Facebook Google+ Twitter

Wielkopolska Izba Rolnicza namawia do rezygnowania z gospodarstw

  • Źródło: Głos Wielkopolski
  • Data dodania: 2007-03-12 13:54

W Wielkopolsce praca na roli daje utrzymanie blisko 500 tysiącom osób. Mimo że w ciągu ostatniej dekady ich liczba spadła o 15 procent, to wciąż zbyt dużo. Wielkopolska Izba Rolnicza pomaga tym, którzy chcą z pracy na roli zrezygnować i ich potencjalnym następcom.

Program, finansowany z funduszy unijnych, ma pomóc w zakładaniu firm, a także wesprzeć je przez pierwsze miesiące funkcjonowania.
Pierwsza grupa przyszłych przedsiębiorców już zakończyła szkolenia. Wciąż jednak są wolne miejsca.

Czasowa przechowalnia


– Na wsi jest ogromne ukryte bezrobocie – twierdzi profesor Władysława Łuczka-Bakuła z Katedry Ekonomii poznańskiej Akademii Rolniczej. – Ocenia się, że w skali kraju może sięgać nawet miliona osób. To ludzie, którzy pracują w gospodarstwach, ale faktycznie są zbędni.
W tej chwili praca najemna, emerytury i renty są głównym źródłem dochodu dla 43,4 procent posiadaczy gospodarstw rolnych.
Pozostali, stanowiący około 13 procent dorosłej ludności kraju utrzymują się z gospodarstw. To sześciokrotnie więcej niż na przykład w Holandii czy Wielkiej Brytanii, gdzie odsetek rolników ledwie przekracza 2 procent.

– W Polsce proces koncentracji gospodarstw i odchodzenia z rolnictwa musi być spowolniony w imię spokoju społecznego – uważa profesor Łuczka-Bakuła. – Sprawa jest tym bardziej skomplikowana, że poza rolnictwem nie ma miejsc pracy dla tych ludzi. Gospodarstwa są więc swego rodzaju przechowalnią.
Odchodzenie z rolnictwa do usług, o którym mówiło się głośno jeszcze przed wejściem Polski do Unii Europejskiej następuje z dużym trudem.
– Podaż usług na wsi to tylko jedna strona medalu – sądzi Kornel Pabiszczak z WIR. – Bywa, że ci, którzy chcą jakieś usługi świadczyć napotykają na barierę małego popytu, spowodowaną niskimi dochodami tamtejszej ludności.
Część rolników decyduje się jednak zaryzykować. Zwłaszcza, że dzięki programowi WIR mogą liczyć na pomoc.

Pomoc na początek


Zygmunt Uliczny i jego młodszy syn Hubert planują w przyszłości utrzymywać się z produkcji biopaliw i świadczenia usług rolniczych. 64-hektarowe gospodarstwo, z którego teraz musi wyżywić się 5 dorosłych osób i dwoje dzieci będzie dawało chleb tylko starszemu synowi Zygmunta Ulicznego i jego rodzinie.
– Nie mamy z czego żyć, więc musieliśmy coś wymyślić. Koszty rosną z każdym rokiem, ceny żywca spadają, więc zysk jest coraz mniejszy – opowiada Zygmunt Uliczny. – Kilka lat temu za świnię mogłem kupić 400 kg nawozu, teraz 100 kg. Zużywałem kiedyś 3 megawaty energii, teraz zużywam półtora, ale płacę tyle samo. Nie ma już na czym oszczędzać. Więc postanowiliśmy, że na gospodarstwie zostanie starszy syn, a ja i młodszy założymy firmę – dodaje rozgoryczony rolnik.
Uliczni zakończyli pierwszy etap szkoleń organizowanych przez Wielkopolską Izbę Rolniczą. Obejmowały one podstawowe zagadnienia prawne związane z zakładaniem i prowadzeniem firmy, a także podstawy psychologii biznesu, a także indywidualne porady specjalistów. Oni i inni beneficjenci projektu, którzy przygotują realny w ocenie ekspertów biznesplan i wystąpią o wsparcie pomostowe mogą liczyć na 700 złotych dofinansowania działalności przez pierwsze pół roku. Niekiedy, na przykład gdy planowana firma będzie miała działać sezonowo, będzie można się starać o przedłużenie go do 12 miesięcy.
Dodatkowo uczestnicy programu mogą się starać o pieniądze na inwestycje związane z powstającą firmą. Może ono wynieść maksymalnie 20 tysięcy złotych i nie więcej niż 75 procent poniesionych nakładów. •

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.