Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

14163 miejsce

Wielka Wojna: potworne kalkulacje hegemonistów i głupców. Cz. 1

Kto rozpętał pierwszą światową? Odwiecznie krwiożerczy Niemcy? Kapitaliści o kamiennych sercach, radujący się z cierpień pędzonego na rzeź uciśnionego proletariatu? A może to był nieszczęśliwy zbieg okoliczności? To bajki dla dorosłych.

Cecil Rhodes w karykaturze czasopisma "Punch" po rzuceniu przezeń hasła podboju Afryki od Kapsztadu po Kair w celu połączenia jej brytyjską linią kolejową i telegraficzną, przebiegającą z południa na północ. / Fot. http://en.wikipedia.org/wiki/File:Punch_Rhodes_Colossus.pngOczywiście próby odpowiedzi na to pytanie podejmowano już wielokrotnie, zaciekle się spierając. Najgłośniejszy spór wybuchł około pięćdziesiąt lat temu w Niemczech Zachodnich. Zagadnienie odpowiedzialności za wojnę (Kriegsschuldfrage) stało się tematem rozważań, zamieszczanych nawet przez wielkonakładową prasę codzienną. Nic dziwnego. Zbliżały się właśnie dwie okropne rocznice: 25 lat od wybuchu drugiej wojny światowej i 50 od rozpoczęcia pierwszej. Historycy czasów najnowszych całej Republiki Federalnej podzielili się na dwa wrogie obozy: zwolenników twierdzenia o niemieckim dążeniu za wszelką cenę do hegemonii w Europie oraz jego przeciwników. Zupełnie jak podczas Wielkiej Wojny, niejeden z tych, którzy chcieli zachować neutralność, musiał ją porzucić. Jedni dowodzili, że to właśnie dążenia niemieckie doprowadziły do pierwszej światowej, drudzy wskazywali na tragiczny zbieg okoliczności.

Zaprzeczanie obszernie udokumentowanemu w źródłach historycznych faktowi, że Rzesza Wilhemińska dążyła do hegemonii w Europie, jest bezcelowe. Również fakt niemieckich zbrodni wojennych w latach 1914-18 jest niezaprzeczalny. Jednak z drugiej strony obciążanie całą winą „Hunów”, jak przezwano rodaków cesarza Wilhelma II (z powodu jego przemówienia o Hunach, Hunnenrede) jest zwyczajnym fałszowaniem historii. Co więcej, bardzo wiele wskazuje na to, że główna wina za tę wojnę, która przekreśliła perspektywy Europy i świata na pokojowy i harmonijny rozwój, spada na kogoś zupełnie innego.

Niezmienne zasady wielkomocarstwowej polityki brytyjskiej



Już od końca XVII wieku, kiedy w Królestwie Anglii ostatecznie zakończyły się wojny domowe, spory religijne i ustrojowe, polityka zagraniczna i wojskowa jego przywódców kierowała się kilkoma prostymi zasadami. Zasadami wynikającymi tak z położenia na wyspach ubogich w surowce, jak i zdrowego rozsądku, połączonego z umiejętnością rozpoznania własnych interesów narodowych oraz niezłomną wolą zadbania o nie.

Trzy najważniejsze z nich to: 1) Szermowanie hasłem wolnego handlu (aby zapewnić sobie zbyt własnych wyrobów gotowych w innych krajach). 2) Dążenie do przewagi na morzach i jej utrzymania (aby zabezpieczyć się przed najazdem jakiegoś wrogo nastawionego mocarstwa europejskiego). 3) Uznanie największego mocarstwa europejskiego w danym okresie, zwłaszcza posiadającego ambicje morskie i kolonialne, za wroga numer jeden i zwalczanie go tak bezpośrednio, jak poprzez wspieranie jego nieprzyjaciół.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (28):

Sortuj komentarze:

