Facebook Google+ Twitter

Wielki "come back" Rosji. O tym milczą polskie media

Nadejście Trumpa zbiegło się z podwyżkami cen ropy, kompromitacją amerykańskiej polityki zagranicznej i próbami podkopania dolara. - Na światową arenę powróciła Rosja – pisze "The Washington Post".

 / Fot. C. CarsonMiriam Shaded z Fundacji Estera pomagającej ofiarom wojny w Syrii głosi bez ogródek: Putin jest dobry dla Syrii. Przepytujący ją dziennikarz Rzeczpospolitej wpada w osłupienie. - "Rosja oczywiście ma swoje interesy w Syrii, to jednak robi dobrą robotę w tym kraju dla cywilów, chrześcijan, wszystkich nieagresywnych osób" – wyjaśnia działaczka.

Nikt już nie wierzy w umiarkowanie opozycji w Syrii, zwłaszcza jej mieszkańcy, ale i sam Zachód. Rebelianci okazali się zwykłymi przestępcami a ludność cywilna, którą traktują jako żywą tarczę, modli się o rychłe zwycięstwo Assada, ponieważ gwarantuje on bardziej zachodnie standardy, niż poporządkowani szariatowi i islamskiemu fanatyzmowi rebelianci. W rezultacie działań wojskowych przysłanych przez Moskwę terytorium wschodniego Aleppo, gdzie mieszka ponad 90 tysięcy osób, zostało w pełni wyzwolona z rąk bojowników. Tylko w ostatnim tygodniu 2,5 tysiąca rebeliantów w ciągu tygodnia złożyło broń.

Źle dla Ameryki, która destrukcyjnie karmiła siebie i świat bliskowschodnim konfliktem, dzieje się wokół Rosji. W Mołdawii stery państwa przejmuje promoskiewski polityk Igor Dodon, którego zapowiedzi z okresu kampanii wyborczej służą strategicznym interesom wschodniego sąsiada. Położona między Rumunią i Ukrainą Mołdawia powoli lecz nieuchronnie staje się obszarem rosnących wpływów Putina.

Odbudowę autorytetu Rosji w regionie Morza Czarnego wzmacnia zwycięstwo kolejnego polityka. Zasłużony generał, który został prezydentem Bułgarii, otwarcie kontestuje udział swojego kraju w NATO. Poparł go biznes który w ¼ jest finansowany z źródeł rosyjskich.

Za odrodzeniem regionalnej mocarstwowości Rosji stoją powiązania gospodarcze, kulturowa i religijna bliskość, przesyt Zachodem i rozczarowanie polityką unijną.

Jak pisze "The Washington Post", tendencja świadcząca o końcu zachodniej dominacji jest do zaobserwowania w Europie zmęczonej sankcjami i zorganizowaną przez prezydenta Obamę "izolacją" Rosji, o której trąbi się na każdym rogu, a która naturalnie ustępuje, o czym świadczą regularne wizyty sekretarza stanu Johna Kerry’ego w Moskwie. "Unia Europejska, największy na świecie klub demokratyczny, wkrótce sama może przestać istnieć, ponieważ na całym kontynencie szerzą się ruchy w stylu Brexit" – ostrzega autor artykułu.

Od dyktatu Waszyngtonu do protektoratu Chin zmierzają milowymi krokami Indonezja i Filipiny. Te ostatnie ostentacyjnie rzucają wyzwanie dyplomacji amerykańskiej. Rodrigo Duterte, kontrowersyjny prezydent Filipin "odstąpił" silniejszemu sąsiadowi lagunę atolu Scarborough Shoal, który stanowił przedmiot sporu terytorialnego między Filipinami a Chinami. USA straciły ważny pretekst do podsycania konfrontacji miedzy obu państwami.

Waszyngtonowi nie udało się zbudowanie koalicji wolnego handlu, która miała być przeciwwagą dla podobnego stowarzyszenia organizowanego przez Chińczyków.

Chiny wspomagają biedniejsze kraje bez opresyjnego pakietu antropologicznego (pomoc za dostęp do aborcji i praw dla homoseksualistów), który był niezbędnym warunkiem przyjęcia przez nie pomocy a ich głównym celem jest przetarcie jedwabnego szlaku. Zastąpiłby on anachr0nczne i neokolonialne porozumienia handlowe. Dałby szerszy i sprawiedliwszy dostęp upośledzonym względem korporacji graczom do wymiany nie tylko handlowej. A przede wszystkim wywróciłby do góry nogami model jednobiegunowego świata forsowany w doktrynie Wolfowitza.

Azjatycka potęga oraz kraje BRICS mają dla atlantyckiego dominatora jeszcze jedną niespodziankę. Powoli, lecz zdaje się nieuchronnie, nadchodzi rezygnacja z dolara jako waluty w rozliczeniach między Turcją, Brazylią, Chinami a Rosją. - Zaproponowałem (prezydentowi Rosji Władimirowi) Putinowi następujące rozwiązanie: przestawmy nasz handel na walutę krajową. Za wszystko, co kupujemy u was, będziemy płacić w rublach, a za wszystko, co kupujecie u nas, zapłacicie lirami tureckimi – oświadczył w sobotę Erdogan podczas ceremonii otwarcia centrum handlowego w Stambule. Jak dodał, Turcja zaproponowała analogiczne rozwiązanie również Chinom i Iranowi. Propozycja została przyjęta.

Moskwa i Ankara 10 października podpisały porozumienie międzyrządowe w sprawie budowy dwóch nitek gazociągu po dnie Morza Czarnego. Pierwszą nitką popłynie gaz na turecki rynek, a drugą – do Europy. Projekt zostanie zrealizowany do grudnia 2019 roku. To kolejny cios w strategię okrążania i izolowania Rosji.

Nowo wybrany prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump potwierdził, że jego administracja nie będzie prowadzić polityki zagranicznej skierowanej na "obalanie reżimów" w innych państwach. USA same się zhańbiły, "ręka Moskwy" nie ma z tym nic wspólnego. "Nie będziemy obalać reżimów i rządów. Pamiętacie o sześciu trylionach dolarów na Bliskim Wschodzie? Naszym celem jest stabilność, a nie chaos. Dlatego chcemy w pierwszej kolejności odbudować nasz kraj — najwyższy na to czas!" — oświadczył nominat w Ohio.

Niedopuszczanie do świadomości że Rosja i Chiny są mocarstwami, topienie milionów euro w oligarchiczną Ukrainę, ślepe zapatrzenie w sojusz atlantycki kładą się cieniem na polskiej polityce informacyjnej. Media, także rządowe arogancko filtrują istotne dla rozumienia zmiany geopolitycznej dane.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Sytuacja geopolityczna przez ostatnich kilka miesięcy bardzo się zmieniła na świecie. A Rosja bardzo dobrze potrafiła to wykorzystać.
Prawdziwy konflikt rozgrywa się między USA a Chinami. Chodzi o zdetronizowanie dolara jako światowej waluty.
USA dzięki rewolucji łupkowej z największego importera paliw stają się największym światowym eksporterem. Przez to interesy utrzymywania Izraela jako przyczółka demokracji stają się mniej ważne.
USA jak i Chiny zabierają o to, kogo poprze Rosja w ostatecznej rozgrywce.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zestrzelenie przez turecką armię myśliwca rosyjskiego jak widać nie zniszczyło stosunków.
Co znaczy poważne państwo kreujące politykę międzynarodową i geopolitykę . Takim państwem jest dziś Turcja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.