Facebook Google+ Twitter

Więcej marketingu w wyborach lokalnych, mniej etyki

Słupszczanin wybrałby nawet konia Kaligulli, jeśli ten byłby wystarczająco medialny? Kto w Polsce słyszał o kandydacie na prezydenta Słupska z Platformy Obywatelskiej? Roberta Biedronia nie trzeba nikomu przedstawiać.

 / Fot. Adrian GrycukByły prezes KPH to jeden z tematów ekscytujących media w zastępstwie debat jak ta o lasach państwowych, którym w nocy ze środy na czwartek koalicja PO – PSL raz z kolei chciała pomóc przez wprowadzenie do Konstytucji RP zapisu z jednej strony broniącego je przed prywatyzacją z drugiej otwierającego do niej furtkę.

Efekt ekspozycji medialnej towarzyszy często politykom, dla których minuta w telewizji oznacza śmierć albo przetrwanie polityczne. Działacz LGBT Robert Biedroń miał ich za darmo wiele. Prasa rozpisywała się o pobiciu go przez policję i o sejmowej wpadce "poniżej pasa", która tak bardzo rozbawiła Grzegorza Schetynę i Donalda Tuska - politycznych fighterów tolerancji i szacunku dla homoseksualistów – że nie potrafili opanować gromkiego śmiechu.

Czytaj więcej: Papież: rynki narzucają obce narodom prawa

- To fenomen - zachłystywał się "Der Spiegel", tytułując tekst "Rewolucja na polskiej prowincji". Gazeta "Sueddeutsche Zeitung" pisała o "niespodziance w zatwardziale katolickiej Polsce". "Die Welt" przywoływał natomiast opinię jednego z kibiców lokalnego zespołu piłkarskiego, który stwierdził, że zagłosował na Biedronia, bo jako jedyny z kandydatów "ma jaja". Cytowano opinię jednego z mieszkańców Słupska Krzysztofa Markowskiego - producenta sprzętu fitness: "Jestem homofobem, ale pragmatycznym". Biedroń niemniej pragmatyczny, jak jego ojciec duchowy, odwołujący właśnie wojnę z Kościołem, Janusz Palikot, nie zamierza zdejmować krzyży ze ścian, jak po antyklerykale można by się spodziewać i nie będzie udzielał ślubów homoseksualistom, jedynie - jak deklaruje - w głębi duszy pozwoli sobie na odrobinę zazdrości parom heteroseksualnym przybywającym na uroczystości do Ratusza. Zachowując umiar faktycznie odnajdzie się w meinstrimie polityki, bo ludzie nie wybrali go po to, żeby odstawiał szopki.

Wybory samorządowe za każdym razem wykazują mizerię obywatelskiego społeczeństwa. Sukcesy miejskie partii Donalda Tuska są okupione korupcją, nieporadnością w gospodarowaniu funduszami europejskimi, żenującą uległością wobec, już, totalitarnych rynków finansowych, za którą rachunek Platforma wystawia przyszłym pokoleniom. I to one - adolescenci wykazują, jak ich rówieśnicy z Francji i Niemiec, zadziwiającą pamiętliwość. ACTA nie uszły na sucho Tuskowi. Młodzi głosujący głównie na PiS i KNP nie pozwolili się też okpić sztuczkom pijarowców, których całą kohortę Tusk oddał w dyspozycję Ewie Kopacz, wciągając ją tym samym w cyniczną walkę na marketing, w całej rozciągłości postpolityczną i politycznie bezwstydnie fikcyjną, jak – zdaniem byłego ministra B. Sienkiewicza - fikcyjne i bezwstydne jest państwo polskie.

Czytaj więcej:Minister Sienkiewicz: "Ten kraj jest fikcją". Taśmy prawdy

Ostatnie wybory pokazują, że moralność stała się dekoracją albo dodatkiem do skuteczności przysparzającej bogactwa i wygody mieszczuchom. Ale Wadowice, Słupsk czy Kraków wyrażają też dezaprobatę dla nadreprezentacji Kościoła w polityce lokalnej i dla jego doczesnych sojuszy. Jest się czemu dziwić?

