Facebook Google+ Twitter

"Wielka księga kawałów Koszmarnego Karolka".Poznaj ją z dzieckiem

  • Ewa Bo
  • Data dodania: 2013-12-02 12:26

Koszmar. Jak to się może podobać? Już sam tytuł i okładka książki może szokować, a tym bardziej zawartość. Ale właśnie dlatego warto poznać „Wielką księgę kawałów Koszmarnego Karolka” wydaną przez Społeczny Instytut Wydawniczy Znak.

 / Fot. okładka książki Pozory często mylą…. Pamiętajmy, że „nie wszystko złoto co się świeci”. Tak samo i dzieci. Nie ma bowiem ideałów ani w świecie dorosłych, ani wśród dzieci, choć bardzo byśmy chcieli by tak było. Najlepiej gdyby to było nasze dziecko - piękne, elokwentne, zdolne, którym się zawsze i wszędzie zachwycamy i które wychwalamy pod niebiosa i oczekujemy tego od innych. Jest naj, naj, naj! Cudo. Po prostu chodzący ideał! Damianek (Grzesio, Jola, Wiola) nie ma wad? Nie ma!

Co innego taki Karolek (Romek, Kasia, Tomek). On jest okropny. Nie należy się z nim kolegować (rodzice stanowczo zabraniają), a o przyjaźni nawet nie myśleć. Pani ciągle zwraca mu uwagę, bo robi co innego niż powinien. Na dodatek różne zwariowane pomysły przychodzą mu do głowy. Wszyscy na niego narzekają, a on tylko stara się urozmaicić nudne lekcje. Jednak zostaje sam. Smutny i niezrozumiany. A tak bardzo chciałby być lubiany.

Czy taki jest bohater książki Francescy Simon? Czy można go polubić takim jaki jest? Niektórzy rodzice mówią, że ta książka jest niepedagogiczna, że lepiej czytać tylko bajeczki. Może już na wstępie przerazili się ostrzeżeniem: ”Nie czytaj tej książeczki, jeśli: nazywasz się Mądra Misia, jesteś grzecznym kujonem, czyścioszkiem, lizusem albo skarżypytą, oglądasz Domowe Przedszkole…” Znacie takie dzieci? To z pewnością ta książka nie jest dla nich. Nie wspominajcie o niej głośno, ani szeptem, bo jeszcze wbrew zdrowemu rozsądkowi jej zapragną. Ale nie macie też żadnej gwarancji, że nie wezmą jej do ręki u kolegi lub w szkolnej bibliotece. Jak wiadomo, to co zabronione, jeszcze bardziej ciekawi i pociąga.

Jeśli tej pozycji literackiej osobiście nie podarujesz dziecku (na Mikołajki, pod choinkę, na urodziny) obawiając się, że po zapoznaniu się z jej treścią zejdzie na złą drogę, to prawdopodobnie przeczyta ją u kolegi lub w szkolnej bibliotece. Tym bardziej, że są tam różne żarty i dowcipy, które "... są obrzydliwe. Gwarantujemy, że młodszemu braciszkowi zrobi się niedobrze, a rodzice z krzykiem wybiegną z pokoju…"

Tak naprawdę nic nie jest całkiem białe lub całkiem czarne. Często oceniamy dzieci patrząc na nie przez chwilę. Nawet nie chce nam się poznawać ich dokładnie. No bo po co? Sugerujemy się pierwszym wrażeniem i tak już zostaje. Przypinamy im etykietki, z którymi dzieci na początku próbują walczyć, a potem już się do nich przyzwyczajają. I wchodzą w tę rolę całkowicie.

Okładka książki „Wielka księga kawałów Koszmarnego Karolka” ma twardą oprawę ozdobioną przede wszystkim podobizną małego bohatera, a wewnątrz jest mnóstwo rysunków wykonanych przez jednego z najsłynniejszych brytyjskich ilustratorów Tonnego Rossa. To jedna z wielu serii przygód Koszmarnego Karolka wydanego przez krakowski Znak.

Francesca Simon
Wielka księga kawałów Koszmarnego Karolka
Tłumaczenie: Maria Jaszczurowska
Liczba stron: 400

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.