Facebook Google+ Twitter

Wielki finał festiwalu muzycznego w Busku - Zdroju. To nie żart!

Cztery godziny trwał finałowy koncert XVI Międzynarodowego Festiwalu Muzycznego im. Krystyny Jamroz w Busku - Zdroju. Gala, której gospodarzem był Bogusław Kaczyński, nosiła tytuł "Wielka sława to żart".

Wielka gala
Grażyna Brodzińska w arii Giuditty. / Fot. Krzysztof KrzakArtystką, która przyciągnęła ponad 600 osób do sali koncertowej Buskiego Samorządowego Centrum Kultury, z pewnością (poza Kaczyńskim) była Grażyna Brodzińska. Śpiewaczka jeszcze raz potwierdziła, że jest niekwestionowaną primadonną wśród śpiewaczek operetkowych i musicalowych. Rewelacyjnie wykonała arię tytułowej bohaterki z operetki Lehara "Giuditta" i arię Elizy z musicalu "My Fair Lady", "Przetańczyć całą noc".

Jej duet "Tłumy fraków" z operetki "Księżniczka czardasza" Kalmana wykonany wspólnie z Sylwestrem Kosteckim to prawdziwy majstersztyk sztuki wokalnej i dramatycznej gry aktorskiej. Brodzińska zaprezentowała też swój talent taneczny (porwała w tany dyrygenta orkiestry) i komediowy. Choć jest znakomitą śpiewaczką potrafi zachować dystans do siebie, pokazując przy tym, że to, co robi sprawia jej ogromną radość, podobnie jak uwielbienie publiczności.

Grażynie Brodzińskiej nie ustępowali kunsztem wykonawczym pozostali artyści. Bogusław Kaczyński zaprosił bowiem do buskiej gali młode śpiewaczki, ale takie, które stoją na progu wielkiej kariery artystycznej. Jedna z nich, Edyta Piasecka, już niebawem będzie śpiewała tytułową partię w "Traviacie" w teatrach Barcelony i Palermo.

Sopranistka, Małgorzata Długosz, ma za sobą udane sezony m.in. w Teatrze Roma w Warszawie i w Teatrze Wielkim w Poznaniu. Viktor Dudar z Ukrainy dysponuje jedynym w swoim rodzaju basem profondo, zwanym w środowisku muzycznym: cerkiewnym. Poza repertuarem operowym zaśpiewał też ludową "Bandurę" i romans cygański. Tenor, Sylwester Kostecki, to jedyny obecnie w Polsce wykonawca roli Otella w operze Verdiego. Witold Matulka jako książę Boni z "Księżniczki czardasza". / Fot. Krzysztof KrzakNatomist Witold Matulka, też tenor, to posiadacz chyba najbardziej promiennego uśmiechu wśród śpiewaków i ... opalenizny. Poza talentem wokalno - aktorskim (ze skłonnościami ku aktorstwu charakterystycznemu), oczywiście. No i ten jego krwistoczerwony garnitur w arii Boniego z "Księżniczki czardasza"!

A Bogusław Kaczyński, wyraźnie powracający do formy po kłopotach zdrowotnych, opowiadał, jak to on: zajmująco o prezentowanych utworach, artystach, nie stroniąc od pikantnych dowcipów o śpiewaczkach i o historii, jak jedna z komercyjnych stacji telewizyjnych zaproponowała mu swego czasu udział w programie, gdzie miał zatańczyć z ... Mandaryną (sic!).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Ewo, dajmy bliźnim wyleczyć swoje kompleksy. Mam na myśli tych, którzy anonimowo minusują. Biedni są, dobrze, że nie odesłałem im ankiety.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeżeli ja dałam plusa - czyli 5*, to zapełnia się gwiazdkami do końca. Jeżeli ktoś wstawił 1*- to 4 gwiazdki są puste.

Komentarz został ukrytyrozwiń

NIE KUMAM! Klikam na gwiazdkę bo chce dać plusa anie minusa. Co znaczy ta odsłonięta gwiazdka.?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Magdo, po gwiazdeczkach. A dokładniej po ich ilościach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewo proszę wytłumacz mi co jest z tymi minusami. Zupełnie nie kumam po czym poznać , że autor dostał minusa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie rozumiem tego minusowania. Przecież" muzyka łagodzi obyczaje".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szkoda, że to już koniec festiwalu. Ale przyjemnie było móc tam być dzięki Twoim codziennym relacjom i to przez tydzień. Dzięki!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.