Prawica te wybory przegrała i zwyczajowo utraciła faktyczną władzę nie przyciągając niezdecydowanych. Dała się rozgromić marnym pretekstem, który zagłuszył aferę taśmową, jak nierozliczone służbowe wyjazdy kilku polityków. To media nadają znaczenie albo umniejszają takie wpadki karząc opornych albo nielojalnych – vide Sikorski. Ważniejszą porażką opozycji jest fakt, że PiS nie jest w stanie wejść w koalicję z kimkolwiek i nie przewodzi mu lider, choćby lichej miary jak Bronisław Komorowski.

Jarosław Kaczyński musi zacząć poszukiwać osobowości, która go zastąpi i odzyska zaufanie tych Polaków, którzy pamiętają jak małostkowy i niekonsekwentny, także w sprawach moralności był on sam.

Kościoła w polityce, nawet tej którą nieporadnie i odpychająco uprawia Kaczyński, zabraknąć jednak nie może, o ile jest to polityka naznaczająca jakkolwiek moralność albo sprawiedliwość społeczną.

Czytaj więcej: Obcy w ekonomii, polityce i na wojnie

Dlatego zapowiadana obecność księży biskupów na manifestacji w obronie Demokracji i Wolności Mediów 13 grudnia miałaby głęboki sens. Poziom ogólności podstawowych dla demokracji reguł i zasad obowiązujących politykę z perspektywy społecznego magisterium Kościoła daje duchownym legitymację do reprezentowania katalogu fundujących demokrację wartości. Oczywiście będą oskarżani i będą się na nich skarżyć, np. do nuncjatury, lecz sytuacja polityczna, jaka nastała, upoważnia ich do wystąpień. Wątpliwości co do legislacyjnej poprawności ostatnich wyborów są jak najbardziej uzasadnione. Władza reaguje na nie w sposób charakterystyczny dla ośrodków totalitarnych – irytacją i histerią.

Pozostawanie po stronie stygmatyzowanej przez absolutnie "rozsądne i zrównoważone" elity jest tym trudniejsze, że efekt zastanawiającej rozbieżności między sondażami, rzeczywistymi nastrojami i racjami, a wynikami głosowań był jeszcze bardziej szokujący w Szwajcarii, gdzie w tym samym czasie prawie pewne zwycięstwo parytetu złota zmieniło się w dotkliwą porażkę przeciwników drukowania pieniądza bez pokrycia.

Bez poparcia biskupów Depo, Meringa, Deca, Dydycza i Frankowskiego, którzy zasiadali przez "mgnienie" w zawiązanym Komitecie Honorowym manifestacji przynajmniej część z nas nie odnalazłaby swojego miejsca nie w wierchuszce czy jakimś innym paneuropejskim psychiatryku, ale w normalnej i akceptowalnej części europejskiej demokracji, na areopagu.

Czytaj więcej: Marsz Niepodległości. Patrioci bez masek anonymous

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (29):

Sortuj komentarze:

Marto, jest tu podwójne dno, jak podwójna jest rola duchownych, bo są oni ludźmi i obywatelami. Każe im się zachować neutralność, ale jako obywatele nie mogą pozostać bierni. W Ameryce łacińskiej Kościół zezwalał czasami duchownym na pełnienie funkcji publicznych. Moim zdaniem, duchowni kierując się swoim sumieniem mają prawo oceniać programy polityczne zarówno pod katem moralności, jak sprawiedliwości społecznej

