Facebook Google+ Twitter

"Wielki" mecz rezerw na otwarcie stadionu PGE Arena w Gdańsku

9 czerwca 2011 roku na otwarcie stadionu PGE Arena w Gdańsku, Polska zagra z reprezentacją Francji. Problem w tym, że spotkanie będzie rozgrywane poza terminem FIFA i w obu ekipach może zabraknąć wielu czołowych zawodników.

Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 / Fot. Jacko1978/http://commons.wikimedia.org/w/index.php?title=File:PGE_Arena_Gda%C5%84sk.jpg&action=edit&section=1Bo z organizatorami Euro nigdy nie wie, oj nie wie się...

Nie dalej, jak w zeszłym tygodniu informowaliśmy, że może nie dojść do skutku mecz na otwarcie Stadionu Narodowego z Niemcami. Co rusz słyszałem: "Inne miasta potrafią zakontraktować wielkich rywali, tylko w stolicy, jak zwykle, nic nie można porządnie zrobić". Dzisiaj wyczytałem, że w Gdańsku co prawda na otwarcie stadionu PGE Arena zagrają Francuzi, ale z racji tego, że 9 czerwca nie jest terminem FIFA, nad Bałtykiem może zabraknąć kluczowych piłkarzy ekipy Laurenta Blanca. Co gorsza, nie możemy być pewni, że nasza reprezentacja wystąpi w komplecie. Bardzo prawdopodobne, że na otwarciu jednej z aren Euro 2012 zobaczymy "ekscytujące" starcie rezerw.

Zagrają, nie zagrają?

Problemem nie jest tylko to, że spotkanie zaplanowano w terminie nieoficjalnym. Piłkarze obu drużyn będą po dwóch meczach reprezentacji (2, 6 czerwca) i sezonie ligowym. Tak więc podczas otwarcia obiektu w Gdańsku powinni być już na zasłużonych urlopach po długim sezonie. Trudno sobie wyobrazić, że włodarze zachodnich klubów, zarówno w przypadku Polaków, jak i Francuzów zgodzą się, żeby ich gwiazdy zostały kilka dni dłużej na zgrupowaniach, zamiast odzyskiwać siły przed następnym sezonem. "Będę się starał porozmawiać osobiście z trenerem każdej drużyny, która da nam choćby jednego piłkarza" - Franciszka Smudę, trenera polskiej reprezentacji cytuje "Przegląd Sportowy". Będą to jednak bardzo trudne rozmowy. Właśnie w tym czasie, kiedy my planujemy mecz z trójkolorowymi, Borussia Dortmund wybiera się do Japonii, aby promować klub. Dziwną rzeczą byłoby, gdyby Niemcy w kraju "kwitnącej wiśni" pojawili się bez trzech podstawowych zawodników, a naszych reprezentantów: Łukasza Piszczka, Kuby Błaszczykowskiego i Roberta Lewandowskiego.

Pamiętając ostatni konflikt z Polonią Warszawa oraz ustępstwa wobec Lecha związane z występami w europejskich pucharach, popularny "Franz" może mieć kłopot z zatrzymaniem na zgrupowaniu ligowców. Tym bardziej, że na przełomie czerwca i lipca polskie kluby rozpoczynają batalię o Ligę Mistrzów i Ligę Europejską. Trener Francji Laurent Blanc wyraża tylko nadzieję, że wszyscy jego zawodnicy zostaną dłużej z kadrą. Problem w tym, że to są tylko pobożne życzenia.

Federacje i trenerzy głosu nie mają

Jak mówi przedstawiciel firmy SportFive Tomasz Cieślik w umowie zawartej z federacją francuską, zrobiono wszystko, by zapewnić występ możliwie najmocniejszej ekipy z Francji. Problem, że nikt nie pomyślał o tym, że mecz rozgrywany jest w terminie nieoficjanym i w umowie można było zapisać wszystko. Decydujący głos i tak nie będzie należał do federacji, a do klubów. Jak tak dalej pójdzie, to na wielkie mecze na arenach Euro 2012 będziemy musieli poczekać do rozpoczęcia mistrzostw.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.