Pan Tadeusz ma słuszność, a próba oceny wydarzeń histroczynych przez ekstrapolację jest jak najbardziej uprawniona o ile uwzględnia wszystkie istotne fakty zgodnie z prawdą dziejową. W wypadku drugiej światowej je zapalniekiem był rzeczywiście pakt Ribentrop-Mołotow. Hitler musiał sią liczyć z tym, że jeśli uderzy na nasz kraj, a ZSRS zachowa neutralność, to nie da sią wykluczyć anglo.francuskiej ofensywy nad Renem, a wtedy skończy się to znacznie gorzej niż wojan na dwa frinty prowadzona przez sióły zbrojne kajzera. W przeciwieństwie do roku 1914 siły niemieckie w 1939 nie były wystarczające do prowadzenia wielkich działań wojennych na dwóch frontach naraz. Stalin rozwiązał ręce swojemu zwierciadlanemu odbiciu i umożliwił podpalenie świata. Inna rzecz, że układ monachijski i los Czechosłowacji stanowił dane mu przez mocarstwa zachodnie całkowite rozgrzeszenie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Tadeuszu, zaprzeczyć celności końcówki Pana komentarza może tylko niewidzący i nie słyszący. Gorzej jest z wcześniejszym "gdybaniem"... Poważnie nie da się dyskutować o historii w taki sposób: co by było, gdyby?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kolonializm był możliwy dlatego, że kolonizowane kraje znajdowały się na znacznie niższym poziomie cywilizacji, a tym samym były łatwym łupem przedsiębiorczych Europejczyków. Nikt nie zauważył, z tutejszych wniesienia przez kolonizatorów do krajów skolonizowanych swoich technologii, które przyczyniły się do przeskoku w gospodarce i kulturze o kilka wieków przez parę dziesięcioleci. To prawda, że kolonizatorzy się wzbogacali dobrami naturalnymi krajów kolonizowanych. Trzeba jednak powiedzieć, że nie wszystko zostało z nich wywiezione i wiele ludność tubylcza, także zyskała, na ekspansywnej polityce Europejczyków. Czy dzisiejszy świat wyglądałby dzisiaj, tak jak wygląda, gdyby Europejczycy nie wypływali poza swoje wody terytorialne? Tubylcy ginęli od kul kolonizatorów - to prawda. Ale zauważcie, że w krajach kolonizowanych mordowali się i bez ingerencji z zewnątrz. Być może, że dlatego byli tak - cywilizacyjnie - opóźnieni w porównaniu z Europą?
A druga wojna światowa - o pierwszej nie wspomnę, bo o niej Grzegorz "namotał" - rozwinęła się dzięki słabości Polski i asekuranckich postaw reszty towarzystwa zachodnioeuropejskiego. Wszyscy byli przekonani, że Niemcy zadowolą się przywłaszczeniem Polski. Gdyby Polacy dali silny odpór niemieckiej nawałnicy i gdyby zachodni towarzysze, wraz z amerykańskimi, poprzez zabiegi dyplomatyczne odwiedli ZSRR od zawarcia koalicji z Niemcami, to druga wojna nie ogarnęłaby całego świata. Tyle, że Polacy - jak i dzisiaj - swoją całą energię poświęcają kłótniom wewnętrznym, a zaniedbują zagrożenia zewnętrzne. I na niemieckie czołgi wysłali szwadrony ułanów, uzbrojone w szabelki. Grzegorz akcentuje zalety Brytyjczyków - "Dzięki swoim ogromnym zaletom narodowym (pracowitość, pomysłowość, wytrwałość, trzeźwość, dzielność i zdolność do ponoszenia wyrzeczeń"
Jak się miały - wymienione, przez Grzegorza - zalety u Polaków. Odpowiem - tak samo jak i dzisiaj. A dzisiaj tacy Polacy najlepiej się mają, którzy swych rodaków okradają. Niech ktoś mi zaprzeczy, że się mijam z prawdą. I takie państwo ma być silne?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przepraszam. Do artykułu wkradła się w tym miejscu literówka. Chodzi oczywiście o Mauser C96. Hasło w anglojęzycznej Wikipedii pozwala prześledzić, do jakiego stopnia ta broń okazała się niemieckim sukcesem eksportowym:

