Po jej kontrowersyjnej śmierci, gdy przybył na miejsce prokurator, nie krył zaskoczenia obrazem fatalnych warunków, jakie zastał. Sekcja zwłok artystki wykazała, że mogła umrzeć przez powikłania po zabiegu. Przyczyną śmierci mogło być...
Violetta Villas - wybitnie utalentowana piosenkarka, która przez 50 lat kariery estradowej podbijała serca publiczności w Polsce i krajach Europy, a także Ameryki i Australii, zmarła nagle w samotności i zapomnieniu, w nędzy i brudzie, w klimacie ciężkiej choroby. O nieżyjących nie mówi się i nie pisze źle – nie wypada. To tradycja od czasów starożytnych Rzymian. Ale Violetta Villas ze względu na wyjątkową osobowość, talent i dramat przegrania jego – stała się tym samym tragiczną i smutną postacią, o której trudno pisać w tonie wesołym. Nie piszę więc o wielkiej artystce źle. Piszę w smutnym, niezbyt miłym tonie. Tak też o niej mówią artyści, którzy ją dobrze znali. Mówią z szacunkiem, uznaniem, podziwem, ale i w miarę krytycznie. Mówią z wyrozumiałą uzasadnioną krytyką.
W życie artystyczne wyruszyła z wielką obiecującą nadzieją. Jako 18-latka, o rodowym nazwisku Czesława Cieślak, podjęła naukę śpiewu solowego w Państwowej Średniej Szkole Muzycznej w Szczecinie. Wtedy profesorowie odkryli jej słuch absolutny. Po roku nauki wyjechała do Wrocławia, a następnie do Warszawy, aby pobierać lekcje śpiewu klasycznego u prof. Eugenii Klopek-Falkowskiej. Warunki głosowe zapowiadały karierę operową, z której zrezygnowała, przyjmując oferty estradowe. Przyjęła artystyczny pseudonim Violetta Villas i wszystko się zaczęło: pierwsze koncerty, udział w festiwalach, nagrania płyt, wyjazdy zagraniczne.
22-letnia Violetta Villas debiutowała w Polskim Radio. Zrobiła pierwsze nagrania radiowe z zespołami: Bogusława Klimczuka i Edwarda Czernego, brała udział w popularnej audycji rozrywkowej Polskiego Radia "Podwieczorek przy mikrofonie". Wtedy też jedna z jej pierwszych piosenek "Dla Ciebie miły" zwyciężyła w plebiscycie "Expressu Wieczornego" na najlepszy polski szlagier. Sukces ten otworzył młodziutkiej Violetcie udział w Międzynarodowym Festiwalu Sopot w 1961 r., na którym śpiewała piosenki "Dla Ciebie miły" oraz "Si senior". W następnym roku znów wystąpiła w sopockim festiwalu, wykonując "Ave Maria no morro" i "Spójrz prosto w oczy".
(Stanisław Cybruch)