Facebook Google+ Twitter

Wieleń. Więcej niż 5 cm wody i będzie powódź

Stara Noteć pokazała pazur. Wieleń jest podtopiony, a mieszkańcy gotowi do ewakuacji gotują się na kolejną powódź. Nie lepiej wygląda sytuacja powodziowa w Krajnikach Dolnych .

Worki z piaskiem zabezpieczające posesje przed wodą, 23 bm. W Wieleniu (Wielkopolskie), przez który przepływa rzeka Noteć, doszło do podtopień. / Fot. Adam CiereszkoW wigilijny wieczór 80 strażaków z mieszkańcami Wielenia (Wielkopolska) układało worki z piaskiem. - Możemy przyjąć jeszcze kilka centymetrów wody, ale jak jeszcze przyjmiemy więcej niż pięć, to już będzie duży kłopot - ocenił burmistrz Zbigniew Stochaj.

W mieście już od kilku dni toczy się walka z wielką wodą spowodowaną przez zatory lodowe na Starej Noteci. Woda już 3 dni temu przekroczyła stan alarmowy.

Sprawdź, którym miastom grozi powódź.

Sytuacja jest trudna, ale stabilna. W ciągu ostatniej nocy poziom wody podniósł się o 2 cm. Najbardziej dramatyczna sytuacja jest przy moście przy Drawskim Młynie gdzie stworzył się 30- kilometrowy zator. Burmistrz Wielenia tłumaczy, że nie da się go wysadzić, ponieważ jest zbyt długi.

Redakcja poleca / Fot. W24Miasto gotowe na ewakuację

W mieście strażacy już od paru dni układają worki z piaskiem zabezpieczając gospodarstwa. Zagrożone jest także stare miasto, które jest wyspą otoczoną przez Starą i Nową Noteć. Woda zalała już park na głębokość 1,5 metra, podtopione są piwnice w domach starego miasta. Służby są przygotowane na wypadek ewakuacji.

Krajniki Dolne. Mieszkańcy oczekują na lodołamacze

Woda wystąpiła z brzegów, ale strażacy robią, co mogą, by nie przelała się przez wały i nie pozalewała okolicznych dróg. Wał przeciwpowodziowy został umocniony po wiosennej powodzi, ale teraz zaczyna już przesiąkać.

Na miejsce płyną lodołamacze, mają jednak problemy z dotarciem do celu. Najpierw musiały skruszyć lód na jeziorze Dąbie, a później nie mogły przepłynąć pod mostem kolejowym, bo odpowiedzialny za jego otwarcie dróżnik nie przyszedł na czas do pracy.

- Woda się podniosła jak w '97 roku - mówią mieszkańcy. - Czekamy na lodołamacze, ale nie przypływają. Jesteśmy bardzo zawiedzeni - dodają.

Dodatkowo sytuację utrudnia fakt, że w regionie około pięciu tysięcy osób pozbawionych jest prądu. Służby pracują nad usunięciem awarii.




Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

monika helwich
  • monika helwich
  • 17.01.2011 22:50

Co irytuje mnie najbardziej to fakt ze polacy nie ucza sie na bledach! Niestety za te powodzie odpowiada nasz rzad ktory powinnien zostac obarczony odpowiedzialnoscia za to co sie dzieje w naszym kraju. Zamiast zajmowac sie tylko i wylacznie aferami politycznymi niech w koncu wezma sie do roboty i zaczna poglebiac rzeki bo te powodzie beda sie powtarzac! Nudzi mnie ogladanie wiadomosci gdzie 25 min mowi sie o aferach politykow. Powinno sie ich do psychiatry na badania wyslac bo normalni to nasi drodzy politycy napewno nie sa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To gratuluje takiego pomysłu i wykonani go , wiel wody upłynie w Wiśle aby było coraz więcej takich inicjatyw jak u was

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 29.12.2010 11:39

Dobrze panie Pawle, że napisał pan "mało która osoba". Mieszkam w Trzciance i od Sandomierza dzieli nas ponad 450 km. Mamy stały kontakt z ludźmi dotkniętymi przez powódź. Zawiązała się u nas jeszcze w maju grupa osób, która co 2-3 tygodnie organizuje w mieście zbiórkę darów, które zawożone są powodzianom.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Muszę powiedzieć coś co zdziwi chyba każdego z czytelników z tego co sam widziałem w maju mało która osoba z poza terenów zalanych danego miasta czy wioski nie przyjdzie i nie zapyta może zrobić wam coś do picia a może jakoś pomóc. taki gest też pomaga i to mocno .

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 28.12.2010 18:45

Strażacy i ochotnicy pracują w pocie czoła, wyobrażam sobie, co myślą, kiedy widzą fotografujących ich "kibiców". Nie chcąc być posądzonym o kibicowanie zrezygnowałem z wyjmowania aparatu. Strazakom najzwyczajniej w świecie potrzebna jest pomoc fizyczna.
Dzisiaj dostałem telefon z Wielenia, woda powolutku opada, ale nie widać tego jeszcze gołym okiem.
Ci którzy próbują wypompować wodę z piwnic wykonują syzyfową pracę - jest zbyt niski poziom wód gruntowych, by zrobić to skutecznie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Kazimierzu niestety tak jest w takich sytuacja ja przeżyłem to sam jak zabezpieczaliśmy domostwa na mojej ulicy podczas Majowej powodzi . Nasuwają mi sie jedne słowa "Ato Polska właśnie "

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.12.2010 16:48

Byłem wczoraj we Wieleniu, sytuacja powoli stabilizuje się, ale strażacy z całego powiatu pracują bez przerwy. Zadziwiająco dużo gapiów.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Natalia
  • Natalia
  • 25.12.2010 13:50

Jestem mieszkanką Wielenia i bardzo się martwię bo zalane miejsca wyglądają coraz gorzej.....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.