Facebook Google+ Twitter

Wielki zderzacz andronów. Co dymi w dyni

Popełniłem komentarz pod tekstem Adama Deglera o tournee Wiesława Biniendy po Polsce. Postanowiłem opublikować cały komentarz w ramach zderzania andronów.

 / Fot. W24Za sprawą hipotez, teorii, ekspertyz i enuncjacji panów Biniendy, Nowaczyka, Szuladzińskiego i Czachora oraz na skutek obrad Zespołu Macierewicza, a także za sprawą aktywności Klubu Gazety Polskiej i mediów wokół niej funkcjonujących, Katastrofa Smoleńska przestała być tragicznym wydarzeniem.
Stała się podmiotem politycznym.

Nie mówi się o 96 ludziach, którzy znaleźli się w punkcie czasoprzestrzeni, w którym ich nie powinno nigdy być. Nie rozważa się kto doprowadził do sytuacji, w której elita państwa pędzi z prędkością 270 km/h we mgle 20 m nad ziemią.

Jeden "naukowiec" w USA zdalnie klika myszką i wie, że brzoza była "pancerna".
Drugi "ekspert" w Australii ogląda zdjęcia w internecie i widzi więcej niż ci, którzy byli na miejscu.

Poseł Macierewicz jest tak zdolny, że ad hoc wyciąga wnioski wykraczające poza wszystkie komisje i wszystkich ekspertów i wszelkie ustalenia. Na antenie z rękawa wyjmuje sugestię, że pościnane drzewa wokół pancernej brzozy mógł skosić JAK lub IŁ...:)

Teza o zamachu jest po to, żeby śmierć Lecha Kaczyńskiego odbanalnić i uwznioślić. Teza o zamachu jest po to, żeby głupie decyzje i błędy oraz bałagan i obciach nie mogły być łączone z tą tragedią narodową. Teza o zamachu jest po to, żeby wyprztykana z amunicji politycznej i pozbawiona zdolności koalicyjnej partia opozycyjna wlewała cokolwiek elektoratowi w serca.

Niechże Binienda dyskutuje z Szuladzińskim. Niechże Baden spekuluje z patologami z Polski i z Filipin. Niechże gremia akademickie organizują seminaria o drzewach, samolotach, trajektoriach i kolizjach.

Ale wszystko po ustaleniu dlaczego ten samolot znalazł się tam, gdzie Antoni Macierewicz dostrzegł "dwa wstrząsy".


Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

@ Janusz Konieczny

Przepraszam, że dopiero teraz Panu odpowiadam.
Nie, nie układałem sobie tak długo odpowiedzi. Nie przypuszczałem, że pod tym tekstem ktoś jeszcze się odezwie...
Spodziewam się, że "trafił" Pan tutaj za sprawą mojej niedawnej aktywności na portalu "niezależna.pl"
Sądząc po słowniku pańskiego komentarza jest pan z "okopów" niezależnej - "Oh, panie Gębka. Proszę nie być taki skromny. Przecież ten naukowiec z USA i ten ekspert z Australii oraz Macierewicz, i wszyscy pozostali, to pętaki , to dupki wobec pańskiego geniuszu."...
"Pętaki", "dupki" to "ę" i "ą" w tej "poetyce"...:)
Proponuję Panu dyskusję za trzy lata...
Wtedy "Smoleńsk" będzie przebrzmiałym i skompromitowanym rozdziałem w politycznej działalności byłych polityków PiS.
Macierewicz nie będzie chciał odpowiadać na pytania o niegdysiejszych ekspertów, a Kaczyński nie będzie odpowiadał na pytania o Macierewicza...

Komentarz został ukrytyrozwiń
Janusz Konieczny
  • Janusz Konieczny
  • 08.07.2012 12:14

@ Arkadiusz Gębka
Oh, panie Gębka. Proszę nie być taki skromny. Przecież ten naukowiec z USA i ten ekspert z Australii oraz Macierewicz, i wszyscy pozostali, to pętaki , to dupki wobec pańskiego geniuszu. Pan ich wszystkich bije na łeb, na szyję. Oni tylko przypuszczają, podejrzewają i domagają się zbadania tej sprawy. Natomiast Pan wszystko wie z góry - jak jakiś jasnowidz. Bez naukowych badań, bez żmudnych analiz, wyjaśnił Pan wszystkim jakimi oni są głupkami. Wiem, że Pana stać na to, bo Pan ma prawie naukowe alibi, czyli potwierdzenie Pańskich rewelacyjnych odkryć przez Beatę Rudnicką. Ta jednomyślność jest godna podziwu i do pozazdroszczenia. Po każdym Pańskim artykule od razu jest: "Cześć Arku, ... jesteś geniuś (o przepraszam) - geniusz". Proszę się nie obrazić, ale chcę zapytać, tak z ciekawości. W jakim stopniu Gazeta Wybiórcza ( w skrócie GW) wykorzystuje ten Pański geniusz odkrywczy, wynalazczy i moralny? - nie śmiem bowiem nawet podejrzewać, że mogłoby być odwrotnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Juliusz Bortkiewicz