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ha, skoro o dyskryminacji mowa, to kan. 283,§ 3 Kodeksu Prawa Kanonicznego stanowi:
"Duchownym zabrania się przyjmowania publicznych urzędów, z którymi łączy się udział w wykonywaniu władzy świeckiej."
Inaczej mówiąc, KK pozbawia księży prawa do biernego prawa wyborczego, ograniczając im wolności zagwarantowane konstytucyjnie. A szkoda, bo duchowny-minister czy duchowny-parlamentarzysta musiałby sprawować władzę z otwartą przyłbicą, ze świadomością osobistej odpowiedzialności za podejmowane decyzje, a to jest zawsze lepsze od sterowania z tylnego siedzenia. O Staszicu, Konarskim czy Kołłątaju nikt nie mógłby powiedzieć "bierny, mierny, ale wierny".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kształtowanie sumień wiernych, przecież już wybranych i dzierżących ponadto władzę ustawodawczą, czy wykonawczą, nie wydaje się odbiegać zbytnio od idei.. ;)
Ponadto byłaby to dyskryminacja obywatelska - ze względu na pełnioną funkcję.
Którą przecież powinni pełnić "dobrzy i uczciwi" ludzie ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moje prywatne obserwacje są takie: hierarchowie otwarcie wmieszali się w politykę, następnie wycofali się po interwencji nuncjusza, a w efekcie oberwało się im od obu stron - prorządowej i opozycyjnej (co ciekawe, niekiedy obie strony jednakowo interpretowały posunięcie biskupów, upatrując przyczynę w obawie przed utratą pieniędzy z państwowej kiesy).
A wnioski? Przy założeniu, że KK pragnie wpływać na politykę ze względów czysto ideowych, w szczytnym celu, powinien to czynić przede wszystkim na drodze ewangelizacji, kształtując sumienia wiernych, którzy posiadają przecież czynne i bierne prawo wyborcze. Dobrzy, uczciwi ludzie dokonają słusznego wyboru bez wskazywania palcem kandydatów, a wybrani - nie zawiodą wyborców.
Jeśli takie założenie jest fałszywe - KK nie powinien mieć wpływu na politykę...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mój subiektywny ranking wygrywa ten komentarz: "Jeśli Ks.Nuncjusz tak radzi,to znaczy że są ku temu racje. Dla katolika to winno wystarczyć."

;)


Ale ja jestem spoza. Więc tylko się przyglądam...

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Biskupi zdradzili nie tylko nas, świadomych i uczciwych Polaków.
Oni zdradzili świętego Jana Pawła II, błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszkę, zdradzili swoją wiarę i Nasz Kościół. Ta plama, ta hańba będzie im zapamiętana.
