Facebook Google+ Twitter

Wielkanocny czas palmy

Od Wielkanocy dzielą nas dni. Oprócz duchowych przemyśleń nadszedł czas na wielkie sprzątanie w domach, wielkie wypieki i przyrządzenie świątecznych potraw, a także na stworzenie, często wielkiej, palmy wielkanocnej.

Palemki wileńskie / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Palma_wielkanocna_(Easter_palms).JPG

Tradycja i symbol


Palma jest symbolem zmartwychwstania i nieśmiertelności duszy. W kościele katolickim wierni zabierają swoje palemki do kościoła gdzie są święcone. Dzięki nim w rodzinnym domu na cały rok zapanuje zdrowa i spokojna atmosfera.

- Piękna tradycja, bez której dla mnie śniadanie wielkanocne byłoby zwyczajnym rannym posiłkiem. Palma nadaje urok całemu przeżywaniu świąt. – Mówi pani Krystyna idąc w Niedzielę Palmową z kościoła. - Swoimi kolorami ożywia dom i głęboko wierzę w to, że przynosi pomyślność - dodaje.

Z palmą wiąże się także wiele zwyczajów ludowych. Według wierzeń pełni funkcję ochronną przed wszelkim złem i niekorzystnym działaniem matki natury. Zmieszanie ziarna z baziami i podłożenie pod pierwszą skibę pługa zapewnia urodzaj, postawienie palmy w oknie to ochrona przed piorunami, a uderzenie palmową witką dziecka to dla niego zdrowie przez cały rok.

Inny region, inny wygląd


To z czego i jak robi się naszą palmę zależne jest od miejsca tworzenia. Ile regionów tyle propozycji stworzenia tej najpiękniejszej i najodpowiedniejszej. Każda z nich po trosze znana. Bo kto nie słyszał o miejscowości Łyse, gdzie tworzy się wielkie palmy kurpiowskie z bibułami, wrzosem, borówką i kwiatami osadzonymi na wyciętym pniu jodły. Takimi kryteriami za to nie kierują się górale, którzy olbrzymie palmy tworzą z pęku witek wierzbowych przyozdobionych wstążeczkami i barwnymi kwiatami. Z zakończeniem w postaci czuba z bazi. Największą popularnością cieszy się jednak mała palemka. Pochodząca z Wilna, dotarła do Polski stosunkowo niedawno. Stworzona z suszonego mchu, kwiatów czy traw jest najczęstszą dekoracją stołu podczas śniadania wielkanocnego.

Zrobiona przez nas samych lub…


- Moja jest kupiona. Nie warto robić jej samemu. Same kłopoty z tym. Już wcześniej trzeba myśleć o dekoracjach. Bibułka, jakieś kokardki… Już nie wspomnę o suszonych trawach czy kwiatach… Nie, nie, to nie dla mnie. Nie mam nawet talentu plastycznego - tłumaczy pani Beata z koła gospodyń wiejskich w Głażewie. - Owszem słyszałam, że często to koła gospodyń robią palmy ale u nas jakoś to nie obowiązuje… - dodaje.

Korzystają handlowcy na miejskich targach, gdzie stoliki zapełnione są palemkami. "Od koloru do wyboru" - takie słowa padają z ust sprzedających do niezdecydowanych klientów, którzy nie wiedzą którą z nich wybrać. Ostatecznie jednak kupują a tym samym razem z tymi, którzy je tworzą osobiście, identyfikują się z "palmową tradycją"…

źródło: pl.wikipedia.org

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.