Facebook Google+ Twitter

Wielki pokaz siły USA i Korei Południowej. Kim Dzong Il grozi

Korea Południowa oraz Stany Zjednoczone rozpoczęły wczoraj - zakrojone na szeroką skalę - kolejne manewry wojskowe. Pokaz siły sojuszniczych państw został mocno skrytykowany przez Chiny oraz północnokoreański reżim Kim Dzong Ila.

Amerykańscy żołnierze w Korei Południowej. / Fot. US Army, http://commons.wikimedia.org/wiki/File:US_Paladins_South_Korea.jpgW Korei Południowej oraz na wodach Morza Żółtego i Pacyfiku rozpoczęły się kolejne, tym razem jeszcze większe, gry wojenne sił południowokoreańskich oraz amerykańskich. O wielkości przedsięwzięcia świadczy fakt, że bierze w nim udział łącznie ponad pół miliona żołnierzy, marynarzy, pilotów, funkcjonariuszy publicznych oraz obserwatorów Korei Południowej, USA oraz Narodów Zjednoczonych.

Cytowany przez serwis prasowy Pentagonu, głównodowodzący międzynarodowymi siłami stacjonującymi w Korei Południowej, gen. Walter L. Sharp powiedział - "demonstrując nasze możliwości do skutecznej obrony Republiki Korei oraz umacniając zdolności regionalne w całej północno-zachodniej Azji, pokazujemy światu, że jesteśmy w stanie podjąć każde wyzwanie."

Rozpoczęte wczoraj manewry są ostatnimi z serii wcześniej przeprowadzonych wspólnych ćwiczeń Korei Południowej i Stanów Zjednoczonych, które były odpowiedzią na zatopienie południowokoreańskiego okrętu wojennego "Cheonan" przez północnokoreańską lodź podwodna.

Żołnierze chińskiej armii. / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/File:PLA_soldiers.jpgPhenian grozi, Chiny ostrzegają

Powtórzyły się groźby ze strony komunistycznego reżimu w Korei Północnej pod adresem południowego sąsiada oraz Stanów Zjednoczonych. Władze w Phenianie kolejny raz zaprotestowały przeciwko wspólnym manewrom sojuszniczych państw i zagroziły "najsurowszym ukaraniem".

Amerykańsko-koreańskie przedsięwzięcie mocno skrytykowały także Chiny. Jeszcze przed rozpoczęciem sojuszniczych gier wojennych, gen. Luo Yuan, na łamach dziennika chińskiej armii, ostrzegając USA i Koreę Południową, że wspólne manewry mogą zaszkodzić stabilności regionu, napisał - "Jeśli nikt nie chce mnie zranić, ja nikogo nie zranię, ale jeśli ktoś mnie rani, ja muszę go zranić."

Pekin twierdzi, że manewry, których cześć rozegra się na Morzu Żółtym, z racji na bliską odległość od chińskich wybrzeży, stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa komunistycznych Chin.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

antek patelmitrz
  • antek patelmitrz
  • 13.04.2011 07:15

dlaczego zawszona ameryka nie grozi ruskim czy chińczykom?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.