Facebook Google+ Twitter

Wielkopolanki rodzą coraz więcej dzieci

  • Źródło: OhmyNews
  • Data dodania: 2006-09-06 07:53

Po dziewięciu miesiącach od wprowadzenia ,,becikowego’’ w Wielkopolsce wzrosła liczba urodzeń. Ale to głównie efekt optymizmu i wyżu demograficznego - tłumaczą specjaliści.

Jolanta Płucienniczak z Turku w sierpniu urodziła drugiego synka. - Fot. K. Szczecińśki W Poznaniu od maja do końca sierpnia urodziło się ponad 300 dzieci więcej niż w takim samym okresie ubiegłego roku. W Pile na świat przyszło o 30 więcej maluchów. W niektórych miejscowościach liczba nowo narodzonych obywateli pozostała bez zmian... Jednak wyraźna jest ogólna tendencja wzrostowa. Co może być tego przyczyną?

Wszystko w rękach wójta

Dwa lata temu Mirosław Broniszewski, wójt gminy Przykona w powiecie tureckim, przerażony malejącym przyrostem naturalnym w tej gminie, postanowił wziąć sprawę w swoje ręce. Na jednej z sesji zaproponował radnym, by zaakceptowali jego pomysł o wypłacaniu jednorazowej zapomogi w wysokości 600 zł dla rodziców każdego nowo narodzonego dziecka.

– Z moich obserwacji wynika, że najwięcej dzieci rodzi się w rodzinach, gdzie rodzice mają niższe wykształcenie i są w gorszej sytuacji materialnej. Jedno, góra dwoje dzieci, przychodzi na świat, gdy rodzice mają wykształcenie wyższe i lepsze dochody. W tych rodzinach też najczęściej dzieci pojawiają się dość późno – mówi Magdalena Raczyńska z Urzędu Stanu Cywilnego w Koninie. Tymczasem wójt Przykony zaciera ręce. Po wprowadzeniu ,,becikowego’’ przez rząd, matka nowo narodzonego dziecka z Przykony odbiera 1600 zł ,,becikowego’’, a jeśli jest w trudnej sytuacji materialnej to nawet 2600 zł.

– Mam nadzieję, że prawdziwy ,,boom’’ na dzieciaki jeszcze przed nami – cieszy się wójt Broniszewski.

W Kaliszu becikowe nie spowodowało radykalnego wzrostu liczby urodzin dzieci. Podobnie w Lesznie. Ale tam żadna z gmin nie uchwaliła specjalnego, poza już istniejącym, dodatku dla rodziców.

Echo czy pieniądze?

– Podejrzewam, że becikowe miało jakiś pośredni wpływ na zwiększenie się liczby urodzin, jednak liczyło się na pewno wiele innych czynników – mówi Tymoteusz Jacyna-Onyszkiewicz z Ligi Polskich Rodzin.

Niewielu posłów jednak wierzy w argument ,,becikowego" przy planowaniu rodziny. Nawet, jeśli w Sejmie popierali ustawę wprowadzającą zapomogę. – Uważam, że większa liczba urodzeń, nie jest absolutnie spowodowana becikowym. Nie sądzę, aby nawet za 2 tysiące złotych ludzie decydowali się na dziecko – twierdzi Renata Beger, posłanka Samoobrony.

– Teoria, że jednorazowa zapomoga spowodowała wzrost liczby urodzeń jest błędna – wyjaśnia Ryszard Cichocki, socjolog. – Mamy do czynienia z niczym innym, jak zjawiskiem tzw. echa demograficznego. Na czym ono polega? Właśnie teraz wiek rozrodczy osiągnęły osoby urodzone pomiędzy 1979 a 1983 rokiem – w tych latach przypadł w Polsce ostatni boom demograficzny. Na obecny przyrost naturalny swój wpływ ma również zjawisko późnego rodzenia dzieci przez kobiety urodzone na początku lat 70.

– Ten chwilowy wzrost bardzo szybko zniknie – ostrzega Ryszard Cichocki. – I na pewno w jego utrzymaniu nie pomoże becikowe.

SONDA

Czy becikowe mogło wpłynąć na zwiększenie liczby urodzeń?

Maria Ławniczak, emerytka - Sądzę, że większy przyrost naturalny jest związany z polepszeniem poziomu życia Polaków. Tzw. becikowe mogło skłonić jedynie wielodzietne rodziny.

Sandra Silecka, cukiernik - Faktycznie w tym roku widzi się więcej kobiet z wózkami. Becikowe mogło zachęcić wiele małżeństw, ale nie sądzę, aby było to główną przesłanką.

Tomasz Karczewski, urzędnik - Moim zdaniem pomysł LPR zdecydowanie wpłynął na większą liczbę urodzin.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Fakt, za każdym razem gdy wyjdę na ulice widzę chociaż jedną kobietę w ciąży lub z niemowlakiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.