Pozycja materiału w rankingach:
Zewsząd słychać narzekania na polską szkołę, nauczycieli, uczniów, programy nauczania... Zajrzyjmy do Muzeum Wsi Opolskiej, zobaczmy wyposażenie dawnej szkoły wiejskiej. Czy jest coś, czego możemy pozazdrościć ówczesnym uczniom?
Zobacz także:
Artykuły
(136)
Galerie
(148)
Średnia ocen
(4.83)
Miejscowość: Nowa Sól | Kraj: Polska
O mnie: Dziennikarka z zamiłowania, pedagog i polonistka z wykształcenia. Nominowana przez Autorów i Redakcję Wiadomości24.pl do tytułu Dziennikarza Roku 2009 miesięcznika Press. Dziennikarz Obywatelski 2009 Roku - głosami Kapituły Konkursu. Od sierpnia... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Stefania Najsarek 02.05.2009 14:05
:)) Jolu, ja to znam z relacji trochę bardziej współczesnych b. uczniów niż z Prusowej nowelki.
Jolanta Paczkowska 01.05.2009 23:04
"- Cóżeś się ty, wisusie, nauczył przez te dwa miesiące? - pytał go Andrzej. - Przecie matka wydali na cię czterdzieści groszy...
- Jeszcze jak! - wtrąciła wdowa.
- Com się tam miał nauczyć! - odparł chłopiec. - Kartofle skrobią się tak we szkole jak i w domu, świniom tak samo daje się jeść. Tylko tyle, żem parę razy profesorowi buty wyczyścił. Ale za to porwali na mnie odzienie przy tych tam... rozgrzewkach...
- No, a z nauki toś nic nie połapał?
- Kto tam co połapie! - mówił Antek. - Jak nas uczy po chłopsku - to łże. Napisze se na tablicy jakiś znak i mówi, że to dom z izbą, sienią, z obrazami. Człowiek przecie ma oczy i widzi, że to nie jest dom. A jak nas uczy po szkolnemu, to kat go zrozumie! Jest tam paru starszych, co po szkolnemu pieśni śpiewają, ale młodszy to dobrze, jak się trochę kląć nauczy..."
Bolesław Prus "Antek" (fr.)
Stefania Najsarek 01.05.2009 22:25
Jolu, wyposażenie rzeczywiście proste i ubogie; nieporównywalne do warunków w jakich uczą się dziś nasze dzieci.
Z opowiadań wiem, że na ogół były to szkoły z czteroletnim okresem nauczania.... a zapału do nauki tylko pozazdrościć! :)
Autor usunął profil 30.04.2009 14:33
Przepiękna lekcja historii, dziękuję za nią! Ważne jest byśmy pamiętali i doceniali liczne lekcje historii narodu a takze regionu, dla mnie co prawda odległe czasy, ale wciąż tkwią w pamięci moich rodziców czy teściów.
Ira Kasprzak 30.04.2009 02:10
Jolu, Ty mi uzmysłowiłaś, że np. groch był w poduszkach, bo ja zawsze myślałam, że tak po prostu wysypywano go na podłogę.
Ech, te ośle uszy w sam raz na moją główkę.
(+)
Jolanta Paczkowska 29.04.2009 21:22
No to dorzucam jeszcze "oślą ławkę" (w mojej szkole takiej chyba nie było) ze skansenu na Kaszubach (zdj.23) - link
Marta Jenner 29.04.2009 20:51
Jako nauczycielka chyba nie muszę wyjaśniać, za co ten plusik;) A do tego kiedyś pracowałam w maleńkiej wiejskiej szkółce z ręcznym dzwonkiem i ławkami jak te na zdjęciach. To były czasy!
Ewa Krzysiak 29.04.2009 20:42
No to wtedy dzieci się cieszą, że lekcje będą krócej.:)
Jolanta Paczkowska 29.04.2009 20:10
Ewo, w wielkiej szkole miejskiej w przypadku awarii prądu używa się i dziś takiego ręcznego dzwonka - nikt go nie słyszy. ;-)
Zdzisławie, na pewno masz rację, że ciągle mamy w Polsce szkoły wiejskie, w których są nieciekawe warunki, ale z drugiej strony - dzieci nie są w nich anonimowe, a co za tym idzie - grzeczniejsze. Przeludnione szkoły miejskie, jakkolwiek lepiej wyposażone, choć nie zawsze, nasilają agresję, niestety.
Ewa Krzysiak 29.04.2009 19:34
Ja takie ławki z dziurami na kałamarze widziałam ...:) i pióra na stalówki w użyciu ..lat ileś tam :) Dzwonki takie były miłe dla ucha..a teraz to są takie, że na zawał można paść
Świat kryształów Swarovskiego – zaczarowane muzeum olbrzyma [zdjęcia]
(odsłon: +839)