Facebook Google+ Twitter

Wierna Polka za granicą

W ostatnich latach upowszechniło się zjawisko jakim jest emigracja za tzw. "chlebem" do bogatszych krajów Europy i nie tylko.

 / Fot. PAP/Lech MuszyńskiObecnie na taki krok decyduje się już nie tylko mężczyzna, który w powszechnym mniemaniu uważany jest za głowę rodziny. Rolę tę pełni coraz więcej kobiet, biorących trud utrzymania rodziny na swoje barki. Jak sobie z tym radzą? Po rozmowie z kilkoma kobietami pracującymi w słonecznej Italii, mogę stwierdzić, iż jest to kwestia początkowego samozaparcia i późniejszego przyzwyczajenia. Czy decyzja ta związana jest wyłącznie z ciężką sytuacją materialną w rodzinie? Może jest czymś w rodzaju wycofania się z życia doczesnego? Czy warto bezgranicznie ufać wyimaginowanej lepszej rzeczywistości?

Anka, lat 48 wspomina: Do pracy za granicą ściągnął mnie kolega mojego brata. Wyjechał z żoną 2 lata wcześniej. Po roku jego małżonka ułożyła sobie życie z innym mężczyzną, a Janek został sam. Nie chciał wracać do kraju ze względu na rodzinę, której co miesiąc słał pieniądze, drugim powodem zostania na obczyźnie był wstyd, którego panicznie się obawiał, bo: "Co ludzie powiedzą?".

Życie nie oszczędzało Anki. Mąż-alkoholik często urządzał w domu awantury, które różnie się kończyły. Mogła zostawić męża wcześniej, lecz jak sama przyznaje bała się, że nie da sobie rady, nie chciała być zależna od dorosłych już dzieci, bo jak twierdzi: " One i tak już dużo przeszły". Na moje pytanie czy żałuje swojej decyzji o wyjeździe odpowiada: -Czasem tak, brakuje mi bliskich, widzimy się raz, góra 2 razy w roku, mam też wyrzuty sumienia, jakaś część mnie przypomina mi o tym, że postąpiłam wbrew zasadom, którymi wcześniej się kierowałam.

Dziś po 5 latach wspólnej pracy mają z Jankiem mieszkanie, cieszą się tym, iż nie muszą dzielić go z 7 innymi osobami jak to było na początku, okres ten nazywają "europejskim obozem pracy". Warunki mieszkalne były niekiedy tragiczne, ale jakoś udało im się przezwyciężyć ten stan. Obecnie cieszą się tym co mają.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Ciekawy debiut.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Basiu, oczywiscie jezeli sa RAZEM

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja nawet śmiem twierdzić Wojtku, że nie jedno małżeństwo w kryzysie ( małżeńskim) przetrwało właśnie dzięki emigracji. Oboje zdani tylko i wyłącznie na siebie, niczym rozbitkowie na oceanie.
To jest próba. Odległość od punktów podparcia i oparcia w rodzicach , rodzinie i majętności.
Tak więc nie tylko rozłąka jest próbą, odwrptnie także.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Samotny długi pobyt na obczyźnie to ciężki egzamin dla dwojga partnerów.Małżeństwa ,pozornie szczęśliwe w kraju, nagle rozsypują sie, bo odległość robi swoje. Jeżeli jednak istnieje prawdziwe uczucie, to przetrwa ono niejedna próbę, w tym i czasowa rozłąkę.
Jest wiele przykładów to potwierdzających.
Czasmi jednak lepiej nie kusić losu. Najlepiej , by małżeństwa byly razem...takie jest życie, pełne pokus i ludzkiej słabości..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Fantastyczny artykuł! Czekam na kolejny!
Ps. Gratulacje

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 12.12.2009 15:19

Wspaniały debiut!!!!!!!!!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

No cóż, globalizacja doprowadziła szybko do wielu zmian w społeczeństwie oraz zatracenia moralnych wartości. Wiele kobiet zostało ekonomicznie zmuszonych do zarabiania na dom. Wyjazdy zagraniczne do pracy to takie "psuje małżeńskie", emocjonalne zaangazowanie się w związek z kim trzecim to już nie nowość. Jednak nie trzeba jechać zagranicę by mieć z kimś romans. Dzisiaj coraz częściej sie komentuje romanse w miejscu pracy. I nic dziwnego, w pracy kobiety są inne, często bardzej atrakcyjne niż w domu. Kiedyś takie zdrady to był patent panów, bo to oni częściej wyjeżdżali. Teraz w ramach równości my im dorównamy...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.