http://en.wikipedia.org/wiki/Mauser_C96

Mimo, że Cesarska Siła Zbrojna nie przyjęła go na uzbrojenie, a przydałby się bardzo w walkach w okopach z uzbrojonymi w ładowane również dziesięcioma nabojami karabiny Lee Enfiled żołnierzami brytyjskimi.Wystarczyło mocnym ruchem odciągnąć bezpiecznik i można było wypalić dziesięć razy z rzędu. W tym czasie podbną broń wytwarzali tylko Amerykanie (Colt Browning).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czy autor może przybliżyć pojęcie "pistolet automatyczny Mauser P.91"? Interesuję się historią broni strzeleckiej, ale jakoś ten model nie jest mi znany. Czyżby mi umknął? W Necie też nic nie znajduję na temat takiego modelu. Proszę o bliższe informacje/linki. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Lech Polak Odnośnie sprawy żydowsko-palestyńskiej, trzeba pamiętać, że ruch syjonistyczny działał już w tym czasie, a jego naturalnym celem było dążenie do dokończenia rozbioru Imperium Ottomańskiego. Cel ten zbiegał się z polityką brytyjską (zabezpieczenie Kanału Sueskiego od wschodu). oczywiście można dpoatrzyć sią jeszcze większych zbieżności, określanych jako izraelityzm brytyjski (przekonanie, że wszystko zostało z góry postanowione, więc Anglia musi zwyciężyć; jedyny prawdziwy Kościół w Anglii, a reszta świata nurza się w herezji i bałwochwalstwie). Oosbiście uważam jednak to drugie za po prostu przerysowanie, grubą przesadę. Nie metafizyka, ale wielkie interesy materialne przesądziły o nastawieniu brytyjskich elit władzy do reszty świata w ogóle, a państw centralnych w szczególności. Swoją rolę odegrało także to, co określono jako przeciwieństwo interesów świata kontynentalnego i oceanicznego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zamach na arcyksięcia... Wspomnę, a jakże. Postać ciekawa, bo był prekursorem pewnych idei. Można rzec, wyprzedził swoje czasy o jakieś pięćdziesiąt lat. Planował mianowicie utworzenie monarchii trialistycznej. Trzecim członem miało być królestwo Słowian południowych, do którego pragnął przyciągnąć również Serbię, likwidując antagonizm z tym państwem. To oznaczałoby koniec rosyjskich planów dotarcia kiedyś do Adriatyku, a może nawet do Morza Jońskiego. Dla zwolenników Wielkiej Serbii (ale również, paradoksalnie, centralistów wiedeńskich i przywódców węgierskich) był to człowiek śmiertelnie niebezpieczny i zapewne właśnie dlatego musiał umrzeć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Także z niecierpliwością poczekam na neo historyczne fakty głoszone przez Pan Wasiluka.
Biedny Wiluś aż dwa razy chciał ratować pokój w Europie, a tu nic.
Wszyscy oprócz Niemiec chcieli wojny.
Czytając pańskie rewelacje, Panie Wasiluk, od razu kojarzę sobie, że wniosek o przyznanie pokojowej Nagrody Nobla dla pacyfisty - Adolfa Hitlera, anulowano bodaj w lutym 1939 roku.
I Wilusiowi i Adolfowi tak samo zależało na uniknięciu wojny.
Pacyfiści!
Ciekawi mnie też, jakie to pułapki zastawione na Wilusia Pan wymyślił?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ten komentarz chciałem wpierw tu umieścić.
Autor Grzegorz Wasiluk w bardzo frapujący sposób przedstawił swój punkt widzenia.Tyle co mogę zrobić: dać 5 i podbić o mój jeden maksymalny punkt. RZADKO NA PORTALACH CZYTA SIĘ TAKIE OPRACOWANIA. @gra K. Dobrze lituje się ale nad sobą.Delektuję się teraz doskonałym piwem Köstritzer Schwarzbier. Polecam. A co do tych podbić to uważam, że jest ściema. To ilu jest tu autorów zalogowanych , którzy maja taka siłe sprawczą. To tyczy się ostatbnuiego artykułu Marka Chorążewicza.
link

Komentarz został ukrytyrozwiń

W drugiej części będzie też o tym jak schematyczna polityka prusko-niemiecka prowadziła Rzeszę Wilhelmińską prosto w zastawioną na nią pułapkę, jak Wilhelm II podjął dwie nieudane próby ratowania pokoju w ostatniej chwili, a także jak wyglądała sytuacja w trójkącie Niemcy- Anglia_Ameryka. Pierwsza część to wstęp, ogólny zarys sytuacji. W drugiej planuję znacznie więcej szczegółów. Przewiduję również (po ukończeniu całości tego artykulu, mającego być wstępem do cyklu o Wielkiej Wojnie i jej skutkach) publikację w językach obcych. Zamierzam wzburzyć trochę wodę w szklankach i wykazać, że te na pozór niesamowicie stare sprawy są jeszcze w dużej mierze żywe, a potrafią też wywoływać spory. Dlatego też każda polemika działa na moją korzyść, acz chętnie bym ją widział na wyższym poziomie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.