innego zdarzenia pod Wrocławiem, policjanci po skończonej akcji ratunkowej i po zakończeniu czynności, na moją prośbę o udzielenie mi informacji nie powiedzieli ani słowa. Odesłali mnie do rzecznika. Mało tego, na dodatek mnie wylegitymowali i spisali moje dane. Kolejna teoria o funkcjonariuszu do kontaktu z prasą, który jest na miejscu zdarzenia, tu akurat się również nie sprawdziła. Są też sytuacje, gdy policja wręcz zastrasza reportera, gdy ten mimo wszystko, postępując zgodnie z prawem nadal wykonuje swoja pracę.
Strażacy i ratownicy medyczni są zazwyczaj neutralni wobec reportera i tak powinno być, gdy ten im nie przeszkadza. Ale w tej kwestii również zdarzały się wyjątki, czego osobiście doświadczyłem.
Podsumowując: policjant, który egzekwuje prawo powinien je znać, tak mi się przynajmniej wydaje. Patrząc jednak na poczynania niektórych z nich, mam wrażenie, że znaleźli się w tej służbie zupełnie przypadkowo, jakimś cudem prześlizgując się przez weryfikacyjne sito.
Patryk Ciechanowski-Mirek 25.07.2008 11:49
@alan3 - ja też ciągle zapominam i mi się ciągle myli wypadek z kolizja...
Piotr Andrzejak 15.03.2008 15:06
Tylko brakuje mi tu jednego sformułowania, kiedy jest wypadek a kiedy jest kolizja , bo niestety większość osób piszących do W24 wszystko traktuje jedna miarka jako wypadek a niestety jet to nierzetelne informowanie czytelników, wypadek jest wtedy gdy są osoby ranne i nie zdolne do pracy przez minimum siedem dni, w kolizji nie ma osób rannych tylko stryt materialne
Piotr Andrzejak 27.02.2008 21:59
Sam usunąłem swoje wpisy aby nie wywoływać kolejnej zbędnej polemiki
Autor usunął profil 27.02.2008 21:26
Nie bylo takiej dyskusji byc moze dlatego, ze Autor zrelacjonowal wydarzenie (podpierajac je slowami Policjanta) i wstawil (lub zrobila to Redakcja) jedno zdjecie ilustracyjne. Czyli podales dokladnie taki przyklad o jakim wspomnialem w swoim wczesniejszym komentarzu. Przeprowadzanie symulacji, yrokowanie kto byl winny, a kto nie, jest conajmniej malo stosowne.
A jesli o plusy i (czesto niepotrzebna) dyskusje z Twojego przykladu, to zauwaz, ze bylo ich i tak malo... Moze dlatego, ze podalem tam link do pewnego watku na forum?
Autor usunął profil 27.02.2008 19:19
Ciekawy material, bo przyda sie niektorym do podszlifowania warsztatu. Szczegolnie interesujacy jest ostatni fragment wypowiedzi. Polcjanci, to zwykli ludzie i tak ich wystarczy traktowac, a na pewno sie odwdziecza tym samym. Pare razy widzialem, jak ktos sie chcial postawic, bo on jest przeciez dziennikarzem - efekt koncowy byl oplakany.
Piotr Cybis 27.02.2008 18:52
Wywiad ciekawy, ale robota operatorska jakby niższych lotów. Bohater malutki i wygląda jakby to był wywiad z biurkiem.
Kolejne trzęsienie ziemi we Włoszech
(odsłon: +669)