Facebook Google+ Twitter

Wielka Brytania rezygnuje z mowy nienawiści. A Polska?

Brytyjski student zauważył: "koń jest gejem". Ukarano go aresztem. - Mowa nienawiści jest jednym wielkim absurdem – huczano w brytyjskiej Izbie Lordów, na której posiedzeniu cytowano wiele podobnych zdarzeń. Złe prawo zniesiono.

Konwencja Stambulska zobowiązuje Polskę do wprowadzenia praw antydyskryminacyjnych, z których jedno budzi szczególne kontrowersje. Mowa nienawiści miała chronić mniejszości, w rezultacie stała się narzędziem nieuzasadnionych represji. W trakcie obowiązywania w Zjednoczonym Królestwie ustawy o słownej przemocy dochodziło do sekowania chrześcijan głoszących, że homoseksualizm jest niemoralny a także do aresztowania dowcipnisiów z pubów, nastolatków i przedszkolaków. Uliczny kaznodzieja Anthony Rollins, otrzymał 4000 funtów rekompensaty za niesłuszne pozbawienie wolności. Rollins powoływał się na Biblię Króla Jakuba w swoim nauczaniu, wyrażając chrześcijańską wiarę, że zachowanie homoseksualne jest naganne etycznie. Został aresztowany po złożeniu doniesienia, że jest "homofobicznym bigotem".

Okres obowiązywania aktów o mowie nienawiści nazwano "dekadą szaleństwa". Przeciw mowie nienawiści, która zaczęła tłamsić wolność wypowiedzi i wyznania zgodnie opowiedzieli się wszyscy: komik Rowan Atkinson, działacz gejowski Peter Tatchell, politycy i biskupi. Głosowanie nad zmianą ustawy z zadowoleniem przyjął Simon Calvert, szef Kampanii na Rzecz Reformy "Section 5": - "To zwycięstwo wolności słowa. Przez akceptację sugestii Izby Lordów rząd zadowolił bardzo szeroki przekrój społeczeństwa. Zrobił to, co trzeba, a nam pozostaje pogratulować" - wyznał z ulgą.

Minister Spraw Wewnętrznych w rządzie Camerona, Theresa May odpowiedziała parlamentarzystom: "Izba Lordów miała obawy, które podzielam, że paragraf 5 wkracza w wolność wypowiedzi. Z drugiej strony spotkałam się z poglądem, że paragraf ten jest cennym narzędziem utrzymania pokoju i porządku publicznego. Zawsze należy zważać na zachowanie równowagi pomiędzy ochroną naszej wspaniałej tradycji wolności słowa a podejmowaniem działań przeciwko tym, którzy popełniają wykroczenia."

Przedstawiciel Prokuratury Keir Starmer przyznał: "Nie jesteśmy w stanie określić zachowanie, które możemy uznać za obraźliwe lub nie obraźliwe".

Brytyjska prasa ocenia głosowanie w wyższej izbie parlamentu, jako zwycięstwo zdrowego rozsądku. Fragmenty tzw. Public Order Act mówiące o inwektywach zostaną usunięte już z początkiem lutego. Według obowiązującej do tej pory wersji ustawy przestępstwem są groźby, a także posługiwanie się słowami lub innego typu znakami (np. pisanymi), które mają charakter uwłaczający (absusive) i obraźliwy (insulting). Po planowanych zmianach usunięte z ustawy zostanie słowo "obraźliwy".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.