Facebook Google+ Twitter

Wielka ogólnonarodowa zbiórka, czyli kogo wyręczamy

Wielka ogólnonarodowa zbiórka, która wrosła już w naszą rzeczywistość dobiega końca. Tak zwane "czynniki władcze" różnego szczebla także biorą w niej dość aktywny udział.

To ciekawe, bo jakby nie patrzeć, właśnie te czynniki powinny dbać na bieżąco o zakupy tych urządzeń, na które teraz wszyscy się składają w ramach tejże zbiórki. No tak, ale brakuje przecież ciągle środków finansowych, kołdra podobno ciągle za krótka i a to ręka, a to noga, czy nawet całe plecy i to co pod plecami spod niej wystają. Ten ciągły brak, i ta za krótka jakoby kołdra, od lat stanowią nieśmiertelne już chyba usprawiedliwienie, a jaka jest efektywność wydawania publicznej kasy?

Jaka koncepcja zapewnienia środków i pokrycia potrzeb? Jak tak człowiek na rzeczywistość naszą patrzy to raptem widzi jak po dwa razy wydaje się pieniądze na to samo, to jak może ich starczać? Na przykład nowo wybudowana droga po trzech latach nadaje się do remontu, zresztą co ja się będę rozpisywał, czytający sami zapewne potrafią przykłady jakieś ze swojego bliższego czy dalszego otoczenia podać. W administracji w ramach ograniczania biurokracji rośnie liczba urzędników, pewnie niedługo powstanie urząd do spraw zorientowania się, o co chodzi z tymi urzędami. Przy pieniądzach publicznych, jak kasa pustoszeje, zawsze można społeczeństwo przycisnąć - ludzie budżet pusty, trzeba pasa zacisnąć i go zapełnić, choć trochę, bo całkowicie to się przecież nie da, bo to czarna dziura. Rosnący dług publiczny przecież też nie krasnoludki spłacać będą, tylko my wszyscy.

Wyobraźmy sobie, że w naszym gospodarstwie domowym stwierdzamy, że pora nabyć nowy telewizor, najlepiej LCD jakieś 32 cale. Nabywamy i trzy dni radochy, po trzech dniach wystawiamy go na śmietnik i nabywamy następny 40 cali i LED. Spinamy się finansowo i kupujemy mieszkanie, spinamy się jeszcze bardziej i wykańczamy je. W połowie prac zmieniamy nagle zdanie, zlecamy skucie położonych już płytek i wywalenie zamontowanych urządzeń, bo nam się koncepcja urządzenia lokalu zmieniła. Na jak długo starczyłoby nam kasy naszej i pożyczanej przy takim podejściu?.

W sumie to nieco zdziwiony jestem, jak to czynniki władcze nie pokrywają się rumieńcem wielkiego wstydu, że społeczeństwo forsę w dużej liczbie zbiera, żeby władzę w jej funkcjach wyręczać. Ba, nie dość, że tego rumieńca nie widać, to jeszcze ochoczo w całej akcji czynniki władcze uczestniczą, zaiste ciekawych dożyliśmy czasów. Skoro w zbieraniu środków finansowych to może i w sprawowaniu władzy też czynniki władcze da się wyręczyć? Może wtedy potrzeby do zbierania tej dodatkowej kasy będą zdecydowanie mniejsze? Może właśnie jesteśmy świadkami tworzenia nowych zasad sprawowania władzy?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

@zwyklak
  • @zwyklak
  • 10.01.2012 10:01

Potrzebny jest w takiej skali,ponieważ taka jest konwencja tej pomocy nazywanej WOŚP.Jeżeli ktoś miesza wrzucenia "grosika"do puszki w intencji pomocy dzieciaczkom z finansami,gospodarnością,podatkami,rządem itp. to można to skwitować przysłowiem:dziad o gruszce,baba o pietruszce.
~konio~

Komentarz został ukrytyrozwiń
zwyklak
  • zwyklak
  • 09.01.2012 13:42

do konio, odruch właściwy tylko dlaczego jest konieczny w takiej skali? Gdyby był w jeszcze wiekszej tez byłoby mało, to jak to jest z tym gospodarowniem kasą? Jak porównasz ilość płaconych podatków do piniędzy, które dostajesz do ręki to co widzisz? A jeszcze dodaj do tego podatki w każdym nabywanym produkcie

Komentarz został ukrytyrozwiń
konio
  • konio
  • 09.01.2012 12:27

Co ze sobą wspólnego mają polityczno-administracyjne problemy przejściowych rządów z normalnym,humanistycznym odruchem potrzeby pomocy najsłabszym,który jest zjawiskiem czysto socjologicznym?Doprawdy,nie wiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń
edi
  • edi
  • 09.01.2012 07:46

Kołacze mi po głowie cytat z Piłsudskiego tylko w lekko zmienionej formie : " Naród wspaniały ,tylko w rządzie k.... ."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja to się zastanawiam kto radośnie w ogóle wierzył, że w naszym kraju będzie kiedyś "solidna udolna władza"? Przecież jesteśmy w Polsce. :D Jakoś nie pamiętam żebyśmy mieli kiedykolwiek sensownie działające rządy w naszym kraju. Jak ktoś chce mieszkać w państwie gdzie jest porządek to powinien po prostu wyjechać jak popularny w tym serwisie "debiutant". :D
Wystarczy popatrzeć co się działo przed wojną - władze zamiast inwestować w rozwój polskiej myśli technicznej wolały na wszystko brać licencje albo wręcz kupować to z zachodu bo "lepsze". Nic się w tym względzie nie zmieniło.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor - Zdzisław Nawel

"W administracji w ramach ograniczania biurokracji rośnie liczba urzędników, pewnie niedługo powstanie urząd do spraw zorientowania się, o co chodzi z tymi urzędami."

Mimo zapowiedzi o odchudzeniu administracji obserwujemy zupełnie odwrotne działania.Ja mam własne przemyślenia co do nowo zatrudnionych urzędników za rządów Tuska. Otóż ta armia urzędników jest potrzebna obecnej władzy aby ją uwiarygadniać i ochraniać dobrze opłacani przez Tuska będą bronic jej za wszelką cenę. Podobno w administracji jest zatrudnionych ok. 500 tys. urzędników wiec taka ilość jest w stanie oddziaływać poprzez swoje rodziny, znajomych na poglądy polityczne znacznej części Polskiego społeczeństwa. Tusk zwiększając ich liczbę próbuje przedłużyć ciągłość własnej władzy.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Tomek
  • Tomek
  • 08.01.2012 21:14

Nic dodać, nic ująć. Ile lat jeszcze będziemy wyręczać, te nieudolną "władzę".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.