Facebook Google+ Twitter

Widoki z „Gwiazdy Północy”

Wyprawę na północny kraniec polskiej ziemi motywuje zazwyczaj ciekawość. Czym wyróżnia się Jastrzębia Góra zwana „Gwiazdą Północy” wśród innych nadbałtyckich kąpielisk?

Jastrzębia Góra. Obelisk, wyznaczający punkt wysunięty najdalej na północ Rzeczypospolitej Polskiej / Fot. Adrianna Adamek-Świechowska Turystów złaknionych powiewu morskiej bryzy przybywa latem na całej linii brzegowej Bałtyku. Wielu z nich ma swoje upatrzone, stałe miejsca wypoczynku. Niektórzy poszukują nowych wrażeń za każdym razem w innych miejscach. Każdy odkrywa je dla siebie indywidualnie, chociaż doznania orzeźwienia za sprawą morskiego wiatru doświadcza się podobnie. Skwar lata zdaje się łagodnieć podczas spacerów brzegami morza.

Do Jastrzębiej Góry, leżącej na najdalej położonym krańcu północnego
Wysoki brzeg w Jastrzębiej Górze / Fot. Adrianna Adamek-Świechowska wybrzeża Bałtyku przyjeżdża zwykle rzesza bywalców. Miejscowość, ochrzczona mianem „Gwiazdy Północy”, zyskała sławę wyjątkowego kąpieliska. Zadecydowała o tym rzeźba terenu, umożliwiająca spacerowiczom spoglądać z wysokiego klifu na morze. Widoki te przyciągają amatorów piękna natury o każdej porze roku. Nawet jeśli pogoda nie sprzyja spacerowym przedsięwzięciom, pada deszcz lub śnieg, to uroki krajobrazowe wynagradzają nieprzyjazną aurę. Widok na morze z osławionego klifu w Jastrzębiej Górze jest bowiem niezrównany.

Jastrzębia Góra. Widok na plażę. / Fot. Adrianna Adamek-Świechowska Kamienista plaża sprzyja spacerom także bezpośrednio wzdłuż linii brzegu, a przy tym dostarcza niespodzianek. Niekiedy przy wąskiej rozpadlinie, gdzie wysoki brzeg bezpośrednio styka się z wodą, przejście suchą nogą zdaje się ryzykowne. Przemyka się po mokrych, skąpanych w falach kamieniach. Wędrówka przy akompaniamencie szumu morskich fal zawsze ma właściwości kojące, ale znalezienie się pomiędzy groźnym oddechem morza a urwiskiem klifu nadaje jej aurę romantyczną.

Zmieniające się barwy na niebie w wyniku zapadającego mroku opalizują toń morską, potęgują świadomość ulotności piękna. Zachmurzone niebo czasem nie pozwala zobaczyć zachodu słońca, ale wraz z nadejściem ciemności wyłania się inne fascynujące zjawisko. Na niebie pojawia się wędrujący, dający kosmiczne efekty snop światła latarni.

Kierując się ku temu światłu dochodzi się do Rozewia, gdzie w parku krajobrazowym stoi latarnia. Tam za sprawą jej światła przeczytać można tablice na historycznych obeliskach, upamiętniających zdarzenia z przeszłości:– a to przybycie do Lisiego Jaru Zygmunta III Wazy ze Szwecji w 1594 r., a to wyzwolenie terenu przez wojska polskie 10 lutego 1920 r.

Przechodząc ciemne alejki, natrafić można jeszcze na popiersie Stefana Żeromskiego, umieszczone w Rozewiu, przypominające jego „Wiatr od morza” – strażnika polskości tego najdalej na północ wysuniętego krańca pomorskiego..

Pożegnanie z urwiskami klifu, jego rozdartymi drzewami, groźnymi falami, porywistym wiatrem okazuje się niemożliwe. Wrażenia pozostają: obrazy kłębią się pod powieką, a dźwięki pobrzmiewają w uszach. Spojrzenie na Bałtyk z najdalej wysuniętego na północ krańca lądu przekonuje, że „Gwiazda Północy” świeci zawsze pełnym blaskiem.

Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.