Panie Juliuszu - jam nie "Andrzej"...:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Witaj Arku, Twoje słowa "Teza o zamachu jest po to, żeby śmierć Lecha Kaczyńskiego odbanalnić " to ŚWIĘTE SŁOWA. Nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem tego parcia na ORYGINALNOŚĆ i WYJĄTKOWOŚĆ, wszak niejeden wielki człowiek umarł w kiblu :))) Nie przeszkadza mu to być wielkim i po śmierci.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Juliusz Bortkiewicz
  • Juliusz Bortkiewicz
  • 31.05.2012 08:52

"Teza o zamachu jest po to, żeby śmierć Lecha Kaczyńskiego odbanalnić i uwznioślić. Teza o zamachu jest po to, żeby głupie decyzje i błędy oraz bałagan i obciach nie mogły być łączone z tą tragedią narodową" Panie Andrzeju. Podpisuję sie obydwoma ręcyma. Ujął to Pan doskonale. Wbrew opinii Pana Andrzeja Ch. uważam, ze to jest właśnie podsumowanie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Maciej Bożek
  • Maciej Bożek
  • 29.05.2012 09:22

A 10 czerwca Kaczyński odbędzie Marsz Smoleński z kibicami z Rosji.
Panie Arku, niech Pan zadzwoni do mnie, bo straciłem Pański numer telefonu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Adam Degler

Usuwanie komentarzy jest czynnością na wskroś delikatną, zwłaszcza jeśli dotyczą Usuwającego...:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Miałem taką historię z moim znajomym. Święcie wierzył w awarię silników samolotu, która spowodowała nie wzbicie się Tu-154 z powrotem w górę. Ale jak mu pokazałem dwa filmiki znalezione od ręki na Youtube, na których:
- na pierwszym Airbus przyziemia przy silnym wietrze bocznym, po czym rezygnuje z lądowania i wzbija się gwałtownie w powietrze. Od momentu dotknięcia pasa, do chwili, w której znajduje się na bezpiecznej wysokości jakichś 50 m mija 4-5 sekund. (Można sobie spojrzeć na pasek postępu)
- na drugim na pokazach lotniczych przy idealnej pogodzie słowacki Tu-154 dotyka kołami pasa, po czym daje pełną moc silników i wzbija się w powietrze. Samo przejście od dotknięcia pasa do wznoszenia zajmuje mu koło 13-14 sekund. Żeby wznieść się na 50 m potrzebuje jeszcze kilku.
Łatwo policzyć, że pierwszy samolot potrzebuje na swój manewr niecałe 400m, a drugi na samo przejście do wznoszenia nieco ponad kilometr. Plus jeszcze te 300-400 na wzbicie się na bezpieczną wysokość.
Znajomy natychmiast przestał upierać się przy awarii.

Największym problemem zwolenników "zamachu" jest to, że na ogół nie mają żadnych wiadomości poza potwierdzającymi tę tezę. Np nigdy nie oglądali lotniska i miejsca katastrofy na ogólnodostępnym zdjęciu satelitarnym bo i po co? A przecież gdyby obejrzeli, to by zauważyli, że pas jest blisko bloków mieszkalnych i w takie miejsce ciężko sprowadzić jest po kryjomu sterowiec, nieoznakowane helikoptery, wytwornice mgły czy inne zbiorniki z helem...

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jilia
  • Jilia
  • 25.05.2012 00:49

Degler nie pali głupa .On jest ograniczony i myśli ,ze podpuszcza.Ale tak tylko myśli.Jest okazja takim jak on pokazać gdzie jest ich miejsce.Nie zdają sobie sprawy i Degler ,że we własne sidła jest coraz bardzie wplątany .W tym jest sens .że on sobie nie zdaje z tego sprawy .Nie , teraz już wie ale dalej będzie w to brnął , bo to jest już taki typ.Najciekawsze jest to , że Tomasz Kowalki myśli ,ze wpuścił lwa do klatki.To jest ale kot "Alik" w drugim wcieleniu .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ponieważ obejrzałem, to co "mi pokazali" wyraziłem swoją opinię pod tamtym artykułem, ale też go tutaj zamieszczam. Dodam tylko jeszcze jedna uwagę, ale niech nie będzie, że się czepiam... Operator kamery mógłby postarać się pokazać dokładniej to co pokazuje Binienda, a nie jak mówi.

Binienda na swojej prezentacji pokazuje sporo byle jakiej jakości slajdów, za które niejeden wykładowca mógłby nieźle oberwać. Jego symulacje i spekulacje, bez wprowadzenia danych, które posiadają prowadzący dochodzenie robią niezły kogel-mogel w mózgach słuchających, którzy mają "specjalne" nastawienie. Obejrzałem ten wykład bez emocji starając się wychwycić coś, co nakaże mi wyostrzyć zmysły na matactwo. Niestety, nie znalazłem nic, co należy do "oczywistych oczywistości". Założenia, założenia i symulacje. W mojej dziedzinie wiedzy, w medycynie, gdybyśmy tylko na nich bazowali - bylibyśmy z wiedzą daleko w tyle.
Podobieństwa do konstrukcji innych samolotów, to bardzo ryzykowne działanie. To tak, jakby wyniki badań zrobione np. na szczurach bezpośrednio przełożyć na człowieka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.