Facebook Google+ Twitter

Wielka Brytania, bezrobocie, Polacy i media

W mediach znajduję coraz to nowsze "rewelacje" na temat Polaków na emigracji. Czytam, że Polacy wracają. Tydzień później, że jednak powraca do kraju tylko nieznaczna ich część. Kolejne newsy zachwalają życie w Wielkiej Brytanii ...

Więc zastanawiam się jak to naprawdę jest. Oczywistym jest, że złotego środka nie znajdę, tak jak nie znajdują go media i redaktorzy. Nie znajdziemy również odpowiadających wszystkim przykładów. Jak więc się odnosić do podawanych nam wiadomości?

Mieszkam w Londynie od ponad półtora roku. Tyle wystarczy dla części czytelników tego artykułu, aby wstępnie ocenić moją osobę. Dla jednych jestem szczęściarze, dla innych nieudacznikiem. Zapewne dla niewielkiej grupy jestem normalnym człowiekiem, który po prostu wybrał taką drogę życia, kariery i ma coś im do przekazania. Oni będą czytali dalej, pominą to co napisałem o sobie na wstępie. Skupią się na treści i przekazie. I bardzo dobrze. Bo oni wiedzą, jak czytać wiadomości. Tak właśnie należy czytać o Polakach emigrantach, ich życiu, powrotach, upadkach i wzlotach.

Przypomina mi się scena u mnie w pracy, parę dni temu. BT (British Telecom - odpowiednik polskiej TP) podał, że zwolni 10 tysięcy pracowników. Tak więc od razu narodziła się dyskusja, co się będzie działo na brytyjskim rynku pracy, skoro pojawi się kolejnych kilka tysięcy bezrobotnych. Rzeczywiście byłby to wielki problem, gdyby informacja była prawdziwa. Okazało się bowiem, że te 10 tysięcy odnosi się nie do Zjednoczonego Królestwa, lecz do całego koncernu BT. Mało tego, podana liczba zawierała podwykonawców.

Wszyscy chętnie temat wykorzystują do pisania nowych esejów z cyklu - powrót Polaków do kraju. Bo skoro bezrobocie w Wielkiej Brytanii jest najwyższe od 11 lat, to nie ma miejsca dla Polaków. Kolejna baśń. Nikt z moich znajomych się nie wybiera nad Wisłę. Oczywiście, moje otoczenie to promil całej polskiej społeczności goszczącej na wyspach. Ci, co mieli wrócić dawno już to zrobili. Ci, co mają fach w ręku, znają język i wiedzą czego od życia chcą - przyjeżdżają cały czas i nieźle się mają.

A co z kryzysem? Kryzys jest - jak wszędzie. Parę osób mówiło, że już nie tak łatwo dostać kredyt na mieszkanie. Znajomi pracujący w budowlance mówią o tym trochę głośniej. Ci, którzy pracowali gdzie się dało, nie znający języka już nie pracują, albo nie wiedzą czy jutro pójdą do pracy. Prawda, mają nieciekawie. Jednak Ci, którzy pracują bardziej - że tak to nazwę - profesjonalnie, patrzą trochę dalej niż tydzień, czy dwa do przodu. Nie mają łatwo, ale wiedzą, że brytyjski rząd przeznaczył sporą pulę pieniędzy dla instytucji finansowych. I to nie na ratowanie banków przed upadkiem, lecz na bonusy świąteczne dla pracowników tychże firm i korporacji. Jednych takie posunięcie dziwi innych wyłącznie cieszy.

Świąteczne dodatki to dziesiątki tysięcy funtów na rynku. Część zostanie wydana na świąteczne zakupy, część na remonty mieszkań i domów. Trochę się zapewne rynek ożywi. Będzie o czym pisać. Będzie więcej pracy. A co z Polakami? No właśnie, media ocenią - ja uważam, że zmieni się niewiele. Ale ja wiem swoje, niepopularne rzeczy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

A co z Polakami? Do pługa!

Komentarz został ukrytyrozwiń

+) Obalasz kolejny mit polskiego czarnowidztwa i życzeniowe prognozy rządu.
Tego, kto ma fach w ręku i chęć do pracy kryzys nie dotknie.
Rząd może spodziewać się napływu rodaków, którym trzeba bedzie zapewnic pomoc socjalną, bo miejsc pracy dla niewykwalifikowanych nie będzie.
Życzę Ci powodzenia. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.