Facebook Google+ Twitter

Wieczna zmarzlina na deskach Teatru Śląskiego

Życiowi nieudacznicy czy herosi wyobraźni? Bezrobotni bohaterowie sztuki Manfreda Karge zdobywają biegun południowy na jednym ze strychów Zagłębia Rurhy, współcześnie inscenizowanym na deskach Teatru Śląskiego.

Grzegorz Kempinsky, Zdobycie bieguna południowego. / Fot. Fot. materiały prasoweStrych "Zdobycia bieguna południowego" Manfreda Karge po raz pierwszy stanął w 1986 roku na scenie jednego z berlińskich teatrów. W reżyserii Grzegorza Kempinsky'ego, pozornie absurdalna, w rzeczywistości pełna ukrytych znaczeń historia pięciorga bezrobotnych, już od roku wystawiana jest w Teatrze Śląskim w Katowicach. W jego też interpretacji "Zdobycie bieguna południowego" będzie rywalizowało o główną wygraną z siedmioma innymi spektaklami z całej Polski w czasie tegorocznego Ogólnopolskiego Festiwalu Sztuki Reżyserskiej, którego rozpoczęcie już niebawem właśnie w Katowicach.

Ucieczka czy szansa?

Sztukę Karge'go zinterpretować można w dwojaki sposób. Z jednej strony to naturalistyczne, drapieżne opowiadanie o frustracji i ucieczce od niej w wyimaginowany świat własnej wyobraźni. Ba, więcej, nawet o apatii i lenistwie, jako przyczynach obrania takiej właśnie drogi. Z drugiej strony ta sama historia odrętwienia, niemocy i próby ucieczki przechodzi w metaforyczną przypowieść o sile wyobraźni.

Jak to możliwe? Wyprawa na biegun południowy w ciasnocie niemieckiego strychu, wbrew nadziei na przemianę bohaterów (jaką żywić można w pierwszym akcie) staje się szansą na na przebudzenie uśpionego umysłu części z uczestników eskapady. Choć są tacy, którzy na etapie wymyślonego pola chwały pozostają, inni sięgają po więcej. Jeśli zaś z bezpiecznego świata własnych fantazji można pójść dalej, realistyczna sztuka Karge'go staje się swoistą pochwałą wyobraźni.

Wieloaspektowy problem bezrobocia

Dwa aspekty wyboru wyimaginowanego świata własnych fantazji przeplatają się z wielowymiarowym problemem bezrobocia. Choć Karge, a za nim Kempinsky, ukazuje w jaskrawym świetle biedę i jej cierpienie w świecie ogarniętym powszechną niemal znieczulicą, wszyscy bohaterowie "Zdobycia bieguna południowego" częściowo sami winni są takiemu stanowi rzeczy.

Slupianek (gościnnie Dariusz Wiktorowicz), charyzmatyczny przywódca wyprawy śladami Amundsena, w gruncie rzeczy zdaje się być po prostu dorosłym dzieciakiem, niezdolnym do sprawowania kontroli nad własnym życiem. Buscher (Marek Rachoń) pod przykrywką agresji i nadpobudliwości sprytnie ukrywa swój strach przed odpowiedzialnością za kogokolwiek i cokolwiek. Załamania depresyjne Seifferta (Grzegorz Przybył) wynikają po prostu z braku woli walki, zaś wrodzona uległość poczciwego Beukmanna (Andrzej Warcaba) uniemożliwia mu prostą asertywność wobec żądań niepodejmowania pracy zarobkowej w czasie podróży na biegun.

Wbrew pozorom najbardziej pozytywną postacią tej eskapady jest chorobliwie nieśmiały Frankieboy (Maciej Wizner). To on zdaje się być uosobieniem tych, których nieszczęśliwe okoliczności wyalienowały z ogółu społeczeństwa. On także na nieistniejącym biegunie pozostanie wraz z samozwańczym przywódcą - czy megalomania i... fatalizm losu skutecznie uniemożliwiają pójście krok dalej?

Świat wewnętrzny- świat zewnętrzny

Strych Karge'go zdaje się być skutecznie odciętym od wpływu świata realnego. Są tylko sterani życiem nieudacznicy wsród trudów przemieniający się w bohaterów wiecznej zmarzliny, improwizowane przez rozwieszoną bieliznę i rozrzucone przeźroczyste reklamówki zaspy śnieżne i lodowce. Ani chwilowa bytność
w tej scenografii Rudiego (Zbigniew Wróbel) i Rosi (w tej roli w Teatrze Śląskim występowały już Jadwiga Wianecka i Joanna Litwin) nie wyrwie na dłuższą metę z improwizowanej Antarktydy zaaprobowanych trudami pokonywania szczelin mężczyzn. Na niczym spełzną także próby Beukmannowej (Alina Chechelska), która zresztą w końcu- choć z dość niepełnym przekonaniem- pasję męża podzieli.

"Zdobycie bieguna południowego" Manfreda Karge'go to teatr silnie osadzony w rzeczywistości, choć pełny abstrakcyjnych znaczeń. Nie odzwierciedla rzeczywistości, ale z jej okruchów tworzy nową jakość. W katowickim spektaklu także za sprawą interpretacji Kempinsky'ego i kreacji aktorskich. Teatr ten, niektórych nie przekonuje do swego realizmu pełnego ukrytych znaczeń, większość jednak zachwyca treścią i konwencją. Trudno zaprzeczyć pomysłowi, z jakim tekst został napisany i zrealizowany, a to przecież jest swoistą gwarancją jego jakości i uzasadnieniem sukcesu. Najbliższe spotkania w Teatrze Śląskim im S. Wyspiańskiego w Katowicach 8 marca (w ramach festiwalu) oraz 18. i 19. kwietnia.

Manfred Karge, Zdobycie bieguna południowego

Przekład: Andrzej Kopacki
Reżyseria: Grzegorz Kempinsky
Scenografia: Bożena Pędziwiatr

Obsada: Dariusz Wiktorowicz, Marek Rachoń, Grzegorz Przybył, Andrzej Warcaba, Maciej Wizner, Alicja Chechelska, Zbigniew Wróbel, Jadwiga Wianecka, Joanna Litwin.










Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.