Facebook Google+ Twitter

Wielkie emocje w Stargardzie. Spójnia na drodze do I ligi

W sobotnie popołudnie w stargardzkiej Hali Miejskiej, w meczu na szczycie spotkały się dwie czołowe drużyny gr. B II ligi koszykówki. Spójnia Stargard Szczeciński podejmowała AZS Politechnikę Opole.

Spójniaczek - maskotka stargardzkiego klubu. / Fot. Paweł MajchrzakMecz z AZS Opole miał być dla drużyny gospodarzy ostatnim poważnym sprawdzianem przed zbliżającą się fazą play-off. Korzystając z okazji, obu konkurentów do awansu z trybun hali przy ul. I Brygady obserwowali zawodnicy i trenerzy wicelidera tabeli, zespołu AZS Radex Szczecin.

Przedmeczowa prezentacja. / Fot. Paweł MajchrzakSpotkanie zaczęło się bardzo nerwowo. Oba zespoły popełniały sporo błędów w ofensywie, szczególnie gospodarzom trudno było odnaleźć swój rytm i po czterech minutach gry to goście prowadzili 9:2. Widząc nieporadność swojego zespołu, trener Major poprosił o przerwę na żądanie. Po powrocie zawodników na parkiet wydawało się, że gospodarze wreszcie weszli w mecz. Celny rzut za trzy punkty Huberta Mazura i po chwili kolejne dwa punkty Jerzego Koszuty poderwały stargardzką publiczność. Do końca kwarty gra była bardzo wyrównana, ostatecznie wygrali ją goście 16:15.

Druga odsłona spotkania miała podobny przebieg. Mimo, że to koszykarze Spójni zdobyli pierwsze cztery punkty, w ciągu całych 10 minut prezentowali słabą skuteczność, koszykarze AZS konsekwentnie zaś realizowali taktykę trenera Sędziowie spotkania nie byli w sobotę w najlepszej dyspozycji / Fot. Paweł MajchrzakWilczka. II kwarta obfitowała w twardą walkę, a jej negatywnymi bohaterami okazali się sędziowie prowadzący spotkanie - Janusz Baranowski Krzysztof Rataj. Liczne błędne decyzje wywołały wiele emocji nie tylko wśród zgromadzonej publiczności, ale również wśród zawodników (przewinieniem technicznym za krytykę arbitra ukarany został Jerzy Koszuta). Po pierwszej połowie gospodarze przegrywali z drużyną z Opola 29:31, co zapowiadało ogromne emocje po przerwie.

Druga połowa spotkania rozpoczęła się od „trójek” po obu stronach. Wtedy rozpoczął się koncert gry Mazura. Trzy celne rzuty zza linii 6,25 m poderwały gospodarzy do ataku. Zawodnicy AZS pogubili się nieco w tym fragmencie gry, w wyniku czego po czterech minutach gry w III kwarcie gospodarze prowadzili już 45:39. Goście starali się odpowiadać celnymi rzutami za trzy punkty, jednak to gospodarze – głównie za sprawą Mazura – dominowali w tej odsłonie wygrywając ją 26:14.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 01.03.2009 14:53

O taaak! To był emocjonujący mecz! Zawodnicy pokazali klasę i już od pierwszych minut spotkania skutecznie podnosili kibicom ciśnienie ;) Sędziowie również, ale miało to już mniej pozytywny oddźwięk.
Plus za artykuł i fotorelację, która podniosła atrakcyjność wypowiedzi ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.