Facebook Google+ Twitter

Wiedźmin 2 Zabójcy Królów - relacja z gry w siedzibie CD Projekt

Ślepy los uśmiechnął się do mnie i wygrałem w konkursie SMS-owym możliwość zagrania w siedzibie CD Projektu w Wiedźmina 2. Spędziłem tam w piątek prawie sześć godzin i nie żałuje żadnej minuty. Ta gra to murowany hit.

Wiedźmin 2 / Fot. Materiały promocyjneZanim przejdę do opisu samej gry, zaznaczę dwie rzeczy. Po pierwsze - grałem w wersję pozbawioną premierowego patcha. Po drugie - mój tekst zawiera niewielkie ilości spojlerów, choć nie jest to raczej nic ponad to, czego gracze mogli się dowiedzieć z licznych zapowiedzi gry lub recenzji w CD-Action. Jeden większy pod koniec tekstu dodatkowo oznaczyłem.

Przyznam, że jestem odrobinę sceptycznie nastawiony do tej gry. Jej prezentacja, jaką miałem okazję obejrzeć na wykładzie Wiedźmin 2 - o tworzeniu gry na podstawie powieści, zorganizowanym 25 marca przez Koło Gier Multimedialnych Collegium Civitas, nie zachwyciła mnie. Szczególnie, gdy zobaczyłem jak przy Geralcie pojawia się jakby w teleportacyjnej chmurze pająk, a bynajmniej nie był to efekt czaru. Poza tym walka wyglądała na zbyt prostą, a i otoczenie nie zachwycało. Projektor jednak odbierał masę uroku grze.

Epickich przygód wiedźmina opisanie


Po pół godziny cały mój sceptycyzm zniknął szybko niczym sakiewka nieuważnego kupca na zatłoczonym rynku. Gra okazała się rewelacyjna, a w historię wsiąkłem od razu, doceniając perfekcyjny sposób jej prowadzenia i rozmach bijący na głowę część pierwszą.

Dialogi są świetne i słuchając ich ani na moment nie zniknął mi z twarzy uśmiech. Nie ważne, czy chodzi o motywowanie żołnierzy przed bitwą, polityczne dyskusje czy przekrzykiwanie się chłopów - wszystko doskonale buduje klimat. Ja z racji ograniczonego czasu grałem dosyć szybko, ale wszystkim, którzy dopiero będą grać, dam dobrą radę - lepiej się nie spieszyć. Warto czasami się zatrzymać i po prostu posłuchać dialogów NPC. Widać, że postacie niezależne zostały dobrze przemyślane. Wszystkie mają jakiś charakterystyczny rys, nie są nijakie. Vernon Roche od razu zyskał moją sympatię, a Triss Merigold jest lepsza (w wielu... aspektach), niż w części pierwszej. Jeśli tak jest do końca gry, można się spodziewać prawdziwej uczty dla hardcore'owego RPG-owca. Plakaty wymiatają.

Pokaż, jaki jesteś mocny!


Grając w gry, zawsze wybieram najwyższy poziom trudności, licząc na wyzwania, którym trudno będzie sprostać, bo takie dostarczają mi najwięcej satysfakcji. Tak więc w niezbyt obszernym menu rozgrywki zdecydowałem się na trudne QTE, a rozpoczynać grę wybrałem poziom trudności Nagła Śmierć. W tym trybie śmierć postaci powoduje, że trzeba rozpocząć grę od samego początku. Gra jednak szybko nauczyła mnie pokory, gdy po 20 minutach żołnierze dali mi porządny wycisk i stwierdziłem - no dobra, to może Trudny?

To jest moim zdaniem jedna z ważnych zalet gry - walka w niej jest prawdziwym wyzwaniem. Chwila nieuwagi i gryziesz glebę. Nie wypiłeś eliksirów i skąpisz petard w walce z dużą grupą przeciwników – zgon, wyprowadzasz serię ciosów w jednego przeciwnika, ignorując innych - zgon, szarżujesz na grupę kuszników - nie muszę mówić co się dzieje, prawda? Geralt, mimo że mutant, przynajmniej na początku nie wytrzymuje więcej niż kilku ciosów, więc blokowanie, przewroty i uskoki są nieodzownym elementem każdej potyczki. Ileż ja pod nosem się nakląłem, gdy czwarty raz musiałem powtarzać walkę.... Dawno nie miałem okazji z czymś podobnym się zmierzyć. Jakby tego było mało, naprawdę trzeba stosować odmienne techniki na różne typy wrogów.

Jeśli czyta to jakiś prawdziwy hardcore, taki, który narzeka na żenująco niski poziom trudności gier i brakuje mu prawdziwego wyzwania, to proszę: przejście całej gry Wiedźmin 2: Zabójcy Królów wraz z wszystkimi zadaniami pobocznymi itd. na poziomie Nagła śmierć z trudnymi QTE. Challenge accepted?

Swoją drogą zastanawiam się, kiedy w internecie pojawi się pierwsza informacja o osobie, która tego dokonała. Obstawiam jakieś 2-3 dni od premiery.

Baczność, potwory!


Grający w pierwszego Wiedźmina pamiętają, jak irytującym i słabym przeciwnikiem jest utopiec. Zignorowałem ten śmierdzący worek flaków myśląc, że pewnie dwa ciosy wiedźmińskiego miecza zakończą sprawę... i poległem. Jaki wstyd! Jednak zaliczam to na kolejny plus i grając będę już pamiętał, by doceniać każdego przeciwnika.

Potworów nie widziałem zbyt wiele, gdyż w prologu mamy do czynienia głównie z ludźmi i dopiero w pierwszym akcie zacząłem się z nimi spotykać. Kreacja trolla rządzi, wzruszyła mnie jego historia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Dziękuje.
No nieźle ^^
Jednak gra okazała się trudniejsza niż sądziłem, bo stawiałem na 2-3 dni, a od polskiej premiery do pojawienia się tego filmu minęły, AŻ dwa tygodnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jakub Bytow
  • Jakub Bytow
  • 29.05.2011 15:06

Pytałeś o hardcorowca, co przejdzie na nagłej śmierci?
[url=http://www.youtube.com/watch?v=mKsYCOWA4nE]proszę bardzo ;)[/url]

Komentarz został ukrytyrozwiń
Łukasz Mitręga
  • Łukasz Mitręga
  • 15.05.2011 08:08

Gra już zamówiona, coś czuję że gra zostanie RPG roku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bdb esej, wiele wyjaśnia a przez osobistość wypowiedzi autora sprawia wrażenie jakby się słuchało kumpla a nie czytało artykuł obcego człowieka. Co do gry - nie grałem jeszcze w Wiedźmina 1, na pewno mnie zauroczy ta seria, obecnie gram w Dragon Age Początek - jestem pasjonatem RPG i prawdopodobnie zostanę doktorem od potworów (jak dr Frankenstein) gdyż piszę doktorat z ludologii (mitologicznych potworów w grach RPG).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzięki za recenzję, gra naprawdę zapowiada się znakomicie, dopracowana będzie pewnie do perfekcji i znów zawojuje świat:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.