Facebook Google+ Twitter

Widziałem żółwia błotnego w Beskidzie

Na początku lat 80. XX wieku, w rejonie nieistniejącej wsi Ciechania, zobaczyłem po raz pierwszy żółwia błotnego. Czyżbym był jedynym, który dostąpił tego zaszczytu? Magurski Park Narodowy uparcie bowiem dowodzi, że żółwi błotnych nigdy tu nie było.

Żółw błotny / Fot. Piotr ŚlipińskiNa początku lat 80. ubiegłego wieku mieszkałem na terenie Beskidu Niskiego. Dziś te tereny to zasięg działania Magurskiego Parku Narodowego. Ziemia przyrodniczo bardzo bogata i urozmaicona w porównaniu z rodzinnym Mazowszem. Zdecydowanie inna. Tu zobaczyłem niedźwiedzia, rysia i wilka. Widziałem po raz pierwszy niektóre gatunki drzew i krzewów. Podziwiałem ich kolosalne rozmiary. Jednocześnie są to rejony pogranicza, gdzie od wieków żyli obok siebie ludzie różnych narodowości i wiary. I ślady ich pobytu są widoczne.

Wracałem z Ciechani. Na bacówce zaopatrzyłem się w bunc. Popróbowałem żentycy. Droga wśród niekoszonych łąk i nieuprawianych pól. Towarzyszył mi niewielki strumyczek. Było gorące lato. Zbliżałem się do Huty Polańskiej. Tu właśnie, w rejonie nieistniejącej wsi Ciechania, której grunty były wówczas wykorzystywane do wypasu owiec, zobaczyłem po raz pierwszy żółwia błotnego. Było to dla mnie ogromne przeżycie. Nie miałem świadomości, że taką gadzinę można spotkać na polskiej ziemi. Autochtoni ostudzili moje podniecenie mówiąc, że to nic osobliwego.

Minęło wiele lat. Powstał Magurski Park Narodowy. Wybudowano Centrum Edukacyjne w Krempnej. Wracam nieraz w tereny, gdzie praktycznie uczyłem się przyrody. Oglądam wystawy w Centrum Edukacyjnym. I brakuje mi… żółwia. Przewodniczka jest zdziwiona i tłumaczy, że tu nie ma i nie było jego śladów. Poruszam sprawę z innymi pracownikami. Bez rezultatu. W końcu, po 2-3 latach piszę oficjalne zawiadomienie do Dyrektora i Rady Naukowej Magurskiego Parku Narodowego. Po jakimś czasie znajduję w skrzynce list z Parku.

