Facebook Google+ Twitter

Wieczór wrażeń z "Notre Dame"

Muzyka, taniec i śpiew, to najsubtelniejsze formy przekazu. W spektaklu muzycznym "Notre Dame" reżyser polskiej wersji koncertowej Ramunas Marcinkus, autor wzruszających piosenek Luc Plamondon, a także kompozytor Richard Cocciante, zapewnili widzom niezapomniane przeżycia artystyczne.

Quasimodo / Fot. materiały prasoweNotre Dame to zarówno wczesnogotycka Katedra Marii Panny w Paryżu, jak i polska wersja słynnego francuskiego musicalu, zrealizowanego na postawie powieści Victora Hugo "Katedra Marii Panny w Paryżu" (znanej także pod tytułem "Dzwonnik z Notre-Dame"), wystawionego 21 listopada 2010 w Sali Kongresowej Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Reżyser polskiej wersji koncertowej - Ramunas Marcinkus, autor wzruszających piosenek - Luc Plamondon, a także kompozytor Richard Cocciante, zapewnili widzom niezapomniane przeżycia artystyczne.

Tłem rozgrywającego się przedstawienia jest wielkie uczucie. Nutę poezji dostarcza widzom Gringorie, opowiadający historię dziejącą się u schyłku średniowiecza. Główną rolę odgrywa w niej Quasimodo - człowiek o gołębim sercu, którego natura nie obdarzyła pięknością. W dzieciństwie poniewierany przez rówieśników, poznaje piękną nastoletnią Cygankę i zakochuje się w niej, nie licząc na jakąkolwiek wzajemność. Esmeralda - delikatne dziewczę, ukochana Quasimodo, ulega miłości do Febusa, eleganckiego zalotnika obiecanego innej - zmysłowej kocicy Fleur-De-Lys. Rywalem Quasimodo i Febusa jest archidiakon Frollo - niegdyś opiekun Quasimodo, zamiłowany w nauce, teraz w przypływie szału spowodowanego pożądaniem do Cyganki, występuje jako jego wróg. "Notre Dame" jest więc opowieścią o nieszczęśliwej miłości, wstrząsających namiętnościach trzech mężczyzn do jednej kobiety, które prowadzą do upadku wszystkich zaangażowanych w ten związek. To historia z morałem, opowiadająca o pięknie i szlachetności, ukrytymi niekiedy pod maską brzydoty.

 / Fot. materiały promocyjneMuzyka, śpiew i taniec stanowiły jednak najważniejszą część koncertu. Dzięki pięknym głosom widzowie doznali wielkich emocji, połączonych z przebiegającymi przez ciało dreszczami. Moim zdaniem najlepiej wypadło trio w składzie Marcin Kołaczkowski (Quasimodo), Paweł Tucholski (Frollo) i Janusz Kruciński (Febus), choć do duetu Edyty Krzemień (Esmeraldy) i Patrycji Kazadi (Fleur-De-Lys) także nie mam zastrzeżeń. Wśród męskich partii solowych najmilej mnie zaskoczył o nietuzinkowej barwie, charakterystyczny, lekko ochrypły głos Marcina Kołaczkowskiego, zaś żeńskie solówki nie wypadły tak dobrze jak męskie - być może winę za to ponosi słaba akustyka sali. Natomiast taniec i grę aktorską oceniam na sześć z plusem. Lekkie, zwinne, płynne, nowoczesne ruchy taneczne to czysta przyjemność dla oka. Dawno nie widziałam tak znakomitego przedstawienia, w którym muzyka jest kluczem, taniec emocjami, a śpiew myślami.

Cudowna muzyka, dynamiczna akcja i barwna scenografia stanowiły niezapomnianą przygodę w Sali Kongresowej, za którą dziękuję Redakcji W24.pl, a także miłemu towarzystwu w składzie: Weronika Trzeciak, Beata Sobiecka i Łukasz Mic. Przyjemnie spędziłam z Wami ten wartościowy wieczór :)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

No, dla mnie to za daleko w obecnej chwili.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Redakcja nas rozpieściła tym musicalem :))) chcemy jeszcze :)))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ten duet też był niezwykły: http://www.youtube.com/watch?v=emF5lappx3o&feature=related :))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Francuską wersję już od wielu wielu lat znam -> och wspaniałe przedstawienie :) Teraz marzę o zakupie płyty z polskim wykonaniem piosenek :)

Dziękuję Beato za link :)))))) Cudowne wykonanie :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się z Tobą Beatko, spektakl wywarł na mnie duże wrażenie. Wiele pięknych melodii, zapadających w pamięć, z których najsłynniejsza i zarazem moja ulubiona to "Belle". Choć muszę przyznać, że wolę wykonanie Garou. Wypełniona po brzegi Sala Kongresowa i owacje na stojąco chyba najlepiej świadczą o jakości przedstawienia. :)
Ja również spędziłam miło czas w Twoim towarzystwie i myślę, że mogę to samo napisać w imieniu Łukasza. :) Zostawiam 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.