Jak hierarchowie Kościoła nie mają odwagi stanąć po stronie prawdy, a sprzedają swoje zasady za marne srebrniki, jaki autorytet będą mieli u wiernych.
Nie chcą iść z narodem,będą szli z reżimem. Część z nich od dawna tak robi."
"BISKUPI !!! Hańba i zdrada !!! Zdradzacie za srebrniki nie tylko nas Polaków, ale przede wszystkim Chrystusa!!!
Przykre jest to bardzo ! Wasze interesy wzięły górę!!! WSTYD!!! Oddajcie się całkiem szatanowi i złu !
I nie dorabiajcie do tego zadnych kłamliwych teorii! RELATYWIZM i LIBERALIZM! Mieszanka ciężka do zaakceptowania. WSTYD!!!"
"Duży zawód. Biskupi, których tak lubiłem zawiedli mnie całkowicie. Postąpili b. niegodnie. Mogli się nie zgłaszać. Okazało się, że tak jak Nycz popierają obecną władzę niszczącą wartości wynikające z chrześcijaństwa."
(Niezależna.pl)
"Szkoda, no tak Nuncjuszowi trzeba być posłusznym. Przyzwyczajamy się powoli do tego, że to świeccy mają bronić prawdy,demokracji, sprawiedliwości i brać na siebie ciężar ewentualnych konsekwencji.
Zastanawiam się tylko, czy Prymas Wyszyński też by tak postąpił."
"Jeśli Ks.Nuncjusz tak radzi,to znaczy że są ku temu racje. Dla katolika to winno wystarczyć."
"Obecność 5 Biskupów polskiego Episkopatu w komitecie inicjatywy czysto politycznej a co więcej PARTYJNEJ, jest bez wątpienia wielkim nadużyciem i ZGORSZENIEM dla wiernych. KAPŁAN szczególnie tej rangi ma być WIARYGODNYM świadkiem Jezusa dla wszystkim a nie między ewangelizacją działać na rzecz podziałów i waśni w Narodzie, w przedmiocie politycznych i partyjnych rozgrywek. Szkoda, że Nuncjusz Apostolski w Polsce był zmuszony przywoływać do porządku w/w Biskupów .
Mamy adwent i zamiast wiarygodnego świadectwa to powstał zamęt, co też pokazuje, że nasz Episkopat ma problem sam ze sobą w kwestii JEDNOŚCI. To też sprawia, że mamy poważny kryzys tego gremium i upadek autorytetu KEP.
Jak tak pójdzie dalej, aż strach myśleć, dokąd nas zaprowadzą!"
(Ekai.pl)
"Kosciol Katolicki i kazdy inny powinien byc ponad podzialami. Oczywiscie moze miec swoje sympatie polityczne,ale nie moze tego glosno manifestowac,np.w takim marszu.Wsrod tych ktorzy uczestnicza w zyciu kosciola sa przeciez ludzie o roznych pogladach politycznych.Dobrze,ze to w koncu zrozumieli."
"Kościół ma gdzieś ludzi, jemu są tylko potrzebne pieniądze posiadane przez ludzi."
"WIDAC I W KOSCIELE ZDRAJCÓW OJCZYZNY NIE BRAKUJE."
"Jestem niezwykle zadowolony, że czcigodni nasi Pasterze wycofali się z tej politycznej i partyjnej hucpy!"
(rmf24.pl)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marcinie, chciałabym, żebyśmy się tu wspólnie zastanowili nad tymi słowami:

