Facebook Google+ Twitter

"Wielkie oczy" od 2 stycznia w kinach

Najnowszy film Tima Burtona to cukierkowa opowieść o bardzo gorzkim życiu. O trudach bycia kobietą i kłamstwie, które także do łatwych nie należy.

 / Fot. plakat filmowyGłówna bohaterkę, Margaret poznajemy w momencie, gdy decyduje się odejść od męża zabierając ze sobą córkę. Ucieka z nieudanego związku i trafia jak z deszczu pod rynnę, w kolejne małżeństwo, w którym nie zabraknie ani zakłamania, ani jak się później okaże, przemocy.

Akcja filmu, opartego zresztą na faktach, toczy się na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych. Pozycja społeczna kobiet znacznie się różni od obecnej, nawet w światłych Stanach Zjednoczonych. Samotna matka to zła matka. Pozornie znalezienie męża jest wygraniem losu na loterii. Nie brak więc w produkcji wątków feministycznych. Choć to nie one są najważniejsze.

Burton przyzwyczaił nas do nieco mrocznego klimatu swoich dzieł, że wspomnę chociażby "Gnijącą pannę młodą" czy "Sweeney Todd". Tym razem jest do przesady kolorowo, pastelowo i słodko. Trudy życia malarki, której mąż przywłaszcza sobie jej dokonania mocno z tą kolorystyką kontrastują. Kobieca sztuka się nie sprzedaje, a z czegoś żyć trzeba.

W głównej roli mamy okazję obserwować Amy Adams, partneruje jej zaś dwojący się i trojący na ekranie Christoph Watlz w roli ekstrawertycznego bawidamka. Oboje zdobyli nominację do Złotych Globów. Nominowana jest także piosenka z filmu. Czy dzieło zostanie docenione i nagrodzone statuetkami? Dowiemy się już 11 stycznia.

Zwykło się mawiać, że strach ma wielkie oczy, a kłamstwo krótkie nogi. W wypadku najnowszego filmu Burtona to kłamstwo ma wielkie oczy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Obiecujący film...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.