Facebook Google+ Twitter

Więcej władzy w ręce opozycji i ludu

"Zgoda (kompromis) buduje – niezgoda rujnuje." Jeśli chcemy mieć nadzieję na dobre jutro, to powinniśmy usunąć przyczynę polsko-polskiej wojny na górze. Dajmy szansę obywatelom i opozycji na współrządzenie naszą ojczyzną.

Obowiązujące obecnie u nas prawo nie mobilizuje polityków różnych opcji politycznych do konstruktywnej debaty i poszukiwania racjonalnych rozwiązań naszych problemów. Partia, która w wyborach uzyskała najwięcej mandatów, dobiera sobie do współrządzenia słabego koalicjanta, ponieważ nie jest zainteresowana dzieleniem się stanowiskami z silnym. Wystarczy jej, gdy ma wraz z nim symboliczne trzy głosy przewagi, by politycy opozycji oraz niezależni nie mieli żadnego realnego wpływu na władzę.

Politycy opozycji nie mają możliwości poddawania swoich pomysłów osądowi ogółu obywateli i organizowania referendów. Mogą wyjść z taką inicjatywą lecz Art. 125 pkt. 2 naszej Konstytucji mówi, że na referendum MUSI wyrazić zgodę
większość parlamentarna tzn. koalicja rządząca a ta nie jest zainteresowana wyrażeniem takiej zgody.

W tych warunkach jedyne co mogą robić politycy spoza grupy trzymającej władzę to prowadzić kampanię antyrządową. Organizować teatralne demonstracje i szukać „haków” na polityków koalicji. Przekonywać wyborców: Zobaczcie jak oni źle rządzą! Gdy nas wybierzecie wszystko będzie rewelacyjne! To jest nudne i nic dobrego z tego nie wynika. Wszak jak wiadomo: Zgoda (kompromis) buduje – niezgoda rujnuje.

Permanentna wojna polityków przekłada się na beznadziejny stan finansów publicznych. Cykl wyborczy mobilizuje grupę trzymającą władzę do podejmowania kosztownych populistycznych decyzji. Takich które korzystnie wpływają na popularność rządzących.

Perspektywa najbliższych wyborów nie pozwala rządzącym na podejmowanie strategicznych decyzji wymagających na wstępie wyrzeczeń. Taka polityka powoduje stały wzrost zadłużenia publicznego. Wg GUS w roku 2007 deficyt sektora finansów publicznych wynosił 22,1 mld zł , w 2008 – 46,9 mld zł , w 2009 - 95,7 mld zł , w 2010 – 112,3 mld zł
a w roku 2211 - 76,7 mld zł. Jeśli nie zmienimy reguł gry politycznej w najbliższym czasie popadniemy w niewolę zadłużenia i pójdziemy drogą Grecji.

Skuteczny sposób na zmobilizowanie polityków do współpracy i poszukiwania najlepszych rozwiązań politycznych znaleźli Szwajcarzy. Ponad 150 lat temu umieścili w swojej Konstytucji zapis, który umożliwia obywatelom organizowanie ogólnokrajowych referendów wetujących kontrowersyjne decyzje rządzących oraz dokonywanie nowelizacji prawnych bez pytania się o zgodę grupy sprawującej władzę. Jedynym warunkiem organizacji było i jest zebranie 50 tys. (weto) oraz 100 tys. (inicjatywa ustawodawcza) podpisów obywateli pod projektem referendum. Ponieważ dla obywateli jest to wymaganie skutecznie blokujące organizatorami referendów były (są) opozycyjne ugrupowania polityczne spoza grupy trzymającej władzę.

Po 100 latach takiej sytuacji jedni i drudzy doszli do rozsądnego wniosku, że korzystniej i taniej będzie usiąść przy „okrągłym stole” i szukać kompromisowych rozwiązań w swoim gronie niż angażowanie wszystkich obywateli w rozstrzyganie wewnętrznych sporów.

Cztery największe partie zawarły 50 lat temu umowę wielkiej koalicji rządowej tzw. „magiczną formułę” (niem. Zauberformel).
Od tego czasu skład ekipy rządzącej jest w Szwajcarii praktycznie niezmienny. Nie ma „wojny na górze”. Jest stałe poszukiwanie najlepszych rozwiązań przez reprezentantów największych ugrupowań politycznych. Władza mająca poparcie ok. 90% wyborców nie boi się podejmowania niepopularnych i strategicznych decyzji, gdyż nie grozi jej przegranie wyborów i
odsunięcie od władzy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.