Facebook Google+ Twitter

Wielka Strategia. Odcinek 2

To miała być zwykła kampania wyborcza. Zebranie podpisów, zgłoszenie kandydata, zorganizowanie spotkań z wyborcami i debaty telewizyjnej, a na koniec wieńcząca dzieło sromotna porażka. Stało się inaczej.

Odcinek 1

 / Fot. Ilustracja WłasnaKilka minut po dwudziestej w telewizji pojawiły się słupki sondażowego poparcia, a wkrótce potem, tuż obok nich, nazwiska kandydatów. Prezes odetchnął z ulgą. Był drugi. - Jeszcze tylko przemówienie do ludzi zebranych w sztabie i do domu - pomyślał. Wyszedł do licznie zgromadzonych wyznawców, obwieścił zwycięską porażkę i wszyscy powoli zaczęli rozchodzić się do domów. Nikt nie przewidywał nadchodzącego zwrotu akcji.

Mijała północ, gdy Prezesa zbudził telefon. - Halo - zachrypniętym głosem powiedział do słuchawki. - Panie Prezesie, to ja - odpowiedział łamiący się głos. Prezes rozpoznał go w ułamku sekundy, choć nie zdołał się jeszcze całkiem rozbudzić. Dzwoniła szefowa sztabu. - Co się stało, dlaczego masz taki przestraszony głos - zapytał Prezes. - P….p…prowadzi Pan - załkała kobieta. - Zapłacisz za to - krzyknął Prezes i z hukiem rzucił słuchawkę na widełki. Prezes chciał wstać, ale środki uspokajające, które zażywał przez całą kampanię zrobiły swoje. Zasnął w kilka minut po telefonie szefowej sztabu.

Szefowa sztabu tej nocy nie zmrużyła oka. Losy końcowego wyniku ważyły się do ostatniej chwili. Ostatecznie Prezes wygrał, czyli przegrał. Ale przez moment wygrywał, czyli przegrywał. Była pewna, że poniesie konsekwencje. Prace sztabu i wysiłki Prezesa mogły nie wystarczyć do porażki, czyli zwycięstwa. Wielka Strategia po raz kolejny odniosła sukces, ale kompromitacja była bardzo blisko.

Kto i jak próbował zniweczyć plan Prezesa, o tym w następnym odcinku Wielkiej Strategii.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Dziękuję za słowa pociechy. Panie Wojciechu, istotnie rzecz jest niemal niemożliwa. Na pewno nie odkryję calości strategicznego geniuszu bohatera, ale może uda się rozjaśnić choć część jego planów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Obawiam się, że nikt ze zwykłych śmiertelników nie jest w stanie uchwycić istoty geniuszu i zrozumieć nawet niewielkiej cząstki strategii Wielkiego Stratega. To coś na kształt teorii względności Einsteina, podniesionej do 99 potęgi
Michał porwał się więc na rzecz nieomal niemożliwą. Jężeli jednak mu się uda, to przejdzie do historii....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Interesujące. Dobrze się czyta:).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobre. ;) Jeśli przegapię kolejny odcinek, podeślij mi proszę linka. Pierwsza część też była gdzieś zakopana, dopiero dziś do niej dotarłam. A warto było. ;) /5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Michale - tak trzymac! Czekam na dalsze odcinki tej pasjonujacej historii o strategii wielkiego stratega, ktory sie zaplatał we własne nogawki. Ale - nie uprzedzajmy wypadków! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wszyscy prócz Prezesa mylą, więc nie ma się czym przejmować.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 19.08.2010 11:51

No, Michale drugi odcinek strategii lepszy od poprzedniego. Doskonalisz swój warsztat. Obawiam się, że wielu mylić będzie sukces z porażką i na odwrót. /5/

Komentarz został ukrytyrozwiń

aha.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.