Facebook Google+ Twitter

Więcej łączy czy dzieli?

Wspólne miejsce w łonie matki, wózek, urodziny, szkoła… Bliźnięta. Czy tylko mitem jest ich telepatyczne powiązanie? Czy może naprawdę bliźniacze rodzeństwa dożywotnio połączone są więzią, która od tak dawna budzi ciekawość naukowców?

Jedni uważają, że łączy ich nierozerwalna więź, znacznie trwalsza i głębsza od relacji między zwykłym rodzeństwem. Drudzy zaś są zupełnie odmiennego zdania. Sądzą, że są bardziej narażeni na ciągłą rywalizację i zazdrość.
– Niestety w przypadku mojego brata i mnie nie ma mowy o żadnej nadzwyczajnej więzi, bo chyba zupełnie jej nie ma – mówi Natalia, absolwentka Górnośląskiej Wyższej Szkoły Handlowej w Katowicach. Jej brat, Marcin, jest od niej starszy o 15 minut. W przedszkolu chodzili do tej samej klasy, podobnie było w gimnazjum. Nigdy jednak nie dzielili ze sobą szkolnej ławki, wręcz przeciwnie – jej brat, chcąc pokazać kolegom swoją wyższość, nabijał się z niej, a ona w rozmowach z koleżankami nie pozostawała mu dłużna. Celowo szukali dla siebie osobnych znajomych. – Raczej nigdy nie traktował mnie jak siostrzyczkę, którą musi się opiekować – wspomina.
Dzięki równemu traktowaniu przez rodziców żadne z nich nie czuło się gorsze. Niegdyś to Natalia próbowała upodobnić się do brata. Był dla niej autorytetem, gdy tylko po dokładnej obserwacji jego zachowań coś przypadło jej do gustu, szła jego śladami.
Od momentu raczkowania, pierwszych kroków to Marcin zawsze był pierwszy. – Nie wpłynęło to jednak na moją samoocenę – mówi Natalia.
W dzisiejszych czasach bliźnięta, trojaczki czy nawet pięcioraczki nie budzą już żadnego zdziwienia. Niegdyś było to zjawisko dość niezwykłe, a w latach jeszcze dawniejszych traktowane wręcz jako zły omen. – Pamiętam, że fakt, iż ja i moja siostra Irena jesteśmy bliźniaczkami, rodził zaskoczenie wśród otoczenia – wspomina Janina, emerytka z Włocławka. – Byłyśmy jednak zupełnie różne, miałyśmy odmienne poglądy na życie i inne zainteresowania. Ja bardzo lubiłam książki, gazety, siostra raczej niej podzielała mojej pasji. To wszystko sprawiło, że nasze relacje nie układały się najlepiej. Miałam lepsze wyniki w nauce, większe powodzenie, nawet tata bardziej mnie faworyzował. Irena często robiła mi wyrzuty, ukrywałam przed nią pewne sprawy, bo obawiałam się, że dowiedzą się o tym rodzice. Dzisiaj myślę, że wynikało to z zazdrości. Trzy lata chodziłyśmy razem do szkoły, ale nigdy nie dzieliłyśmy wspólnej ławki. Miałyśmy zupełnie innych znajomych. Ja kontynuowałam naukę, moja siostra zdecydowała się pomagać rodzicom w gospodarstwie.
Dla Natalii i jej brata Michała najcięższy był okres gimnazjalny. On uwielbiał być w centrum uwagi, a ona wręcz przeciwnie. Różnili się, nie mieli wspólnych zainteresowań czy tematów do rozmów. Wszystko to powodowało wiele kłótni. – Mimo wszystko, gdy tylko działo mi się coś złego, zawsze mnie obronił. Nawet niedawno pokłóciłam się z przyjaciółką, gdyż powiedziała coś niemiłego na brata. Dziś wiem, że było to głupstwem, ale po prostu jestem już tak zaprogramowana. Chyba każdy brat czy siostra by tak zareagowali, więc sądzę, że to nie kwestia tego, że jesteśmy bliźniakami. Po prostu liczyła się tutaj wzajemna miłość – dodaje. Wybrali zupełnie inne licea. Żadne z nich nie odczuwało smutku, gdy rozeszły się ich drogi. Także i w dorosłym życiu. Dziś żyją już osobno, lecz ich relacje są aktualnie o wiele lepsze. Pomimo odmiennych zainteresowań czy różnic charakterowych zawsze mogą na siebie liczyć. Mają podobne poczucie humoru, są ze sobą związani.
Relacje Pani Janiny i jej siostry Ireny także uległy polepszeniu . – Nie jest idealnie, ale na pewno jesteśmy bardziej zżyte w odróżnieniu od lat młodości. Dzisiaj mieszkamy w jednym mieście, często się widujemy i potrafimy powiedzieć sobie prawie o wszystkim – mówi pani Janina.
Często, mówiąc o bliźniakach, zwraca się uwagę na rodzaj ich telepatycznych więzi. Od lat budzi to zainteresowanie naukowców i badaczy, ale nie jest to kwestia do końca wyjaśniona. Najczęściej dotyczy to bliźniąt jednojajowych. Historia zna przypadki osób, które odczuwają podobne doznania do swoich bliźniaczych braci czy sióstr, jak np. Nita Hurst, Martha Burke, która pewnego dnia doznała bólu w klatce piersiowej. Okazało się, że w tym samym momencie jej siostra zginęła w katastrofie lotniczej. Forumowicze portalu grono.pl i dbano.net często zwracają uwagę na jednakowe myśli między swoim bliźniaczym rodzeństwem. Często nucą tę samą piosenkę w tym samym czasie, chcą zadać to samo pytanie czy podobają im się ci sami chłopcy/ te same dziewczyny. Rzadziej jednak mówią o jednakowym odczuwaniu bólu czy intuicyjnym przeczuciu o niebezpieczeństwie siostry czy brata. – O telepatii jako takiej nie ma prawa być mowy – pisze Focus, forumowicz ze Szczecina. – Patrząc z perspektywy zjawiska paranormalnego, to wiadomym jest, że ona nie zachodzi. Czasem tak bywa, że bliźniacy mają podobny styl bycia, ubierania czy odczuwania niektórych spraw. Nie jest to jednak wystarczający argument, by nazwać to czymś poza zwykłym podobieństwem – dodaje.
Natalia i jej brat nigdy nie doznali takiego uczucia. – W naszym przypadku o telepatii nie może być mowy – wspomina także Pani Janina. – Jesteśmy zupełnie różne, nigdy nie łączyła nas szczególna więź...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.