Wiem już co nieco o żółwiu w Polsce. Najliczniejsze miejsca występowania to Poleski Park Narodowy, okolice Chełma, niektóre rejony zachodniej Polski, okolice Zwolenia. Ciekawe więc, co odpisał mi Park. Otóż Park bardzo grzecznie i składnie dziękuje za moje zainteresowanie, ale niestety nie może potwierdzić moich doniesień. Powołując się na profesorskie autorytety i literaturę uznaje miarodajnie, że żółwia błotnego nie ma i nie było zasięgu terytorialnym Parku.
Przy okazji dowiaduję się o programie restytucji bobra. Akurat tę historię znam, gdyż świadkiem byłem pierwszych prób reintrodukcji tego niemal wymarłego ssaka przez profesora Wirgiliusza Żurawskiego (przywiózł w skrzyniach pierwsze zwierzaki i wpuścił do Wisłoki w okolicy
Rozstajnego. To były czasy stanu wojennego. Bobry spłynęły w dół, a jeden zginął tragicznie zaspakajając ciekawość mieszkańców okolicy Osieka. Ta udana, czynna ochrona tego gatunku, może być przykładem dla wielu ekologów na czym powinna polegać ochrona gatunkowa. Ponieważ została już dawno zrealizowana to należałoby ją podsumować i zakończyć. Ale to już osobny temat).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Zgodnie z mapą występowania żółwia błotnego, którą znalazłem w jednym ze współczesnych podręczników, zaznaczone było miejsce w okolicy Dębicy - w latach 70-80 XX wieku (czyli znacznie bliżej niż Pradolina Wieprza). Poruszony problem odzwierciedla jednak sprawę realności istniejących zapisów dotyczących zasiedlenia przez określone gatunki. Bo czy brak informacji można automatycznie traktować jako informację. A tak postąpiono w przypadku żółwia którego widziałem na pograniczu Polsko-Słowackim.
Literatura wskazuje jednak, że gatunek był bardzo pospolity jeszcze pod koniec XIX wieku. W związku z tym, że są wyraźne ślady w literaturze, iż zwierze było przedmiotem masowego handlu i konsumpcji, jestem przekonany, że nie melioracje stały się podstawową przyczyną jego zagłady. Bo melioracje na skalę niemal przemysłową to okres lat 60-tych i 70-tych XX wieku. A wtedy żółw już był bardzo rzadki. Z pewnością postepująca industrializacja wsi miała wpływ lecz główną przyczyną było zjedzenie żółwia przez ubogie warstwy miejscowej ludności.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Żółwie obecnie nie mają odpowiednich terenów na siedliska ponieważ nierozważnie osuszano tereny i prowadzono meliorację. W latach 70 na naszej działce wykopano rów melioracyjny i nikt o zgodę wtedy nie pytał. I właśnie taka polityka doprowadziła, że obecnie żółwie mają niewiele odpowiednich terenów dla ich siedlisk. Co do występowania żółwi na określonych terenach. Żółwie nie są zwierzętami które łatwo zauważyć, udaje się to całkiem przypadkiem. Za PRL był nawet zakaz publicznego umieszczania informacji o znalezieniu siedliska żółwi. Miało to na celu ochronę przed kłusownikami. Dlatego obecnie mało jest informacji o występowaniu tego gatunku, jak jakieś są to z okresu już po lub przed PRL. Obecnie znane siedliska to Rezerwaty Przyrody i Parki Narodowe, gdyż tam żółwie te mają odpowiednie tereny do zamieszkiwania.
Szukałem miejsca najbliżej wsi Ciechania w którym występują żółwie błotne i występują one ok. 50km na północ w Obszarze Chronionego Krajobrazu Pradolina Wieprza okolice Jodłówki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aktualnie na naszej ziemi spotyka się bardzo wielu zagranicznych uciekinierów lub stworzeń, którym darowano wolność. Ja natomiast wspominam żółwia błotnego - nasz rodzimy (póki co) gatunek. W czasach gdy go spotkałem, nie było jeszcze innego rodzaju żółwi, a przynajmniej nie były ich z pewnością w takiej głuszy jak ówczesne pogranicze ze Słowacją, na odcinku od Koniecznej do Barwinka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mi kiedyś uciekł taki zółw. Na chwilę wpuściłem go do jeziora i już więcej nie widziałem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szanowny Robercie, napisany artykuł świadczy o tym, że podstawą u Ciebie jest logika. A czy urzędnik myśli logicznie ? Nie ! Bo gdyby tak , to nie byłby urzędnikiem. No a do tego jeżeli ma etat i opiekuje się parkiem, czy ma w tym interes wprowadzania nowinek, które mogą pozbawić tego etatu w konsekwencji nawet " małego podmuchu" powietrza. Siedzi cicho i nie chce zmian, zresztą jak większość urzędników w Polsce. Dopiero jakaś " erupcja wulkaniczna" albo " trzęsienie " budzi z letargu i zaczyna się bieganina.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dawno dawno temu widziałem żółwia w czechowickim jeziorku (Gliwice). Oczywiście nikt mi nie uwieżył. Nie znam się na żółwiach, więc nie wiem czy to był żółw błotny. Podejrzewam, że to był jakiś inny żółw, którego jakiś mieszkaniec aglomeracji po prostu wyrzucił...ale kto wie, może w Gliwicach również żyją żółwie błotne?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 12.12.2009 10:41

Swietna wiadomosc!
Zolw blotny jest nadzwyczaj rzadkim u nas gatunkiem, ale na Slasku mozna go spotkac. Zywi sie plazami i ich larwami, slimakami wodnymi, ale rowniez narybkiem, dlatego przez hodowcow byl tepiony na rowni z zaskroncem. Pore godowa odbywa w czerwcu, a w lipcu samica sklada jaja zakopując je w piasku lub lekkiej ziemi. Mlode zimuja w skorupce i opuszczaja ja dopiero na wiosne nastepnego roku. Wiele nie przezywa zimy, dlatego u nas jest tak rzadki.
Artykul dobrze byloby umiescic rowniez w portalu ekologia.pl. Tam sa ekolodzy zarowno z prawdziwego zdarzenia jak i pasjonaci, i na pewno zainteresuja się okolicami Magurskiego PN, by pomoc zolwiowi blotnemu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.