Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

3016 miejsce

Wieczór z poezją Zofii Walas

- Szczęście bywa ulotne, chwilowe, zmienne - mówi poetka Zofia Walas. Dlatego jej najnowszy tomik poezji, którego promocja odbyła się 13 marca w Galerii Fotografii w Ostrowcu Świętokrzyskim nosi tytuł "Zwodzone szczęście".

Zofia Walas recytuje swoje wiersze / Fot. Krzysztof KrzakUrodzona w niewielkim Tarnówku koło Sienna na ziemi świętokrzyskiej Zofia Walas, studiowała psychologię i filozofię na Uniwersytecie Vincennes a Saint - Denis w Paryżu. Swą aktywność zawodową i pozazawodową związała jednak z Ostrowcem Świętokrzyskim. Tutaj debiutowała też jako poetka - w almanachu Klubu Literackiego Aspekt, działającego w Miejskim Centrum Kultury (od 2004 roku Walas jest jego przewodniczącą). Publikowała także w regionalnej prasie i wydawnictwach kieleckiego Oddziału Związku Literatów Polskich.

Zaprzyjaźniony z nią Stanisław Nyczaj, poeta, eseista i wydawca (m.in. właśnie tomiku "Zwodzone szczęście") powiedział o Zofii Walas, że to osoba pełna żywiołu, wigoru i zmysłowości, połączonej z tajemniczością trudną do "odtajemniczenia". Jest przy tym neokantystką, czyli istotą dociekającą istoty rzeczy, tych najważniejszych, do których należą: miłość, piękno i szczęście. To ostatnie - bywa ulotne, chwilowe, zmienne, czyli zwodzone, jak nazwała je autorka w tytule swego debiutanckiego (jako publikacja zwarta) tomiku.

Tomik zawiera 58 wierszy Zofii Walas. Są bardzo różne pod względem formy: od klasycznych (czytaj - rymowanych) po wiersze wolne. Stanowią wyraz poszukiwań formalnych autorki, której trudno odmówić pasji tworzenia i niekwestionowanych umiejętności w tym zakresie. Powiedzmy sobie jednak szczerze: nie są to "himalaje poetyckie". Wiele w tych wierszach wyświechtanych sformułowań typu: "niemy krzyk; ogień, który nie płonie; Twoje oczy nie widzą, Twoje uszy nie słyszą; mówię ciszą itp. Do znudzenia powtarzany jest motyw gry w karty. I stosowane niemal w co drugim wierszu "Ty liryczne".

Te zwroty do tajemniczego "niego" są zresztą niezwykle frapujące, zwłaszcza dla osób interesujących się życiem uczuciowym poetki (sam słyszałem podczas nieformalnej części tego wieczoru poetyckiego jak niektóre panie zastanawiały się "kim jest ten facet, o którym ona tak pisze?"). Jeśli ktoś ceni w poezji bezpośredniość prywatnego wyznania autora, z całą pewnością polubi twórczość Zofii Walas. Jestem przekonany, iż wiele kobiet znajdzie w odczuciach poetki wiele analogii do własnych przeżyć. Osobiście wolę poezję traktującą rzeczywistość bardziej ogólnie, dającą czytelnikowi impuls do przemyśleń i refleksji, na które w zabieganym życiu codziennym nigdy by się nie zdobył, gdyby nie owa poezja właśnie i widzący dokładniej niż tzw. szary człowiek poeta.Zofia Walas podpisuje tomik "Zwodzone szczęście" / Fot. Krzysztof Krzak

Nie znaczy to, że odmawiam poezji Zofii Walas racji bytu - jak powiedziałem wcześniej: ma ona określonego adresata. Dlatego to kobiety stanowiły większość słuchających jej poezji podczas profesjonalnie zorganizowanego wieczoru poetyckiego (wielkie brawa dla wokalistów przygotowanych przez Ryszarda Górę). Słowa uznania należą się Oficynie Wydawniczej "STON 2' za staranne przygotowanie i wydanie "Zwodzonego szczęścia" i wykorzystanie ciekawych artystycznie kolaży utalentowanej artystki z Buska - Zdroju, Tamary Maj.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Zofia Walas
  • Zofia Walas
  • 30.05.2011 09:34

Uderzasz w moje słowa - kaleczysz wyrazy
Cichną, milkną pozornie pod twymi kleksami
Nie licz na ich agonię - piórem ich nie zabijesz
Bo w moich wierszach krew płynie serdeczna
A z twego serca sączy się tylko atrament

Komentarz został ukrytyrozwiń
Agnieszka Mendyk
  • Agnieszka Mendyk
  • 26.05.2011 21:12

Podobno grafomania to też literatura...

Komentarz został ukrytyrozwiń
Barbara Wojdas
  • Barbara Wojdas
  • 24.01.2011 19:12

Oczywiście że ktoś taki też jest potrzebny - bo cóż innego by czytały starsze panie, którym znudziło się szydełkowanie i inne cnoty domowe, gdy mąż już chrapie pod przaśną pierzyną...

Poezją tego nie nazywajmy - bo nie każda żenująca rymowanka jest sztuką... ale - niech sobie istnieje i tworzy swoje grafomańskie wyliczanki, skoro ktoś zarabia pieniądze na ich drukowaniu - przynajmniej wydawca na tym skorzysta - sądząc po biuście - niejednokrotnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Miłośniczka Poezji
  • Miłośniczka Poezji
  • 22.01.2011 10:57

Czyżby "poetka" podpisywała książki swoim biustem? I co Poezja jej uczyniła, że ją tak zniesławia? Pretensjonalne chamstwo - oto, czym jest ta "poezja".

Komentarz został ukrytyrozwiń
Joanna Bar
  • Joanna Bar
  • 22.01.2011 10:42

TOTALNA GRAFOMANIA I BEZGUŚCIE!

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ Interesujące

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.