"Wybory samorządowe za każdym razem wykazują mizerię obywatelskiego społeczeństwa."

Jak już wiele razy wspominałam, jestem zwolenniczką JOW-ów i bez nich nie bardzo sobie wyobrażam możliwość zmian na scenie politycznej. Niestety, moje pokolenie raczej JOW-ów nie doczeka, bo politycy od prawa do lewa uczynią wszystko, żeby je zablokować - tego rodzaju konfrontacja z wyborcami mogłaby się dla nich skończyć boleśnie. W tej chwili społeczeństwo mamy nie tyle mizerne pod względem świadomości obywatelskiej, ile zdezorientowane. Łatwo opowiedzieć się po którejś stronie, jeśli podział na owe strony jest w miarę trwały i przejrzysty (a więc przede wszystkim tam, gdzie mamy do czynienia z systemem dwóch partii dominujących, których członkowie są lojalni wobec przywódców i wyborców). Jak to wygląda u nas? Popatrz, ilu polityków zachowuje się jak kurek na dachu albo staje się "sztandarem przechodnim", przechodzącym od ugrupowania do ugrupowania.
A biskupi, o których piszesz również przyczynili się do społecznej dezorientacji, czego wyrazem mogą być komentarze na temat ich decyzji:
"Teraz PIS zobaczył że kler pójdzie z tym kto da więcej. To układy z kościołem ciągnęły PIS na dno. Najwyższy czas zerwać z nikomu nie potrzebnym klerem i pozbyć się ludzi siejących w PISIE zamęt a sytuacja ulegnie radykalnej zmianie. Inaczej PIS już niedługo przestanie istnieć."
"Widać dla biskupów sytuacja bardzo niewygodna a tłumaczenie wycofania z komitetu /jedność polaków/ jest tak niepoważne.Biskupi chcą miec nadal gwarancję funkcjonowania funduszu kościelnego więc lepiej trzymać sztamę z kręgami rzadowymi. Czyli krótko mówiąc Panu Bogu świeczkę a diabłu ogarek.
Biskupi to jest żenujące i obłudne. Przecież powinniście dać przykład dla wiernych a jak również polaków. Komu mają wierzyć? Teraz to już nikomu. Wasze kręgi duchowne mają nadal w sposób bezpieczny zagwarantowane emerytury. A przeciętni Kowalscy? musimy sobie radzić i jeszcze słuchać bredni o ubóstwie kregów duchowieństwa."
"Na pewno nie jestem zwolennikiem PIS-u ani jego pomysłów, ale stanowisko biskupów rozbawiło mnie. Błyskawiczna zmiana stanowiska w trosce o "coś", co nazywają jednością. Typowe siedzenie okrakiem na barykadzie, lub jak kto woli Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek. Ładnie podpuścili swoich wiernych/?/ i chodu panowie purpuraci. Piękna lekcja na przyszłość.Ciekawe co na to Kaczorek."
(Onet)
"Skoro wycofują się motywowani "troską o budowanie jedności wszystkich Polaków", to znaczy że nie wprost przyznają, iż zgłaszając poparcie dla manifestacji, tę jedność rozbijali."
"Paradoksalnie biskupi podporządkowując się woli Kurii udowodnili, że bardziej czują się obywatelami Watykanu niż Polakami:-))"
"Najwyższy czas żeby Watykan zrobił z naszymi hierarchami porządek"
"I tak oto scenariusze dla polskiej polityki pisze się w Watykanie."
(GW)
"Mimo tchórzostwa części hierarchów marsz się udał,a gdzie my mamy Prymasa? Śp. Wielki Prymas Wyszyński w trudniejszych czasach za komuny nie miał mediów,ale miał ambony i odważnych proboszczów i sam wybrał więzienie,a nie ustąpił czerwonym.Dzisiaj sporo hierarchów z kardynałem Nyczem na czele to ludzie poprawni politycznie,wystarcza im ciepła woda w kranie,pozostaje nam modlitwa w ich intencji o nawrócenie."
"Biskupi skompromitowali się, zasłaniając się Watykanem.Trzeba odrobiny odwagi,żeby przeciwstawić się naciskom.Popiełuszko na pewno by poszedł.Hańba i wstyd, paterze porzucili swe owce i dziś nie będą mogli liczyć na ich wsparcie.Jakie kwity ma na tych biskupów nasza bezpieka?"
"Biskupi wiedzą z której strony jest chleb posmarowany"
(Dziennik.pl)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marek,

Chyba od momentu, gdy sobie z Rafałem napisaliśmy, że się różnimy w ocenie wydarzeń na Ukrainie, a ja ująłem się za Grzesiem Wasilukiem, którego uważam za mądrego chłopaka, a Rafał nie i go nie promował, moje teksty w ogóle nie były podbijane, chyba że przypadkiem (lub ukradkiem) zrobiła to p. A. Moczyróg albo p. Lidka. Jak ta ostatnia odeszła z redakcji a Rafał przejął pierwsze skrzypce to już w ogóle nie mam szans na promocję. Ale też mogą być inne przyczyny braku przebicia poza ekstrawagancją poglądową. Rafał kiedyś bąknął, że serwis W24 ma charakter informacyjny (raczej nie dorównamy innym "24"), co chyba należy rozumieć jako wyraz dezaprobaty dla pisania opinii. Szkoda bo sam Rafał pisał kiedyś niezłe i gromadzące czytelników rozgrzewające do dyskusji teksty polemiczne.

Dzięki za komenty, nawet jeśli są one tylko elementem kruchego oporu obywatelskiego lub semantycznego.

I dzięki wam, to znaczy Marcie, Arturowi, Markowi, Bartkowi i in. za cierpliwość w zapoznawaniu się z takimi tekstami, uważność i przemyślane reakcje.W końcu to elity nadają ton...

Komentarz został ukrytyrozwiń

A czy fobofob to to samo co lubolub? ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

A niech tam! Przydziałowych punktów mu nie dali, to chociaż w ten sposób wypromujemy jego artykuł na wyższe pozycje. Już ma pierwsze miejsce w rankingu na ilość komentarzy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.