Facebook Google+ Twitter

Wielkopostne wyzwanie - Ekstremalna Droga Krzyżowa

50 km po bezdrożach. Noc, cisza i czas na osobistą modlitwę. To w skrócie pomysł ks. Jacka Stryczka. Co roku Ekstremalna Droga Krzyżowa przyciąga setki śmiałków na wędrówkę z Krakowa do Kalwarii Zebrzydowskiej. Zapisy trwają jeszcze 3 dni.

"Zdjęcie dzięki uprzejmości organizatorów EDK. / Fot. EDKMusicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali" - mówił Jan Paweł II na Westerplatte w 1987 roku. Od tamtej pory zmieniło się mnóstwo - upadł komunizm, a Kościół powoli zaczął tracić status "podziemia" i azylu, który przyciągał tłumy. Nie odbiło się to jednak na aktualności przesłania papieża Polaka. Pięknego wypełnienia tego hasła można dopatrzeć się w organizowanej corocznie od 5 lat Ekstremalnej Drodze Krzyżowej. Czym różni się ona od tradycyjnej, przeżywanej w kościelnych murach? Przede wszystkim odległością. Tu do przejścia mamy od 24 do nawet 50 kilometrów - zależnie od miejsca, w którym zaczynamy. Oczywiście modlitwa jest kluczowa, ale obok niej potrzeba kondycji. - EDK jest propozycją dla ludzi, którzy są aktywni fizycznie - mówi Paweł Dziedzic, zaangażowany w przygotowanie tras.
Pomysłodawcą takiego upamiętnienia męki Chrystusa jest ksiądz Jacek Stryczek - duszpasterz z Krakowa i prezes stowarzyszenia Wiosna. - Wpadłem na taki pomysł, kiedy mówiono o tym, że ludzie odchodzą od Kościoła. Pomyślałem, że problemem nie są za wysokie wymagania, tylko za niskie - mówił dziennikarzom tuż przed zeszłoroczną edycją wyprawy.
Ksiądz Stryczek znany jest ze swoich niekonwencjonalnych pomysłów, np. spowiedzi pod galerią. EDK wywodzi się z promowanej przez niego wspólnoty "Męska Strona Rzeczywistości".



- Każdy w Ekstremalnej Drodze Krzyżowej musi przełamać samego siebie - przyznaje Paweł Gomółka, pracujący przy EDK. - Gdy mówimy "Panie Jezu, ja już nie mogę własnymi siłami", zazwyczaj wtedy zaczynają się "górki".
Najtrudniejszy moment przychodzi około godziny 3 nad ranem. Organizator nowej edycji EDK w Zawoi, Daniel Malik, twierdzi, że właśnie w takiej chwili zbliżamy się do Boga: - Sami z siebie prawdopodobnie stanęlibyśmy, a tutaj włącza się wiara, która jako jedyny czynnik pomaga nam dojść do celu.

EDK, poza długością i specyficzną porą praktycznie nie różni się od innych dróg krzyżowych. Tutaj także mamy stacje i rozważania. Na trasie obowiązuje zasada milczenia.

Koszt udziału to 10 zł, które jest przeznaczane na materiały pomocnicze. Przed wyjściem dostajemy swoistą "wyprawkę", m.in. rozważania, mapkę i opaski odblaskowe. Warto zapewnić sobie prowiant i latarkę, ponieważ czeka nas całonocna wędrówka. Główna edycja, ta krakowska, startuje przed godz. 22 w pobliżu kościoła św. Józefa na Podgórzu. Jest poprzedzona mszą świętą o godz. 20.30. Zainteresowani dzielą się na grupki, maksymalnie po 10 osób. Można też zdecydować się na trasę samotną. - Jest to Ekstremalna Droga Krzyżowa sensu stricte - zachęca Paweł Dziedzic.

EDK skierowana jest do osób pełnoletnich. Organizatorzy podkreślają, że esencję tej wędrówki stanowi odpowiedzialność za samego siebie. Dlatego też każdy uczestnik musi złożyć stosowne oświadczenie. Niepełnoletni mogą brać udział tylko pod opieką dorosłego. W razie trudności możemy skorzystać z podanego w materiałach telefonu. Paweł Dziedzic w rozmowie ze mną zapewnia też, że trasy są częściowo obstawiane przez organizatorów.

W tym roku Ekstremalna Droga Krzyżowa wystartuje w 11 miejscach. Nowe lokalizacje to m.in. Warszawa, Częstochowa, Zawoja czy nawet Blackburn w Wielkiej Brytanii. "Bazę" EDK stanowi jednak Kraków. Tu będzie tym razem aż siedem tras - pięć grupowych i dwie samotne. Do dwóch grupowych tras krakowskich można dołączyć także w Skawinie lub w Tyńcu.

Aby zapisać się na Ekstremalną Drogę Krzyżową, należy wcześniej wybrać trasę, wypełniając formularz na stronie edk.org.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.