Facebook Google+ Twitter

Wielka cisza. Głębia spokoju i jedność z Bogiem

Sztuką jest wejść w ciszę, zrozumieć ją, poczuć całym sobą, zjednoczyć się z otaczającym światem – w spokoju, skupieniu, modlitwie. Znaleźć sposób na osobistą rozmowę z Bogiem, na zgłębienie tajemnicy… Potrafią to zakonnicy z klasztoru kartuzów w Alpach Francuskich.

fot. Mat. dystrybutora"Wielka cisza", niezwykły dokument nakręcony przez niemieckiego reżysera Philipa Groeninga, opowiada o codziennym życiu mnichów ze zgromadzenia o jednej z najsurowszych reguł w Kościele rzymskokatolickim. Reżyser mieszkał z zakonnikami, towarzysząc im z kamerą podczas posiłków, modlitwy, pracy.fot. Mat. dystrybutora

W klasztorze nie ma nakazu milczenia, jednak bracia odzywają się wyłącznie, kiedy to konieczne. Wyjątkiem są niedzielne spacery, podczas których mnisi żywiołowo rozmawiają. Na co dzień są praktycznie odcięci od świata. Nie widują ludzi, są samowystarczalni, zajmują się rolnictwem, rzemiosłem, a przede wszystkim modlitwą. Żyją w ściśle określonym rytmie, wyznaczanym przez zmieniające się pory roku i pory dnia. Nie przesypiają całych nocy. Po trzech godzinach snu następuje dwu- lub trzygodzinna modlitwa, potem znowu trzy godziny snu. Każdy zakonnik musi prać swoją odzież, myć naczynia, pracować w ogrodzie, rąbać drewno, studiować książki i wypełniać posługi klasztorne. Jednak obok skupienia i modlitwy jest też miejsce na momenty zabawy, jak ten, gdy widzimy mnichów zjeżdżających beztrosko po ośnieżonym stoku.

fot. Mat. dystrybutoraReżyser czekał na pozwolenie filmowania w klasztorze 19 lat. Spędził z michami pół roku. Aby lepiej ich zrozumieć i stać się częścią ich życia, sam musiał żyć jak mnich.

– Chciałem to zrobić, ponieważ nie mamy nawet wyobrażenia o tym, jak ci ludzie żyją, co robią – mówił reżyser w jednym z wywiadów. – Jeśli pojedziesz tam na tydzień i zamieszkasz w hotelu obok, nie zrozumiesz rytmu tego życia – rytmu, który powinien wypełniać cały film. Tylko dlatego, że żyłem tam przez kilka miesięcy, mogłem wniknąć w rytm egzystencji mnichów.

Powolne ruchy kamery, są płynne, spokojne, wręcz leniwe. Patrzymy na świat jak człowiek, który ma bardzo dużo czasu, może dokładnie obejrzeć każdy szczegół, wpatrywać się w drobinki kurzu tańczące w słońcu wpadającym do celi czy obserwować gwiazdy zmieniające swe położenie nocą. Patrząc przez kilkanaście sekund na liście poruszane wiatrem, jesteśmy w stanie nie tylko dostrzec ich piękno, ale także na długo je zapamiętać.

fot. Mat. dystrybutoraZakonnicy zanurzeni w ciszy, skupieni, złączeni w intymnej rozmowie z Bogiem, wydają się ludźmi nie z tego świata. Odnosi się wrażenie, że wiedzą o życiu znacznie więcej niż my, siedzący w kinowej sali, bombardowani codziennie tysiącami informacji, spotykający dziesiątki nowych osób, ciągle się gdzieś spieszący.

Film trwa ponad 160 minut, podczas projekcji można niemal fizycznie odczuć upływający czas – właśnie upływający, a nie gnający przed siebie. Czas, który zaczynamy szanować. Nagle zdajemy sobie sprawę, jak bardzo człowiekowi potrzeba ciszy, spokoju, chwili refleksji czy też modlitwy, rozmowy Bogiem lub z samym sobą. Po projekcji pomyślałam, że ten film powinni zobaczyć przede wszystkim wszyscy zabiegani ludzie biznesu, goniący z komórką przy uchu, ciągle się spieszący i bez przerwy patrzący na zegarek. Zapewne połowa z nich nie wysiedzi w kinie nawet godziny, ale spróbować warto…fot. Mat. dystrybutora

Film "Wielka cisza" został wyróżniony w zeszłym roku Europejską Nagrodą Filmową dla najlepszego dokumentu. Na ekranach naszych kin pojawi się 2 lutego.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

* Potrafią to zakonnicy z klasztoru kartuzów w Alpach Francuskich.*
Wg mnie - nie ma Alp Francuskich, ale są francuskie Alpy. Wikipedia chyba się myli, bo także ma taką nazwę.
Są polskie i słowackie Tatry, a nie ma Tatr Polskich i Tatr Słowackich. Ale nie jestem wyrocznią - może się mylę?
Alpy dzielą się na dwie główne części: Alpy Zachodnie i Alpy Wschodnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chciałem zrobić materiał z klasztoru oo. Kamedułów na krakowskich Bielanach - nie dostałem pozwolenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy i potrzebny tekst.
Zmieniłabym tylko kolejność tutaj: "rąbać drewno, studiować książki" - efekt zaskakujący.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plusik za obszerna i ciekawą informację.

*Reżyser czekał na pozwolenie filmowania w klasztorze po 19 latach starań.* - raczej *Reżyser doczekał się pozwolenia filmowania w klasztorze po 19 latach starań.*
Albo prościej - *czekał aż 19 lat na pozwolenie sfilmowania*

*W klasztorze nie ma nakazu milczenia, jednak bracia odzywają się wyłącznie, kiedy to konieczne. * - to mam coś wspólnego z tymi braćmi: jak już muszę, to piszę.
A Kartuzy to niedaleko Gdyni - coś te miejsca łączy...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.