Facebook Google+ Twitter

Wielki Piątek szczęśliwy dla GieKSy

W drugim wielkopiątkowym spotkaniu I ligi, GKS Katowice pokonał na własnym stadionie Wartę Poznań 2:0, dzięki czemu awansował na czwarte miejsce w tabeli i traci jedynie dwa punkty do drugiego ŁKS-u.

Walki nie można odmówić obu drużynom / Fot. Paweł KiliańskiCzy w Wielki Piątek stadiony muszą świecić pustkami? Najwyraźniej to nie jest reguła, a przykładem są trybuny przy ul. Bukowej w Katowicach, gdzie na mecz miejscowego GKS-u, z Wartą Poznań przyszło blisko 4 tys. widzów! Spotkanie rozegrane zostało o godz. 19.15, więc każdy mógł uczestniczyć w obchodach Wielkiego Piątku.

Mecz rozpoczął się bardzo dobrze dla GieKSy, bo już w 8. minucie znakomitą szansę na strzelenie gola zmarnował katowicki napastnik, Paweł Buśkiewicz. Kolejne minuty upływały na wzajemnym poznawaniu się, dlatego gra toczyła się w środku boiska.

W 32. minucie, pięknym strzałem tuż obok prawego słupka bramki rywali, popisał się pomocnik GieKSy, Tomasz Hołota. Odpowiedź Warty była natychmiastowa, kiedy po rzucie wolnym z ok. 30 metrów, Podziękowanie piłkarzy za doping wspaniały doping przez cały mecz / Fot. Paweł Kiliańskiwykonywanym przez Piotra Reissa, futbolówka o
kilka centymetrów przeleciała nad poprzeczką katowickiej bramki.

W 56. minucie, indywidualnym rajdem popisał się Paweł Buśkiewicz, kiedy wkręcał w ziemię obrońców Warty, niczym rasowy śrubokręt. W końcu stanął "oko w oko" z bramkarzem i pewnym technicznym strzałem w dłuższy róg, wyprowadził GKS na stan 1:0. Warta nie spieszyła się z odrabianiem strat i przez większość czasu broniła się przed atakami gospodarzy.

Taka strategia była gwoździem do trumny drużyny z Poznania. W 79. minucie, po perfekcyjnie wykonanym rzutu rożnym, do piłki wyskoczył wysoki obrońca GieKSy, Jakub Dziółka i strzałem w samo okienko pokonał bramkarza gości. Warta ponownie nie rzuciła się do odrabiania strat, tylko powoli starała się rozmontować katowicką obronę, która po raz kolejny spisała się znakomicie. W 89.Obserwatorem spotkania był Michał Listkiewicz / Fot. Paweł Kiliański minucie strzał rozpaczy zanotował obrońca z Poznania, Artur Marciniak i to było wszystko co Warta pokazała w tym meczu.

GKS Katowice pewnie pokonując poznańską Wartę awansował na czwarte miejsce w tabeli i do drugiego ŁKS-u traci zaledwie dwa punkty! Jeśli Katowiczanie pokonają za tydzień na wyjeździe
Dolcan Ząbki i za dwa tygodnie Widzew, to awans będzie niemal na wyciągnięcie ręki. Wszyscy w w stolicy Śląska po cichu liczą, że GieKSa może okazać się czarnym koniem rozgrywek.

Bramki: Paweł Buśkiewicz - 56. min, Jakub Dziółka - 79. min
Widzów: ok. 4 tys. kibiców

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Brawa dla Gieksy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ostatnio same cuda :P

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.