Facebook Google+ Twitter

Wielkanocna kolejka Primera Division

W przeciwieństwie do polskiej ekstraklasy, Primera Division nie zrobiła sobie przerwy świątecznej. Dwa mecze odbyły się w Wielką Sobotę, reszta - w Wielkanoc. I po raz kolejny Barcelona i Real wygrały ze swoimi rywalami.

Anders Iniesta / Fot. Wikipedia Public DomainBarcelona, jeszcze w sobotę, postanowiła nie przemęczać się po środowym rozgromieniu Bayernu w Lidze Mistrzów. Mimo to i tak pokonała 2:0 Recreativo. Już w pierwszej minucie bramkę zdobył Iniesta, a wynik ustalił samobójczym strzałem Morris. O podejściu do meczu Blaugrany najlepiej świadczy zmarnowany przez Messiego karny w końcówce spotkania.

Real, świadomy wygranej lidera, w niedzielę podejmował u siebie swego imiennika z Valladolid. Ekipa Juande Ramosa również wygrała 2:0, ale nie porwała kibiców swoim stylem. Trener madrytczyków otwarcie przyznaje, że najważniejsze jest zdobywanie kompletu punktów. I jedyną postacią, która wyróżnia się zdecydowanie spośród Królewskich, jest Gonzalo Higuain. Młody Argentyńczyk zaliczył kolejną asystę (przy golu Raula) i był najaktywniejszy na boisku. A przecież w poprzedniej kolejce to on przesądził o wygranej nad Malagą.

Wstydliwej porażki doznała u siebie Sevilla, która przerwała swoją świetną passę przegraną z Getafe. Jednak nie wpływa to na zmianę pozycji drużyny w tabeli (3. miejsce). Tym bardziej, że znajdujący się tuż za plecami Sevilli Villareal również musiał uznać wyższość rywala na swoim boisku. Nauczycielem futbolu okazała się dość nieoczekiwanie Malaga, która wbiła gospodarzom dwa gole. Dzięki temu traci do Żółtej Łodzi Podwodnej już tylko 2 punkty – co oznacza zażartą walkę o czwarte miejsce w tabeli, dające prawo gry w eliminacjach Ligi Mistrzów.

Ale do tej walki włączy się też na pewno Valencia. Jej zawodnicy co prawda męczyli się w Gijon z tamtejszym Sportingiem, ale ostatecznie wygrali 3:2. Kolejnego gola dołożył David Villa i powoli odrabia straty w klasyfikacji strzelców do Samuela Eto'o.

W ostatnim wielkanocnym meczu wyższość Atletico Madryt musiało uznać Deportivo. W La Corunii padł wynik 1:2. Trzy punkty mogą się okazać dla ekipy z Madrytu bezcenne, bowiem cały czas balansuje ona w okolicach szóstego i siódmego miejsca – a więc toczy zażarty bój o prawo udziału w europejskich pucharach.

A za tydzień Valencia podejmie u siebie Sevillę. Kibice obydwu drużyn już ostrzą sobie zęby na snajperski pojedynek Davia Villi i Frederica Kanouté. Ciekawe, który z nich wyjdzie z tego starcia zwycięsko.

30. kolejka Primera Division

Deportivo 1:2 Atletico
Sevilla 0:1 Getafe
Numancia 0:0 Espanyol
Osasuna 2:1 Bilbao
Gijon 2:3 Valencia
Mallorca 2:0 Almeria
Real 2:0 Valladolid
Racing 2:3 Betis
Villareal 0:2 Malaga
Barcelona 2:0 Recreativo

W klasyfikacji strzelców prowadzi Samuel Eto'o z 26 bramkami na koncie. Drugi jest David Villa (22 gole) a trzeci Diego Forlan (20 trafień).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Fajny tekst. Mam tylko jedną małą uwagę. Villarreal pisze się przez dwa "r", nie przez jedno tak, jak napisałeś to w trzecim akapicie ;)

Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobrze ze napisałeś, szkoda ze tak późno i tak krótko:)
dziś plusa nie będzie ale jest pochwała za realizację planu cotygodniowego:):):)

Co do Barcelony- zagrała w rezerwowym składzie, by mieć świeżych zawodników na mecz rewanżowy LM z Bayernem, a i tak wygrała 2:0. Real więc jest pod większą presją w drodze po trzeci z rzędu tytuł mistrzowski. Dogonienie Barcelony jest moim zdaniem niemożliwe, nad czym boleję, ale zostało jeszcze 8 spotkań wiec wszystko się może zdarzyć. Jak 2 lata temu:) Jedyne co pewne to to że jedynie 2 kluby walczą w Hiszpanii o mistrzostwo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.