Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13539 miejsce

"Wiem, że wszystko działo się po coś" - wywiad z Wojciechem Sikorą

Był dobrze zapowiadającym się piłkarzem, ale postawił na aktorstwo. Coraz częściej pojawia się na małym ekranie - ostatnio w "Przepisie na życie". Zadebiutował w filmie. Gościem W24 w ramach cyklu "Znani - nam nieznani" był Wojciech Sikora.

Aktor Wojciech Sikora gościł w redakcji W24 / Fot. W24Jego pierwszą wielką pasją był sport. Jak wspomina, w czasach, kiedy na sklepowych półkach w naszym kraju nic nie było, mama przywiozła mu z zagranicy buty do gry w piłkę nożną i od tego zaczęła się jego sportowa przygoda. Jako nastolatek trafił do Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Łodzi. "Będąc tam czułem, że złapałem Pana Boga za nogi" - przyznaje Wojciech Sikora. Jednak po roku, trochę wbrew sobie, musiał zrezygnować z nauki w tej szkole i wrócił do rodzinnych stron, by trenować w Zielonej Górze. "Przez długi czas wiązałem swoją przyszłość właśnie z piłką nożną, później te plany się zweryfikowały" - zaznacza.

Od najmłodszych lat równolegle ze sportowymi, rozwijał swoje artystyczne pasje. Występował na apelach, grał główne role w szkolnych przedstawieniach, wygrywał konkursy recytatorskie. Najbardziej w pamięci utkwiła mu sztuka, w której wcielał się w postać lajkonika. "Wyglądałem wtedy dosyć komicznie" - śmieje się Wojciech Sikora. Po maturze uznał, że nie chce iść na studia, na których będzie się nudził i zaczął myśleć o szkole teatralnej. Umówił się na konsultacje z jednym z zielonogórskich aktorów, zaczęli razem pracować i przygotowywać się do egzaminów. Szczęśliwie udało mu się dostać za pierwszym razem na Wydział Lalkarski do wrocławskiej PWST. Po roku jednak postanowił raz jeszcze stanąć w szranki i tym razem dostał się do szkoły teatralnej w Krakowie.

Kolejnym gościem W24 w ramach cyklu Obecnie kojarzony jest przede wszystkim ze szklanego ekranu - zagrał duże role w dwóch sezonach "Przepisu na życie", a także w "Barwach szczęścia". "W szkole teatralnej nie mieliśmy dużej styczności z kamerą, więc początki były trudne" - przyznaje Wojciech Sikora. "Granie w serialu to wcale nie jest świecenie gębą na ekranie" - dodaje.

Niedawno do kin wszedł pierwszy film fabularny z jego udziałem - "Płynące wieżowce" w reżyserii Tomasza Wasilewskiego. Wojciech Sikora zagrał w tej produkcji Piotrka - pływaka, który rywalizuje na basenie z głównym bohaterem Kubą. "Po zdjęciach miałem straszny wstręt do wody" - śmieje się. Aktor po raz pierwszy miał też okazję zobaczyć swoje nazwisko na wielkim ekranie i podkreśla, że to niesamowite uczucie i chciałbym móc przeżywać je coraz częściej.

Obejrzyj cały wywiad z Wojciechem Sikorą:

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.