Pozycja materiału w rankingach:
Widowisko muzyczne "Notre-Dame" na deskach w całej Polsce!
Widowisko muzyczne "Notre-Dame" na deskach w całej Polsce! Podczas poprzednich spektakli Sala Kongresowa pękała w szwach. Zachwycona publiczność zgotowała aktorom owacje na stojąco, oklaskom nie było końca. Dlatego postanowiliśmy raz jeszcze wystawić koncertową realizację powieści Victora Hugo – tym razem widowisko będą mieli okazję zobaczyć widzowie w największych polskich miastach. Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Agata Popis 24.02.2012 16:20
Byłam natym cudne pszedstawienie.Piosenki super puper tylko troche nie po myśli się kończy
Jonny Pzn 19.11.2010 21:51
Pan Marcin niech się dowie czemu scenografia była taka a nie inna zanim się wypowie w równie żenującym stylu w jakim wg niego było zaprezentowane to WIDOWISKO MUZYCZNE ( nie MUSICAL!) Warto poznać różnicę między tymi pojęciami i fakt, czemu to jest widowisko muzyczne, a nie musical. Także jeżeli ktoś nastawia się na 'małą orkiestrę' albo efekty kaskaderskie to faktycznie, odradzam. Oczywiście były minusy, ale Pana ocena to jedna wielka negatywna hiperbola. Cena biletu rzeczywiście nieco wygórowana, bo taka powinna być gdyby był to musical pełną gębą, gdybyśmy mieli na to licencję. Mógł Pan jednak za ta cenę zamiast do Hali Stulecia wybrać się na dwie sprawdzone sztuki do porządnej opery i Pana wymagania co do wymienionych poziomów zapewne byłyby w większości zaspokojone. Co do pewnej fragmentaryczności to się z Panem zgadzam, ale inaczej tego zrobić się niestety nie dało. Ocenia Pan nie tymi kryteriami co powinien, ja idąc na ten spektakl wiedziałem czego mogę się spodziewać i na pewno odradzić pójścia na niego nikomu nie mogę. Btw Esmeralda i Frollo wielki plus pod względem wokalnym.
Marcin 19.11.2010 10:24
"Notre-Dame" w wykonaniu, jakie widziałem w Hali Stulecia we Wrocławiu w ogóle nie zasługuje na miano widowiska muzycznego.
Zaraz po wejściu na Halę największe wrażenie zrobiła na mnie scenografia. Wrażenie negatywne. Była tak biedna, że przez chwilę zastanawiałem się, czy organizatorzy przypadkiem nie mają poślizgu i nie będą jej jeszcze kończyć. Cóż, pomyślałem chwilę potem, może to taki zabieg typowo teatralny - widz ma się skupić na wyśmienitej grze aktorów, doskonałej oprawie muzycznej i wokalnej a scenografia ma mu w tym nie przeszkadzać. Niestety, srogo się zawiodłem.
Spektakl był żenujący. Nie trzymał żadnego poziomu: literackiego, muzycznego, artystycznego, estetycznego, aktorskiego.
Szkoda, że twórcy nie wykorzystali chociaż możliwości wokalnych odtwórców. Bo o ile można było czasem usłyszeć, że śpiewający takowe posiadają, o tyle nie mieli zbyt wielu okazji, by to pokazać. Dlaczego? Linia melodyczna piosenek była prościutka, jak drut. Dzieci w przedszkolach śpiewają tak proste piosenki. Sama muzyka może by i zachwycała, ale... płacąc 140 zł za bilet, można się było spodziewać przynajmniej małej orkiestry.
Zaskakująco źle brzmiały teksty, które nie dość, że mierne literacko (przyrównanie do rymów częstochowskich wypada na korzyść tych drugich), to jeszcze sprawiały wrażenie pisanych na siłę - tylko po to, by jakoś zapełnić czas. Muszę też wspomnieć o fabule. Historię opowiadaną w "Notre-Dame" znałem pobieżnie. Ale to, co jest prezentowane podczas tego spektaklu to zbiór oderwanych od siebie piosenek, które nie wiążą przedstawienia w całość, nie opowiadają jakiejś historii. Trudno jest się zorientować, co, skąd i dlaczego się wzięło. No, ale za to odpowiadają wspomniane już teksty jak i forma przedstawienia - nie ma w nim miejsca na nic więcej poza piosenkami.
Aktorsko spektakl wypadł równie blado. Wiem, to nie przedstawienie teatralne. Myślę jednak, że reżyser mógł bardziej zadbać o to, by role (szczególnie męskie) nie raziły taką sztucznością czy wręcz amatorszczyzną! Czasami miałem wrażenie, że piosenki lecą z playbacku - tak niespójne było to, co aktorzy śpiewali i to, co "grali".
Oklaski były i najlepiej świadczyły o tym, jak odebrane zostało to przedstawienie. Myślę, że wielu z obecnych w Hali poczuło się wystrychniętych na dudka. Osobiście przedstawienia nie polecam. Ba, ja je szczerze ODRADZAM!
P.S. Nie zdziwcie się, jeśli znajdziecie moją recenzję na innych portalach. Jestem po prostu zniesmaczony tym, co zobaczyłem.
Justyna-Maria Bartkowiak 28.10.2010 07:32
Napewno warto to zobaczyć i wybrać się do Paryża ."Notre-Dame" coś pięknego. Tak jak mi powrócą wspomnienia z filmu i widowiska muzycznego. Pozdrawiam
Koncert Krzysztofa Myszkowskiego w Lisiej Górze - Śmignie [Zdjęcia]
(odsłon: +2050)